Poczta zaloguj się przez facebooka
Login:
Hasło:
Przypomnij hasłoZapamiętaj mnie

Bajpasy - czy należy się bać?

Bajpasy - czy należy się bać?

Postautor: lima » 9 stycznia 2011, 01:01

Pomocy, jestem bezradna, kilka dni temu mój mąż mial stan przedzawalowy, a dziś rano uslyszlam od lekarza iż nie można udrożnić żyl co w ostateczności doprowadzi do zalożenia bajpasów. Nie wiele wiem na ten temat i jestem zalamana, operacja ma być w Poznaniu? Czy kotoś może podzielić się ze mną informacjmi na ten temat?
lima
 

Wlk

Postautor: Marlon dc » 9 stycznia 2011, 11:01

Masz internet ,Wejdz sobie na odpowiednie strony i poczytaj na czym to polega i jakie tego jest ryzyko.PS.do poznania musisz koperte uszykować nie byle jaką chcesz zeby mąz miał odpowiednią opieke...
Marlon dc
 

Postautor: Gość » 9 stycznia 2011, 12:08

jest czego się bać! jest to zabieg chirurgiczny na otwartym sercu, czyli mogą nastąpić powikłania oraz zgon! statystyki pokazują, ze większość tego typu zabiegów się udaje i dzięki temu przedłuża się chorym na serce życie o kilka , w rzadkich przypadkach o kilkanaście lat, a nawet i kilkadziesiąt lat!
Gość
 

Postautor: Gość » 9 stycznia 2011, 12:15

pamiętaj o łapówce! to nie byle jaka operacja, więc minimum 2000 trzeba wsunąć lekarzowi do fartucha i jakieś 200 zł pielęgniarce oddziałowej, by nie cierpiał po zabiegu!

Mamy czasy PO, więc nie zapominajmy, ze znów trzeba za wszystko płacić!
Gość
 

Postautor: Gość » 9 stycznia 2011, 13:27

mój wujek miał robione dwa razy bajpasy i przedłużyły mu życie o trzy lata!

z osobą kochaną każdy rok dłużej to gra warta świeczki! Nie bój się tylko walcz o każdy miesiąc życia męża!
Gość
 

Postautor: Gość » 9 stycznia 2011, 14:16

coraz mniej ludzi umiera w trakcie tej operacji, dla kardiochirurga taka operacja, to taka sama skala trudności jak dla chirurga usunąć woreczek żółciowy! o kilka lat mężowi życie przedłużą!
Gość
 

Postautor: Gość » 9 stycznia 2011, 14:17

ale na to, ze doczekacie późnej starości razem, to już raczej nie licz!
Gość
 

Postautor: służba zdrowia w dobie PO » 9 stycznia 2011, 14:23

Anonymous pisze:pamiętaj o łapówce! to nie byle jaka operacja, więc minimum 2000 trzeba wsunąć lekarzowi do fartucha i jakieś 200 zł pielęgniarce oddziałowej, by nie cierpiał po zabiegu!

Mamy czasy PO, więc nie zapominajmy, ze znów trzeba za wszystko płacić!


2000 uszykuj i staraj się wsunąć przed zabiegiem lekarzowi! 100, 200 zł należy dać oddziałowej zaraz po zabiegu
służba zdrowia w dobie PO
 

Postautor: Gość » 9 stycznia 2011, 22:54

z bajpasami można długo żyć, ale trzeba zmienić znacznie tryb życia! Nie oszukuj się, ze prowadzisz dobrą, zdrową kuchnię - bo gdyby tak było, to mąż byłby zdrowy! Nie oszukujcie się, ze macie dużo ruchu- bo gdyby tak było to mąż byłby zdrowy itd.itp. operacją się zbytnio nie martw, bo 99,9% zabiegów pomyślnie się kończy!KIEDYŚ TO BYŁA POWAŻNA OPERACJA, ALE DZIŚ LEKARZE MOGĄ TO ROBIĆ PRAWIE, ZE Z ZAMKNIĘTYMI OCZAMI! GŁOWA DO GÓRY!
Gość
 

