Skocz do zawartości
LM.plWiadomościBurgerownia „Trzy Strefy”. Tu można mieć burgera nawet ze swoim nazwiskiem

Burgerownia „Trzy Strefy”. Tu można mieć burgera nawet ze swoim nazwiskiem

Materiał promocyjny

Dodano:
Burgerownia „Trzy Strefy”. Tu można mieć burgera nawet ze swoim nazwiskiem

Burgerownia „Trzy Strefy” nie tylko przetrwała pandemię, ale rozwija się. Po dwóch latach ponownie odwiedzamy biznes prowadzony na Starówce przez Konrada Tomaszewskiego.

O burgerowni „Trzy Strefy” i jej właścicielu Konradzie Tomaszewskim pisaliśmy już dwa lata temu. Konrad, technik informatyki, postanowił całkowicie zmienić branżę. Jak mówi - jest ekstrawertykiem i chciał pracy, w której będzie miał kontakt z ludźmi. O gastronomii nie wiedział wiele, ale postanowił spróbować. Opłaciło się. Jego lokal nie tylko serwował dobre jedzenie, ale również stworzył wokół siebie społeczność, która wpadała do „Trzech Stref” na planszówki, quizy, czy dobre piwo.

Pandemia koronawirusa uderzyła w „Trzy Strefy” tak samo mocno, jak w inne lokale gastronomiczne. Ale biznes Konrada Tomaszewskiego przetrwał ten trudny moment, a wręcz dalej się rozwija.

– Powoli odzyskuję werwę – przyznaje właściciel burgerowni. – Było ciężko, ale bardzo pomogło to, że ludzie się wspierali. Są stali klienci, taka nasza rodzina. Przychodzili, zamawiali na wynos, pytali się, czy jest wszystko okej.

W ostatnich miesiącach Konrad mocno inwestuje w remont infrastruktury lokalu. Odświeżona została druga sala, ale również zaplecze.

– Skupiłem się na rozwoju, którego klient może nie widzi, ale jest ważny dla mnie

– tłumaczy. Wyremontowana kuchnia stworzy mu szersze możliwości. Ponadto Konrad planuje kupno miejsca, które obecnie wynajmuje.

Gdy rozmawialiśmy dwa lata temu właściciel „Trzech Stref” przyznawał, że nie jest łatwo prowadzić biznes w pojedynkę. Lokal rozwinął się jednak na tyle, że obecnie Konrada stać na zatrudnianie pracownika.

– Mam trochę więcej wolnego. To jest niebo, a ziemia, gdy się z kimś pracuje, a gdy jest się samemu

– przyznaje. „Trzy Strefy” uruchomiły również dowozy burgerów, na razie tylko w weekendy, ale niewykluczone, że niedługo będzie je można zamawiać z domu już przez cały tydzień.

Menu „Trzech Stref” przez ostatnie dwa lata było stabilne, klienci mają już swoje ulubione pozycje. Ci bardziej zdeterminowani mogą nawet stworzyć burgera... z własnym nazwiskiem. Tak właśnie powstał Mrówkowy.

– Przychodził taki chłopak, który zawsze mówił, że chce burgera z konkretnymi składnikami. Przychodził, przychodził i w końcu mówi do mnie: dodaj go do menu i nazwij Mrówkowy. Wysłał mi nawet zdjęcie z przerobionym menu i dopisaną pozycją 11. Mrówkowy

– opowiada Konrad. Burger w końcu trafił do oferty „Trzech Stref” i... okazał się strzałem w dziesiątkę.

– Jest na niego branie.

„Trzem Strefom” pomogła też decyzja o zamknięciu części placu Wolności. Goście mogą zamówić i zjeść burgera w ogródku restauracyjnym, cały czas działa też ogródek na tyłach lokalu.

– Im więcej się dzieje na Starówce, tym u nas też jest większy ruch. To są naczynia połączone. Na pewno jest o wiele lepiej, niż parę lat temu, gdy byłem praktycznie sam w tym rejonie

– przyznaje Konrad Tomaszewski.

Ze Starówki, wraz ze swoim lokalem, nie ma zamiaru znikać. Pojawi się natomiast szerzej w przestrzeni cyfrowej. Już nie tylko na Facebooku i Instagramie, ale również na TikToku. Próbne nagrania trwają, szukajcie już niedługo „Trzech Stref” w nowym medium.

1630666432-uwkwpj-2.jpg
1630666432-ys3rqe-3.jpg
1630666432-6m6t67-4.jpg
1630666433-5wnl8a-5.jpg
1630666433-ch6sa_-6.jpg
1630666433-7y198a-7.jpg
1630666433-0rgox6-8.jpeg
1630666433-ft2prl-9.jpg
1630666433-_lw8km-10.jpg
Potwierdzenie
Proszę zaznaczyć powyższe pole