Górnik lepszy w derbach
Dodano: , Żródło: LM.pl

Wielkie piłkarskie święto – to najlepsze określenie derbowego pojedynku lokalnych rywali: Sokoła Kleczew i Górnika Konin. Przy kulturalnym i głośnym dopingu ponad 600 kibiców koninianie pokonali gospodarzy 1:0.
Na to spotkanie nie trzeba było specjalnie motywować ani kibiców, ani samych piłkarzy. Pomimo, że padła tylko jedna bramka, obie strony wykazały się ogromnym zaangażowaniem i walką do samego końca. Taktyka koninian od samego początku zakładała głównie grę z kontry, nie dziwił więc nikogo fakt, że od początku spotkania inicjatywę przejęli gospodarze. Pomimo tego przez długi czas gra toczyła się w środku pola, a piłkarze walczyli dosłownie o każdy metr boiska. Oba zespoły otworzyły się nieco dopiero w końcówce pierwszej części gry, gdy Górnik odważniej zaatakował rywali. W 32. minucie Krystian Sobieraj zauważył wysuniętego przed bramkę Daniela Szczepankiewicza, jednak jego strzał lobem powędrował nad poprzeczką bramki Sokoła. Chwilę później niecelnym strzałem odpowiedział Norbert Grzelak. W 36. minucie swoich sił spróbował również Mateusz Augustyniak. Zawodnik Górnika oddał dobry i mocny strzał, jednak jego uderzenie równie dobrze sparował na rzut rożny Daniel Szczepankiewicz. Do szatni oba zespoły schodziły bez bramek na koncie.
W drugiej połowie obraz gry znacznie się nie zmienił, jednak to koninianie stwarzali coraz groźniejsze sytuacje. W 64. minucie Górnik był niezwykle blisko pierwszej bramki, jednak zamieszania w polu karnym Sokoła nie wykorzystali Eliasz Misztela, Filip Zborowski i Krystian Sobieraj. Decydującą akcję biało-niebiescy rozegrali w 73. minucie. Świetne podanie Damiana Markiewicza dotarło do Arkadiusza Bajerskiego, który w sytuacji sam na sam pewnie i mocno strzelił w róg bramki Daniela Szczepankiewicza, wywołując jednocześnie szał radości w sektorze kibiców Górnika. W kolejnych minutach Sokół rzucił wszystkie swoje siły, by odrobić straty. Momentami gospodarze całą jedenastką wbiegali na połowę koninian, zostawiając jedynie osamotnionego Daniela Szczepankiewicza jako ostatniego obrońcę na własnej połowie boiska. To stwarzało okazję do wyprowadzania groźnych kontr przez zawodników gości. Najpierw sytuacji sam na sam nie wykorzystał Eliasz Misztela, a następnie pomylił się Adrian Majewski. To jednak na szczęście nie zadecydowało o końcowym podziale punktów. Górnik Konin po raz drugi w sezonie pokonał Sokoła Kleczew.
- Myślę, że niektórzy zawodnicy motywowali się przez całe pół roku, żeby dzisiaj zagrać dobry mecz. Wszystko zależy od przygotowania psychicznego – jeśli tego nie ma, to wtedy przygotowanie fizyczne też jest do niczego. Dzisiaj wszystko było okej, dlatego można było powalczyć o punkty. Wygraliśmy. Myślę, że zasłużenie. Mieliśmy prosty plan – gramy głęboko z tyłu i chcemy to skontrować. Punkty bardzo ważne, bo w tym układzie zespół na pewno się już utrzyma i w tej chwili możemy grać swobodnie. Mam nadzieję, że to nie był tylko jeden zryw – podsumował spotkanie trener Górnika Konin Jerzy Banaszak.
Dobra gra obu drużyn okraszona została wspaniałą kibicowską oprawą. Na stadionie w Kleczewie zasiadło ponad 600 widzów, w tym ponad 200 kibiców Górnika. Dzięki organizacji wyjazdu przez Stowarzyszenie Sympatyków Konińskiego Górnika oraz samą postawę wszystkich kibiców, mecz przebiegał w atmosferze przyjaznej rywalizacji i wielkiego wydarzenia sportowego. Doping fanów obu drużyn towarzyszył piłkarzom przez cały czas trwania spotkania.
Trzy punkty koninian w meczu z Sokołem utrzymują oba zespoły na tych samych miejscach, jednocześnie jednak zmieniają dużo w kontekście ostatecznych rozstrzygnięć w III lidze. Kleczewianie z 48 punktami na koncie będą musieli do końca walczyć o miejsce na podium rozgrywek, natomiast Górnik, wciąż na siódmym miejscu, może spokojnie myśleć o utrzymaniu w lidze. Za tydzień kleczewianie wyjadą do Świecia mierzyć się z miejscową Wdą, a Górnik podejmie u siebie Unię Swarzędz.
KS Sokół Kleczew: Daniel Szczepankiewicz - Paweł Lisiecki, Mikołaj Pingot, Kamil Kwiatkowski (77' Wojciech Oczkowski), Robert Jędras, Sebastian Śmiałek (58' Marcin Jankowiak), Piotr Głowala (77' Mateusz Goździaszek), Jakub Dębowski, Jacek Kopaniarz, Norbert Grzelak, Łukasz Urban.
KS Górnik Konin: Arkadiusz Kmieczyński - Piotr Andrzejczak (42' Adrian Majewski), Adam Kosmala, Damian Markiewicz, Mateusz Majewski, Eliasz Misztela, Filip Zborowski, Bartosz Modelski, Mateusz Augustyniak, Krystian Sobieraj (86' Mateusz Insiak), Arkadiusz Bajerski.
