Poczta   we współpracy z komputersatzaloguj się przez facebooka
Dodaj do ulubionych Startuj z nami 21 września 2014, Niedziela
Login:
Hasło:
Przypomnij hasłoZapamiętaj mnie
Polecane:
Sokół liderem III ligi (3) Finały bez biało-czerwonych (3) Nasi w telewizji! (44)

Jesteś tutaj: Strona główna  strzałka  Aktualności  strzałka  Bladaczki konińskiej oświaty
Żródło:  

Bladaczki konińskiej oświaty

Dodano: 14.12.2012 11:26
Dzieci mają się uczyć, a rodzice nie przeszkadzać - oto obraz szkoły idealnej, jaki wyłania się nie tylko ze słów pani kierownik konińskiej oświaty, ale i wcale licznej grupy komentatorów, wypowiadających się na naszym portalu na temat wydarzeń opisanych w tekście „Radosna szkoła to groteska?”.

Skoro jest ich tak wiele, to może mają jednak rację? Ocenę sytuacji zacznijmy od spokojnego przyjrzenia się faktom. Pierwszym i zasadniczym dla tej sprawy jest niezadowolenie rodziców uczniów jednej z klas szóstych w Szkole Podstawowej nr 11 z jakości zajęć z matematyki. Od września tego roku szkolnego uczy tam tego przedmiotu Pani od Przyrody (tak dla uproszczenia będziemy ją nazywać), która ukończyła stosowne studia podyplomowe. Rodzice twierdzą, że nie idzie jej to najlepiej, a wszelkie próby rozmów na ten temat tak z samą nauczycielką jak i dyrekcją szkoły, nie przynoszą rezultatów.

Instrumenty do jakości

Problem nie jest znów taki nadzwyczajny, bo zderza się z nim każdy, czyje dziecko tkwi w systemie polskiej oświaty, nie ma bowiem szkoły, w której by nie było jednego przynajmniej nauczyciela nie najlepiej radzącego sobie z zawodowymi obowiązkami. Wynikają z tego dwa co najmniej problemy. Nie wiemy otóż, czy rodzice z Łężyna mają rację, bo w polskiej oświacie nie funkcjonują instrumenty, pozwalające rzetelnie ocenić jakość pracy nauczyciela. Problem drugi wcale nie jest mniejszy, bo jeśli już takimi instrumentami się posłużymy i stwierdzimy, że dany nauczyciel nie umie przekazywać swojej wiedzy, ma w niej luki lub problemy z własnymi emocjami, to nie bardzo wiadomo, co zrobić z taką wiedzą. Nie chodzi przecież o to, żeby nauczyciela mającego braki lub wady od razu zwalniać.

Najpierw wypadałoby pomóc mu w udoskonaleniu umiejętności zawodowych, a już na pewno tym, którzy owym doskonaleniem są zainteresowani. Wprawdzie nauczyciele mogą korzystać z licznych kursów dokształcających i (rocznych najczęściej) studiów podyplomowych, gdzie dowiedzą się być może bardzo dużo o organizacji oświaty na całym bez mała świecie, poznają poglądów różnych naukowców na proces nauczania, nie dowiedzą się natomiast rzeczy najprostszych: jak poradzić sobie z konkretnym problemem lub zdobyć brakujące im umiejętności.

Nagrywanie z policją

Fakt drugi rozpętał i nadał nazwę „aferze nagraniowej”. Rodzice mówią dzisiaj, że nagrania nie ma i nikt nie zna jego treści. Dyrekcja twierdzi natomiast, że było i na dodatek powstało z inspiracji samych rodziców, tylko ktoś na czas je skasował, niszcząc w ten sposób dowód. Możemy się jedynie domyślać, że jeśli faktycznie któryś z rodziców namówił dziecko do nagrywania lekcji, to chciał w ten sposób dowiedzieć się, jak lekcja matematyki przebiega i ewentualnie zdobyć tą drogą dowód, że nauczanie tego przedmiotu nie jest mocną stroną Pani od Przyrody.

