Alarmujący wpis o konińskim sądzie w internecie. Co wydarzyło się naprawdę?

Sąd omija prawo, a Ukraińcy zostają urzędnikami z dostępem do wrażliwych danych” – alarmowała Korona Polska – Konin. LM.pl sprawdził te zarzuty u źródła. Ustalenia są zupełnie inne.
„SKANDAL!” – takim słowem Konfederacja Korony Polskiej – Konin rozpoczęła post w mediach społecznościowych dotyczący obywatela Ukrainy wykonującego usługi dla Sądu Rejonowego w Koninie.
Autorzy postu zarzucili instytucji omijanie prawa. Zasugerowali również, że cudzoziemcy zatrudniani na umowach zlecenia mogą stawać się urzędnikami państwowymi i otrzymywać dostęp do dokumentów, rejestru PESEL, rejestrów dowodów osobistych oraz innych wrażliwych danych.
LM.pl zwrócił się bezpośrednio do Sądu Rejonowego w Koninie. Zapytaliśmy o status tej osoby, podstawę współpracy, wykonywane zadania oraz dostęp do dokumentów i systemów.
Co ustaliliśmy?
Sąd potwierdził, że korzysta z usług jednej osoby nieposiadającej polskiego obywatelstwa. W podsumowaniu odpowiedzi poinformował, że jest to obywatel Ukrainy.
Osoba ta wykonuje usługi archiwizacyjne na podstawie umowy cywilnoprawnej. Nie jest zatrudniona na umowę o pracę, nie jest pracownikiem sądu i nie zajmuje etatu urzędniczego.
Nie jest również sędzią, asesorem, referendarzem, asystentem sędziego ani pracownikiem sekretariatu.
Sąd dodatkowo wyjaśnił, że wykonywanie usług na podstawie umowy cywilnoprawnej nie jest zatrudnieniem pracowniczym w rozumieniu Kodeksu pracy.
Czy sąd ominął prawo?
Sąd odrzucił zarzut, że zastosowanie umowy cywilnoprawnej było sposobem na ominięcie przepisów.
W odpowiedzi udzielonej LM.pl poinformował, że prawo nie zabrania zawierania takich umów z obywatelami innych państw ani ich zatrudniania.
Według wyjaśnień sądu polskie obywatelstwo nie jest wymagane od urzędnika sądowego. Wymóg ten dotyczy natomiast urzędu sędziego, asesora sądowego, referendarza sądowego i asystenta sędziego.
Osoba opisana w publikacji Korony Polskiej nie jest jednak urzędnikiem sądowym.
Czy ma dostęp do rejestru PESEL?
Korona Polska – Konin sugerowała, że osoby przyjmowane na umowach zlecenia mogą uzyskać dostęp między innymi do rejestru PESEL i rejestrów dowodów osobistych.
Sąd temu zaprzeczył. Poinformował, że osoba wykonująca usługi archiwizacyjne nie ma dostępu do wskazanych rejestrów pozasądowych.
Jej praca może wiązać się z dostępem do dokumentów dotyczących postępowań sądowych. Dostęp ten jest jednak ograniczony do zakresu niezbędnego do wykonania powierzonych usług i wymaga imiennego upoważnienia.
Wcześniej wykonawca musi odbyć szkolenie z ochrony danych i bezpieczeństwa informacji. Jest również zobowiązany do zachowania poufności.
Sąd podkreślił, że żadna osoba zatrudniona lub świadcząca usługi nie otrzymuje automatycznego dostępu do rejestrów i systemów. Uprawnienia są przyznawane indywidualnie, stosownie do wykonywanych zadań.
Czy Ukrainiec „zabrał pracę” Polakom?
Dokumenty przekazane LM.pl nie dają podstaw do takiego twierdzenia.
Wynika z nich jedynie, że jedna osoba z ukraińskim obywatelstwem wykonuje usługi archiwizacyjne na podstawie umowy cywilnoprawnej. Nie ma informacji, aby z tego powodu zwolniono polskiego pracownika, zlikwidowano jego stanowisko lub odmówiono zatrudnienia polskiemu kandydatowi.
Szukasz podręczników lub masz podręczniki na sprzedaż? Zajrzyj do naszego serwisu ogłoszeniowego!







