Poczta zaloguj się przez facebooka
Login:
Hasło:
Przypomnij hasłoZapamiętaj mnie

co z dopalaczami?

co z dopalaczami?

Postautor: kanna » 4 stycznia 2014, 20:11

nie wiecie z ze sklepem na torowej?
dzisiaj był zamknięty.
podobno jest jeszcze jakiś sklep na spółdzielców - wie ktoś gdzie dokładnie?
kanna
 

Re: co z dopalaczami?

Postautor: lufi » 4 stycznia 2014, 20:23

widziałem że dzisiaj na Torowej było nieczynne
lufi
 

Re: co z dopalaczami?

Postautor: Gość » 5 stycznia 2014, 13:23

powiem wam tylko ze przeniesli w inne miejsce ale juz zajalem sie tematem zaraz zamykają
Gość
 

Re: co z dopalaczami?

Postautor: Gość » 5 stycznia 2014, 15:31

Co zamykaja ? :) Przeniosa sie w inne miejsce.
Po 2 trzeba byc balwanem albo dilerem zeby walczyc z legalnie dzialajacym sklepem, ktory odprowadza podatki.
Ale walczcie z nimi naiwniacy - dilerzy sie ciesza bo wiekszy utarg bedzie ;)
A najwiekszym przeciwnikiem legalnie dzialajacych sklepow sa gangi narkotykowe.
Dla nich to po prostu konkurencja, ktorej chca sie pozbyc.
Nie wiem jakim pustakiem trzeba byc aby tego nie dostrzegac.
Osobiscie nic nie biore... ba nawet wodki nie pijam i papierosow nie pale.
Ale totalnie mi te sklepy nie przeszkadzaja.
Skoro ktos chce w nich kupowac to niech sobie kupuje - jego sprawa.
Jak nie kupi w sklepie to kupi jakies swinstwo od dilera na ulicy.
Ale mamy spoleczenstwo otepiale, ktore ma wyprane mozgi i tego nie potrafi zrozumiec.
Jak sie sklep zamknie to media trabia - SUKCES :)
A sukces to jest jedynie dla dilerow, ktorzy dzialaja nielegalnie i nie placa podatkow.
Gość
 

Re: co z dopalaczami?

Postautor: Gość » 5 stycznia 2014, 16:41

Gość pisze:Co zamykaja ? :) Przeniosa sie w inne miejsce.
Po 2 trzeba byc balwanem albo dilerem zeby walczyc z legalnie dzialajacym sklepem, ktory odprowadza podatki.
Ale walczcie z nimi naiwniacy - dilerzy sie ciesza bo wiekszy utarg bedzie ;)
A najwiekszym przeciwnikiem legalnie dzialajacych sklepow sa gangi narkotykowe.
Dla nich to po prostu konkurencja, ktorej chca sie pozbyc.
Nie wiem jakim pustakiem trzeba byc aby tego nie dostrzegac.
Osobiscie nic nie biore... ba nawet wodki nie pijam i papierosow nie pale.
Ale totalnie mi te sklepy nie przeszkadzaja.
Skoro ktos chce w nich kupowac to niech sobie kupuje - jego sprawa.
Jak nie kupi w sklepie to kupi jakies swinstwo od dilera na ulicy.
Ale mamy spoleczenstwo otepiale, ktore ma wyprane mozgi i tego nie potrafi zrozumiec.
Jak sie sklep zamknie to media trabia - SUKCES :)
A sukces to jest jedynie dla dilerow, ktorzy dzialaja nielegalnie i nie placa podatkow.

juz wole zeby diler zarobil niz mafia czyli rzad
I nie chce zeby mi jakies maloletnie przecpance lataly pod blokiem
Pozatym chodza tam ludzie ktorzy pokazujac sie u dilera dostali by 2 liscie na morde

Wole
Gość
 

Re: co z dopalaczami?

Postautor: szefuncio » 15 stycznia 2014, 15:55

przeniesiony na szeligowskiego 1, zatorze, obok banku pko ;)
szefuncio
 

Re: co z dopalaczami?

Postautor: ♣♣♣ » 15 stycznia 2014, 16:05

a my się zastanawiamy czemu młodzież coraz głupsza, jak mózg przysmaży to czego się potem po niej spodziewać, zmniejszcie sobie wymagania małolaty bo maks do łopaty się nadajecie, do taczki to już nie wielu i byle by do betoniarki nie podchodzić bo się pozabijacie
♣♣♣
 

Re: co z dopalaczami?

Postautor: Gość » 20 stycznia 2014, 23:49

sklep działa sobie spokojnie na Szeligowskiego, na przeciw Raju... podobno to lokal jakiegoś znanego polityka czy nawet posła... takie słuchy chodzą
Gość
 

Re: co z dopalaczami?

Postautor: Gość » 20 stycznia 2014, 23:57

był na TOROWEJ, a teraz jest w Centralnym punkcie Zatorza
Gość
 

Re: co z dopalaczami?

Postautor: Gość » 21 stycznia 2014, 04:55

Taka nagonka była i co....i wyszło jak zawsze. Dlatego często rozmawiam z moim dzieckiem o zagrożeniach, w tym ze strony narkotyków i dopalaczy. Jeżeli dziecko będzie odpowiedzialne (i rodzic) i będzie wiedziało, co grozi za zażycie tego g-a to sklep będzie sobie istniał i nie będzie zachęcał do kupna, czy rówieśnicy. Za moich czasów też były narkotyki, a ja nigdy nie wzięłam do ust (tym bardziej żyły) tego badziewia - mimo, że niektórzy w otoczeniu byli znawcami (tak to ujmę).
Problem jest jeden (i to mnie martwi), że jakiś d-pek zechce coś dodać memu dziecku do napoju i zażyje nieświadomie....ta myśl mnie paraliżuje.
Gość
 


Wróć do Konin

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [Bot] i 13 gości