Fakt trzeci wreszcie to zawiadomienie o zdarzeniu policji, co jest posunięciem w tym wszystkim najbardziej niezrozumiałym, bowiem nagrywanie kogokolwiek nie jest czynem prawnie zabronionym, jeśli nie liczyć regulaminu szkoły. Chyba że przyjmie się założenie, iż pani dyrektor chciała w ten sposób zastraszyć uczniów i rodziców, by już nigdy więcej nie ważyli się rejestrować nauczycielskich poczynań.

Zaufanie do swoich

Kierownik wydziału oświaty oświadczyła natomiast, że ma pełne zaufanie i całkowicie popiera poczynania pani dyrektor łężyńskiej podstawówki. Nie pofatygowała się natomiast, żeby sprawdzić, dlaczego rodzice i uczniowie sięgają po tak desperackie metody i co chcą w ten sposób osiągnąć. Nie interesują ją zastrzeżenia rodziców do poziomu zajęć z matematyki.

Dlaczego? Odpowiedź jest banalna. Urszula Miłosz-Michalkiewicz doskonale wie, że w szkołach daje się dodatkowe godziny przede wszystkim nauczycielom już tam pracującym, czyli „swoim”, że mając do wyboru nawet doskonałego fachowca z zewnątrz i własnego pracownika po dodatkowym kursie lub studiach podyplomowych, dyrektor szkoły daje zatrudnienie swojemu. I jakość jego pracy ani interes uczniów nie ma tu nic do rzeczy, toteż koniński wydział oświaty nie ma żadnego interesu w sprawdzaniu poziomu nauczania matematyki w jedenastce. Dodajmy, że owo sprawdzenie miałoby znaczenie czysto symboliczne wobec faktu, że już dzisiaj wiadomo jaki wynik miałaby hospitacja, gdyby ktokolwiek zechciał ją przeprowadzić.

Stąd stwierdzenie Urszuli Miłosz-Michalkiewicz, że poddając w wątpliwość kompetencje Pani od Przyrody, rodzice posunęli się za daleko. Ale też to że Pani od  Przyrody (choć wciąż nie wiemy, jakie są jej zawodowe umiejętności) stała się ważniejsza od uczniów, jest faktem w tej sprawie czwartym i najbardziej skandalicznym.

Przystosowanie Bladaczki

Dlaczego lekceważenie zdania uczniów i ich rodziców jest tak bardzo szkodliwe? Bo uczy nasze dzieci, że silniejszy zawsze wygrywa, co odbiera młodym ludziom chęć do samodzielnego myślenia i wyrażania własnego zdania. A poza tym budzi agresję, jak każda sytuacja bezradności wobec przemocy. Samodzielność myślenia, kreatywność i wzajemne zaufanie to podstawa pomyślności gospodarczej. Tymczasem nasza szkoła uczy, że bezpieczniej jest powtarzać za nauczycielem, jak w Ferdydurke Witolda Gombrowicza za niejakim Bladaczką: „Dlaczego Słowacki wzbudza w nas zachwyt i miłość? (...) Dlatego, panowie, że Słowacki wielkim poetą był!”.

Dzisiaj, kiedy Ferdydurke znajduje się już w kanonie lektur szkolnych, wygląda to nieco inaczej, bo oprócz Słowackiego, Mickiewicza i innych wielkich naszej literatury uczniowie karnie kochają również Gombrowicza. Za co? Jak to za co? Wszak wielkim pisarzem był! Nauczyciel Bladaczka jest bowiem elastyczny i umie się przystosować - nawet do Gombrowicza!

Ziemia jest płaska

Co w takim razie mają robić rodzice, jeśli ich dzieci marnują czas z nauczycielem partaczem? Na to pytanie nie ma łatwych odpowiedzi. Takie awantury jak ta w jedenastce do celu raczej nie prowadzą. W jej rezultacie rodzice mają przeciwko sobie dyrekcję szkoły, całe jej grono pedagogiczne i kierownika wydziału oświaty, a jest to potęga, zdolna bez większego wysiłku udowodnić, że Ziemia jest płaska a Słońce kręci się wokół niej. Podczas dyskusji nad obywatelską strategią dla Konina padły propozycje, żeby opracować ankiety, pozwalające na koniec każdego roku oceniać nauczycieli; żeby powoływać rady szkół, które mają kompetencje większe od rad rodziców i budować porozumienia tych rad na szczeblu miejskim.