Postautor: Ania001 » 13 stycznia 2011, 11:16

Droga Limo,
gdybym była w Twojej sytuacji i przeczytała te wszystkie komentarze, to zapewne bym się załamała.
Owszem, jest to poważna operacja, w końcu na otwartym serce.
Ale moje droga głowa do góry, w lipcu 2009 r. mój tata miał przeszczepiane by-passy. Zabieg był wynikiem przebytego zawału o którym nie miał pojęcia. Żył nie udało się udrożnić, więc konieczna była operacja.
Zabieg odbył się w piątek,w sobotę rano pozwolono zamienić nam z nim parę słów,a w niedzielę byłyśmy Go odwiedzić. Podłączony do paru monitorów, ale nie wyglądał na osobę, które dwa dni wcześniej przeszłą tak poważna operacje. Czuł się bardzo dobrze. A w czwartek, czyli 6 dni po operacji poszedł już pod prysznic. Jednym słowem mówiąc goiło się na Nim niesamowicie. Z tego co pamiętam, to po tygodniu przywieźli Go do Konina na Kardiologię i później do domu. Uważać trzeba, dieta, lekarstwa, itp
Ale wcale nie jest tak, że ten zabieg przedłuża życie o parę lat!!
Wydaje mi się, że tak samo jak mogą nastąpić komplikacje po wyrostku, woreczku, czy jakimś innym rutynowym zabiegu, tak samo mogą po by-passach.
Operacja mojego taty również odbyła się w Poznaniu.
Więc głowa do góry, wszystko będzie w porządku, i wierzę, że Twój mąż tak samo szybko dojdzie do siebie jak mój tatko:)
Jeśli masz jakieś wątpliwości bądź pytania służę pomocą.
Trzymaj się cieplutko:))
Ania001
 

Postautor: lima » 15 stycznia 2011, 14:57

Ania001 pisze:Droga Limo,
gdybym była w Twojej sytuacji i przeczytała te wszystkie komentarze, to zapewne bym się załamała.
Owszem, jest to poważna operacja, w końcu na otwartym serce.
Ale moje droga głowa do góry, w lipcu 2009 r. mój tata miał przeszczepiane by-passy. Zabieg był wynikiem przebytego zawału o którym nie miał pojęcia. Żył nie udało się udrożnić, więc konieczna była operacja.
Zabieg odbył się w piątek,w sobotę rano pozwolono zamienić nam z nim parę słów,a w niedzielę byłyśmy Go odwiedzić. Podłączony do paru monitorów, ale nie wyglądał na osobę, które dwa dni wcześniej przeszłą tak poważna operacje. Czuł się bardzo dobrze. A w czwartek, czyli 6 dni po operacji poszedł już pod prysznic. Jednym słowem mówiąc goiło się na Nim niesamowicie. Z tego co pamiętam, to po tygodniu przywieźli Go do Konina na Kardiologię i później do domu. Uważać trzeba, dieta, lekarstwa, itp
Ale wcale nie jest tak, że ten zabieg przedłuża życie o parę lat!!
Wydaje mi się, że tak samo jak mogą nastąpić komplikacje po wyrostku, woreczku, czy jakimś innym rutynowym zabiegu, tak samo mogą po by-passach.
Operacja mojego taty również odbyła się w Poznaniu.
Więc głowa do góry, wszystko będzie w porządku, i wierzę, że Twój mąż tak samo szybko dojdzie do siebie jak mój tatko:)
Jeśli masz jakieś wątpliwości bądź pytania służę pomocą.
Trzymaj się cieplutko:))

Serdecznie Ci dziękuje, milo gdy okazuje się że są jeszcze"normalni" lUdzie
pozdrawiam
lima
 

Postautor: gość » 20 stycznia 2011, 18:34

Też chciałabym podnieść Cię na duchu. i może podpowiedzieć coś do wyboru.
Ja z moim Tatą wybraliśmy inną opcję - Katowice i profesor Bohenek. Były 4 by-passy, bardzo trudne, i poradzili sobie znakomicie. A łapówki - kosztowało nas to tylko cenę prywatnej jednej wizyty u profesora. No i na koniec kwiaty i czekoladki dla wszystkich z oddziału. Zatem niekoniecznie musi to tyle kosztować. Powodzenia i życzę zdrowia.
gość
 

Postautor: gość » 20 stycznia 2011, 18:35

Przepraszam Pana Profesora za błąd w nazwisku - oczywiście BOCHENEK !!! Literówka.
gość
 

przeżyłem to :)))

Postautor: Gość » 25 stycznia 2011, 21:50

Witam ! Obecnie mam 6o lat i pięć lat temy przeszedłem operację wszczepinia bajpasów / zabieg nie był następstwem zawału/ Dwa miesiace po zabiegu rozpocząłem długie spacery a po 6 miesiacach zacząłem marszobiegi . Bawie sie nimi codziennie chyba , ze pogoda jest paskudna . Pływam , jeżdżę na nartach , na rowerze i naprawdę nie czuję się inwalidą . Nie wiem skąd tak pesymistyczne wypowiedzi ale nie wiele mają one wspólnego z rzeczywistością . Oczywiście przestałem palić papierosy , zmieniłem dietę , alkohol okazjonalnie i umiarkowanie . Chciałbym aby podzielili sie ze mną wrażeniami , opinia ci , którzy przeszli ten zabieg. Pozdrawiam , Karol.
Gość
 

Postautor: Gość » 25 stycznia 2011, 22:17

I TAK PRZED KOSTUCHĄ NIE UCIEKNIEMY
Gość
 

Następna

Wróć do Ogólna dyskusja

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 9 gości