Na to spotkanie nie trzeba było specjalnie motywować ani kibiców, ani samych piłkarzy. Pomimo, że padła tylko jedna bramka, obie strony wykazały się ogromnym zaangażowaniem i walką do samego końca. Taktyka koninian od samego początku zakładała głównie grę z kontry, nie dziwił więc nikogo fakt, że od początku spotkania inicjatywę przejęli gospodarze. Pomimo tego przez długi czas gra toczyła się w środku pola, a piłkarze walczyli dosłownie o każdy metr boiska. Oba zespoły otworzyły się nieco dopiero w końcówce pierwszej części gry, gdy Górnik odważniej zaatakował rywali. W 32. minucie Krystian Sobieraj zauważył wysuniętego przed bramkę Daniela Szczepankiewicza, jednak jego strzał lobem powędrował nad poprzeczką bramki Sokoła. Chwilę później niecelnym strzałem odpowiedział Norbert Grzelak. W 36. minucie swoich sił spróbował również Mateusz Augustyniak. Zawodnik Górnika oddał dobry i mocny strzał, jednak jego uderzenie równie dobrze sparował na rzut rożny Daniel Szczepankiewicz. Do szatni oba zespoły schodziły bez bramek na koncie.
W drugiej połowie obraz gry znacznie się nie zmienił, jednak to koninianie stwarzali coraz groźniejsze sytuacje. W 64. minucie Górnik był niezwykle blisko pierwszej bramki, jednak zamieszania w polu karnym Sokoła nie wykorzystali Eliasz Misztela, Filip Zborowski i Krystian Sobieraj. Decydującą akcję biało-niebiescy rozegrali w 73. minucie. Świetne podanie Damiana Markiewicza dotarło do Arkadiusza Bajerskiego, który w sytuacji sam na sam pewnie i mocno strzelił w róg bramki Daniela Szczepankiewicza, wywołując jednocześnie szał radości w sektorze kibiców Górnika. W kolejnych minutach Sokół rzucił wszystkie swoje siły, by odrobić straty. Momentami gospodarze całą jedenastką wbiegali na połowę koninian, zostawiając jedynie osamotnionego Daniela Szczepankiewicza jako ostatniego obrońcę na własnej połowie boiska. To stwarzało okazję do wyprowadzania groźnych kontr przez zawodników gości. Najpierw sytuacji sam na sam nie wykorzystał Eliasz Misztela, a następnie pomylił się Adrian Majewski. To jednak na szczęście nie zadecydowało o końcowym podziale punktów. Górnik Konin po raz drugi w sezonie pokonał Sokoła Kleczew.
- Myślę, że niektórzy zawodnicy motywowali się przez całe pół roku, żeby dzisiaj zagrać dobry mecz. Wszystko zależy od przygotowania psychicznego – jeśli tego nie ma, to wtedy przygotowanie fizyczne też jest do niczego. Dzisiaj wszystko było okej, dlatego można było powalczyć o punkty. Wygraliśmy. Myślę, że zasłużenie. Mieliśmy prosty plan – gramy głęboko z tyłu i chcemy to skontrować. Punkty bardzo ważne, bo w tym układzie zespół na pewno się już utrzyma i w tej chwili możemy grać swobodnie. Mam nadzieję, że to nie był tylko jeden zryw – podsumował spotkanie trener Górnika Konin Jerzy Banaszak.
Dobra gra obu drużyn okraszona została wspaniałą kibicowską oprawą. Na stadionie w Kleczewie zasiadło ponad 600 widzów, w tym ponad 200 kibiców Górnika. Dzięki organizacji wyjazdu przez Stowarzyszenie Sympatyków Konińskiego Górnika oraz samą postawę wszystkich kibiców, mecz przebiegał w atmosferze przyjaznej rywalizacji i wielkiego wydarzenia sportowego. Doping fanów obu drużyn towarzyszył piłkarzom przez cały czas trwania spotkania.
Trzy punkty koninian w meczu z Sokołem utrzymują oba zespoły na tych samych miejscach, jednocześnie jednak zmieniają dużo w kontekście ostatecznych rozstrzygnięć w III lidze. Kleczewianie z 48 punktami na koncie będą musieli do końca walczyć o miejsce na podium rozgrywek, natomiast Górnik, wciąż na siódmym miejscu, może spokojnie myśleć o utrzymaniu w lidze. Za tydzień kleczewianie wyjadą do Świecia mierzyć się z miejscową Wdą, a Górnik podejmie u siebie Unię Swarzędz.
KS Sokół Kleczew: Daniel Szczepankiewicz - Paweł Lisiecki, Mikołaj Pingot, Kamil Kwiatkowski (77' Wojciech Oczkowski), Robert Jędras, Sebastian Śmiałek (58' Marcin Jankowiak), Piotr Głowala (77' Mateusz Goździaszek), Jakub Dębowski, Jacek Kopaniarz, Norbert Grzelak, Łukasz Urban.
KS Górnik Konin: Arkadiusz Kmieczyński - Piotr Andrzejczak (42' Adrian Majewski), Adam Kosmala, Damian Markiewicz, Mateusz Majewski, Eliasz Misztela, Filip Zborowski, Bartosz Modelski, Mateusz Augustyniak, Krystian Sobieraj (86' Mateusz Insiak), Arkadiusz Bajerski.
Masz ważną informację? Prześlij nam tekst, zdjęcia czy filmy na WhatsApp - 739 008 805. Kliknij tutaj!
Przeczytaj również:II liga oddala się od Sokoła. We wtorek decydujący mecz w Kleczewie