Z czasem na pewno uda się przekonać do uczciwej oceny umiejętności zawodowych co lepszych nauczycieli, teraz bowiem nagrody i premie rozdawane są w znakomitej większości szkół po równo, bez względu na wyniki i osiągnięcia. Ci najlepsi tracą na tym dotkliwie i niejedna oraz niejeden ma tego serdecznie dość, o czym chętnie mówią w rozmowach prywatnych, ale publicznie nigdy z szeregu się nie wyłamią. A kiedy koleżanka lub kolega partacz spotka się z zarzutami, solidarnie stają w jej lub jego obronie.

Ale to są rozwiązania, które mogą przynieść owoce najwcześniej za kilka lat. Co robić dzisiaj? Z najmłodszymi trzeba niestety siedzieć nad lekcjami w domu i wykonywać robotę za nauczyciela. A potem, niestety, zostają już tylko korepetycje.
 
Bez złego słowa


- Żadnej nadziei? – zapytacie zapewne drodzy Czytelnicy. Na dzisiaj - żadnej. Dobrzy nauczyciele nie dlatego są dobrzy, że są za swoje wysiłki jakoś specjalnie wynagradzani. A jeśli już ktoś to dostrzega, to przede wszystkim uczniowie i rodzice, którzy odpłacają im wdzięcznością i dozgonnym szacunkiem. Tym, którym się nie chce, którzy nie potrafią, a nawet nigdy nie powinni znaleźć się w pobliżu uczniów, nikt (poza rodzicami, którym puszczą nerwy) złego słowa nie powie i dożyją emerytury, zbierając, kiedy przyjdzie na nich kolej, nagrody i splendory.

Problem sprowadza się do odpowiedzi na pytanie, dla kogo jest szkoła: dla uczniów czy dla nauczycieli? Większość nauczycieli, władze oświatowe i jakaś część społeczeństwa zdaje się uważać, że lepsza jest ta druga wersja, kiedy rozkład zajęć, program nauczania, wymagania i system wynagradzania jest dopasowany do oczekiwań i potrzeb pedagogów. Uczniom w takiej szkole przypada tylko rola biernych konsumentów, a rodzice mają tak wychowywać swoje potomstwo, żeby nie sprawiało kłopotów podczas „procesu dydaktycznego”, przynosić do szkoły pieniądze (na dzisiaj to najważniejsza rola rodziców) i... nie przeszkadzać.

Można i tak, ale Einsteinów, Gatesów czy Jobsów to my w ten sposób na pewno nie wykształcimy.

Robert Olejnik


cornerDODAJ SWÓJ KOMENTARZ
usuń Odpowiadasz na:
max 1000 znaków (0)
max 21 znaków (0)
Treść:Podpis:wyślij
* - Twój komentarz ukaże się na stronie najpóźniej 5 minut po wysłaniu formularza. Twój komentarz może zostać przeczytany przez tysiące osób. Wydawca portalu LM.pl spółka LM LOKALNE MEDIA Sp. z o.o. nie bierze odpowiedzialności za jego treść. Komentarze zniesławiające lub mogące naruszać dobra osobiste osób trzecich grożą odpowiedzialnością karną i cywilną. Osoby pokrzywdzone mogą skutecznie dochodzić swoich praw w organach ścigania i w sądach. Zgodnie z ust. 16 Regulaminu Twój komentarz może zostać opublikowany nie tylko na tej stronie, ale również w innych mediach.
cornerKOMENTARZE
dodano komentarzy: 67, ukryto komentarzy: 1
Nauczyciele lekarze politycy to chwasty niczym nie rózniący się od penerów okradajacych kobiety z dziećmi jeden POsieł tak zaczoł kariere>Są wyjatki ale wiekszość potrzy tylko na kase, i gotowi zabić za kilka groszy.
Oceń: (0) (0)    usuńZgłoś do usunięcia usuńOdpowiedz
Dodano: 14.12.2012 12:13    Przez: ~Mikołaj
Panie PSEUDO DZIENNIKARZU zamiast Gombrowicza polecam do przeczytania KODEKS ETYKI dziennikarskiej. Czy wie pan coś więcej o szkole niż informacje od ZNAJOMEJ, która naraiła panu temat aby ratować dziecko przed jedynkami? Czy ktoś widział POLICJĘ w tej szkole? Czemu tak bardzo NIENAWIDZI pan nauczycieli?- gnębili pana w podstawówce? Nie miał pan przyjaciół? Pełna FRUSTRACJA i żal płynie, szkoda tyko,że nie ZNA pan TEMATU , gratuluje tupetu! to typowe dla LM!
Oceń: (0) (0)    usuńZgłoś do usunięcia usuńOdpowiedz
Dodano: 15.12.2012 18:59    Przez: ~rodzic
A może pan Olejnik napisze nam w jakiej uczelni kończył studia dziennikarskie/
Oceń: (0) (0)    usuńZgłoś do usunięcia usuńOdpowiedz
Dodano: 16.12.2012 09:20    Przez: ~Ada
Kochana oświeto, proszę używać ojczystego języka.Nie wiem co to są BLADACZKI. Słowa tego nie mogłem poszukać w żadnym słowniku.
Oceń: (0) (0)    usuńZgłoś do usunięcia usuńOdpowiedz
Dodano: 14.12.2012 12:22    Przez: ~Koninianin
Nie ośmieszaj się.
Oceń: (1) (0)    usuńZgłoś do usunięcia usuńOdpowiedz
Dodano: 14.12.2012 12:50    Przez: ~Ala
Co to "oświeto"? Jeżeli chodziło tobie o oświatę, to jak można zwracać się do nie "kochana". Ty nie masz w domu żadnych słowników, nie kłam.
Oceń: (0) (0)    usuńZgłoś do usunięcia usuńOdpowiedz
Dodano: 14.12.2012 13:02    Przez: ~krytyk
Najpierw autor twierdzi, że "w polskiej oświacie nie funkcjonują instrumenty, pozwalające rzetelnie ocenić jakość pracy nauczyciela" żeby w następnym zdaniu pisać "bo jeśli już takimi instrumentami się posłużymy...". To jak, nie istnieją ale jednak się nimi posłużymy? Chyba jednak wie o czym pisze w artykule - widać, że zna nauczycieli - partaczy z autopsji.
Oceń: (0) (0)    usuńZgłoś do usunięcia usuńOdpowiedz
Dodano: 14.12.2012 12:23    Przez: ~:)
Byś się nie ośmieszała. Problem to ty masz z czytaniem.
Oceń: (0) (0)    usuńZgłoś do usunięcia usuńOdpowiedz
Dodano: 14.12.2012 12:46    Przez: ~RO
Pani Robercie nic dodać nić ująć :) Poruszył Pan kwestie dotyczące wszystkich szkół na każdym poziomie. Ten sarkastyczny ton jest idealnie wkomponowany w treść. Jak inaczej bowiem rozmawiać na taki temat. Bez sarkazmu się nie da, bo trzeba byłoby go zastąpić gniewnym wykrzyknikiem.Co do pieniędzy to szczera prawa. Tylko kasa się liczy, a podobno nauka w Polsce bezpłatna.Tylu wspaniałych młodych nauczycieli (znam takich) nie mają pracy, bo wypalony zawodowo i niekompetentny, ale starszy stażem, nauczyciel jest ważniejszy. Popieram Pana w każdym słowie!
Oceń: (0) (0)    usuńZgłoś do usunięcia usuńOdpowiedz
Dodano: 14.12.2012 12:27    Przez: ~Rodzic
Popieram.
Oceń: (0) (0)    usuńZgłoś do usunięcia usuńOdpowiedz
Dodano: 14.12.2012 12:59    Przez: ~xyz
coo to sa baczki
Oceń: (0) (0)    usuńZgłoś do usunięcia usuńOdpowiedz
Dodano: 14.12.2012 14:14    Przez: ~?
Nauczyciel jest od przekazywania wiedzy, uczeń MA się uczyć, a rodzice wychowywać. Jeśli dochodzimy do momentu, w którym to rodzice zaczynają decydować o uczeniu to przestajemy mówić sensownie. Znam liczne przypadki, kiedy to rodzice chodzą na skargi do dyrektorów, że nauczyciele mają wymagania wobec uczniów i każą im się uczyć, śmieją zadawać, robią kartkówki i klasówki...
Oceń: (0) (0)    usuńZgłoś do usunięcia usuńOdpowiedz
Dodano: 14.12.2012 12:33    Przez: ~koniniak
Zgodzę się pod warunkiem, że przekazuje wiedzę nauczyciel, który sam ją posiada. Jestem ostatnią osobą, która skarżyłaby się na nadmiar nauki w szkole. Artykuł ten jednak dotyka odwrotnej kwestii.
Oceń: (0) (0)    usuńZgłoś do usunięcia usuńOdpowiedz
Dodano: 14.12.2012 12:50    Przez: ~RO
Ależ artykuł dotyka i dotyczy właśnie, między innymi tego ! Rodzic nie ma pełnego i obiektywnego instrumentarium, by oceniać jakość nauczania, a tak się coraz częściej, niestety, dzieje. Uczeń ma wpajać kanony i podstawy. Dywagować to sobie będzie na studiach (tych solidnych, w porządnych uniwersytetach). Tutaj, w artykule, mamy mądrzących się rodziców, i równie mądrzącego się redaktora... Szkoły nie są dla geniuszy, a dla przeciętniaków.
Oceń: (0) (0)    usuńZgłoś do usunięcia usuńOdpowiedz
Dodano: 14.12.2012 16:22    Przez: ~koniniak
Co to są "blaczki" ?
Oceń: (0) (0)    usuńZgłoś do usunięcia usuńOdpowiedz
Dodano: 14.12.2012 12:49    Przez: ~he
Akurat Gatesy i Jobsy byli na bakier z systemem edukacji ;))
Oceń: (0) (0)    usuńZgłoś do usunięcia usuńOdpowiedz
Dodano: 14.12.2012 13:35    Przez: ~jaaa
Panie Redaktorze! Coś Pan wie, ale nie do końca. Nie rozróżnia Pan zadań należących do organu prowadzącego i organu nadzoru pedagogicznego. To są dwa różne zadania. Najlepiej znaleźć kozła ofiarnego i w niego walić. Rola rodziców w szkole jest ściśle określona w Ustawie o systemie oświaty. Żaden dyrektor szkoły nie powinien pozwolić, aby rodzice sterowali procesem dydaktycznym, ich rolą jest wychowywanie. Czy chciałby Pana , żeby pański samochód naprawiała np. krawcowa? W SP-11 zapanowała moda na wyrzucanie po kolei wszystkich nauczycieli. Najsurowszą cenę zapłaciła poprzednia dyrektorka, która też źle uczyła matematyki. Ta właśnie pani od przyrody była dobra. Raptem po pół roku też jest zła? Czy ktoś się zastanowił, że w społeczności Łężyna jest awanturnik, który daje wizytówkę całemu osiedlu. Właśnie! Dlaczego rodzice nie powołują rady szkoły, która ma ogromne uprawnienia. Tylko trzeba chcieć i ruszyć trochę głową, ...
Oceń: (0) (0)    usuńZgłoś do usunięcia usuńOdpowiedz
Dodano: 14.12.2012 14:12    Przez: ~emeryt naucz. Łęży ...
Rada szkoły jest powołana przez rodziców jednakże ta sprawa jest załatwiana poza nią,a sama rada nie jest informowana o niczym,a rodzice tejże klasy obrali taką właśnie strategię by za wszelką cenę udowodnić wszystkim,że ich dzieci są idealne,tylko nauczyciel źle uczy,szkoda tylko że te niedoskonałości zauważyli dopiero w 6 klasie ,a gdzie byli do tej pory??...na wczasach a dzieci "wychowywał"osiedlowy plac zabaw,niech szanowny pan redaktor RO przejedzie się na tenże plac i poczyta co tam wymalowały ,to dopiero będzie idealna lektura...a rodzice na pewno powiedzą że jego dziecka tam nie było i nic nie pisał...
Oceń: (0) (0)    usuńZgłoś do usunięcia usuńOdpowiedz
Dodano: 14.12.2012 17:16    Przez: ~sąsiad z osiedla
Tak , z pewnością nagrywali perfidnie swoich nauczycieli , bo rodzice im kazali. Po co tracić było czas na słuchanie i rozwiązywanie zadań.
Oceń: (0) (0)    usuńZgłoś do usunięcia usuńOdpowiedz
Dodano: 15.12.2012 19:02    Przez: ~zszokowana
No przepraszam, ale na takim poziomie edukacji, na jakim jest Polska to my nic nie osiągniemy. Dlaczego młodzi nauczyciele siedzą w domu i korepetycji udzielają? Bo ci starzy nie wiedzą, jak uczyć. Udzielam korepetycji, ale sto razy bardziej wolałabym tego nie robić. Szkoła jest od nauczania, dzieciak od uczenia się, bo jak w domu nie przysiądzie to i korepetycje nie pomogą, a rodzic ma go wspierać i pomagać. Mylę się? Kiedyś coś takiego, jak korepetycje, było abstrakcją, bo w szkole potrafili nauczać, dzieciaki siedziały w domu, a rodzice wspierali, a nie wtrącali do pracy nauczycieli. Być może i jestem młoda, ale jak patrzę na to, co się dzieje to aż mną trzęsie...
Oceń: (0) (0)    usuńZgłoś do usunięcia usuńOdpowiedz
Dodano: 14.12.2012 14:00    Przez: ~sorry
Tych o których pan pisze niestety systemy edukacyjne wypluły.Szanowny Panie Redaktorze poczytaj o systemach oświatowych i do czego służą.Egalitaryzm to coś o czym trzeba zapomnieć.A pytanie w tym wypadku brzmi czy dzieci chcą się uczyć czy nie. Zdobywanie wiedzy to ciężka praca, która trzeba wykonać i za dziecko nikt się nie nauczy.A o poziomie porozmawiamy po sprawdzianie 6-klasistów Który w 2012 r. Akurat w tej szkole wypadł lepiej niż w latach ubiegłych i zatrzymana została tendencja spadkowa. Ale najlepiej kamieniować.Uproszczenia, uproszczenia i uproszczenia.Ocenianie i krytyka wtym jesteśmy dobrzy. Praca - z tym gorzej.
Oceń: (0) (0)    usuńZgłoś do usunięcia usuńOdpowiedz
Dodano: 14.12.2012 14:07    Przez: ~Ktos
Należałoby również dodać ,że do testu przygotowywała klasę właśnie ta pani o której piszecie i dzieci zajęły 3 miejsce wśród konińskich szkół...BRAWO PROSZĘ PANI,MA PANI WIĘCEJ ZWOLENNIKÓW NIŻ PRZECIWNIKÓW!!!!
Oceń: (0) (0)    usuńZgłoś do usunięcia usuńOdpowiedz
Dodano: 14.12.2012 17:20    Przez: ~RODZIC
Wiew ktoś gdzie studia dziennikarskie kończył autor tego artykułu?
Oceń: (0) (0)    usuńZgłoś do usunięcia usuńOdpowiedz
Dodano: 14.12.2012 14:09    Przez: ~babanki
Chyba w Kaczkach Średnich haha ,jak przeczytacie uważnie to zauważycie ile"byków" nawalił w tekście...
Oceń: (0) (0)    usuńZgłoś do usunięcia usuńOdpowiedz
Dodano: 14.12.2012 17:25    Przez: ~ja