Burzliwe spotkanie ws. likwidacji szkół w Kleczewie. „Będziemy walczyć”

Przy pełnej sali toczyła się dyskusja nad reformą oświaty w Kleczewie. Mieszkańcy nie byli do przekonani do argumentów autorów audytu, który zarekomendował likwidację dwóch lub trzech placówek.
Pod koniec sierpnia Kleczew opublikował audyt oświaty (szczegółowo opisany w tym artykule). Jego autorzy zarekomendowali zamknięcie w perspektywie kilku najbliższych lat trzech szkół – w Koziegłowach, Złotkowie i Sławoszewku (z ew. wariantem przekształcenia placówki w Sławoszewku w filię szkoły w Kleczewie).
Jednocześnie burmistrz Mariusz Musiałowski zapowiedział referendum dot. tej kwestii oraz publiczną dyskusję na ten temat. Spotkanie odbyło się w czwartek.
Sala była pełna, a dyskusja trwała prawie trzy godziny. Najpierw wyniki audytu przedstawił jeden z jego współautorów. Przekonywał, że zmiany demograficzne są nieuniknione, liczba dzieci rodzących się spada, a to oznacza coraz mniejsze klasy. – Można zadawać sobie pytanie jak takie dziecko rozwija relacje społeczne w klasie dwu-, trzy- czy czteroosobowej – stwierdził.
Złotków i Koziegłowy do połączenia?
– Przyznam, że nieco mnie zaskoczyły wyniki tego audytu, ponieważ nie sądziłem, że te zmiany będą aż tak daleko szły – powiedział burmistrz Kleczewa. Jak dodał obecnie ma pomysł na zagospodarowanie tylko jednego budynku. Mógłby w nim powstać dom pomocy społecznej. Co zrobić z ewentualnymi pozostałymi pustostanami? Nie wiadomo.
Nie wiadomo też, czy w ogóle będzie taka potrzeba, bo żadne decyzje nie zapadły. Choć Mariusz Musiałowski przewidywał, że zamknięcie jakiejś ze szkół jest „nieuniknione”. Z drugiej strony – nie wyobraża sobie zamykania wszystkich trzech placówek. Jak przyznał, wcześniej rozważał już wariant połączenia dwóch najmniejszych szkół – w Złotkowie i Koziegłowach.
W przypadku takiego rozwiązania i przejścia na emeryturę części nauczycieli, jest szansa, by nikt nie stracił pracy. Gdyby zamknąć trzy szkoły – zwolnienia według burmistrza będą nieuniknione. Ewentualne zmiany miałyby zacząć się od roku szkolnego 2028/2029, ale nie od razu – byłoby to zapewne stopniowe wygaszanie placówek.
Mieszkańcy: będziemy walczyć
Mieszkańcy podczas dyskusji nie do końca zgadzali się z argumentacją, że w mniejszych klasach dzieci mają gorsze warunki. Wskazywali, że takie szkoły osiągają corocznie bardzo dobre wyniki. – Małe szkoły też potrafią wychować wielkich ludzi – oceniła jedna z uczestniczek dyskusji.
Pojawiały się pomysły połączenia wszystkich trzech najmniejszych szkół w jedną, pytano o koszty dowozów przy ewentualnej likwidacji. Nie na wszystkie kwestie burmistrz i audytorzy potrafili odpowiedzieć. Jak podkreślali, wszystko zależy od przyjętych rozwiązań.
Dyrektor szkoły w Złotkowie Roman Wesołowski stwierdził, że szkoły są bardzo istotne dla mniejszych miejscowości. Jednocześnie przyznał, że dane demograficzne są nieubłagane. – Nie
– Będziemy walczyć jako rodzice, jako pedagodzy czy pracownicy szkoły. Będziemy stali murem za szkołą – zapowiedziała matka jednego z uczniów szkoły w Koziegłowach.
Referendum jesienią lub wiosną
Ostateczne decyzje mają zostać podjęte po referendum, w którym będą mogli się wypowiedzieć mieszkańcy gminy. Mariusz Musiałowski zapowiada je na najbliższą jesień lub wiosnę przyszłego roku. – Chciałbym żebyśmy i rada,
Po spotkaniu zasugerował kryteria, którymi będzie się kierował podczas formułowania pytań referendalnych: – Spojrzę na to, która miejscowość jest bardziej zurbanizowana, która szkoła jest większa, gdzie mamy więcej sal lekcyjnych i pewnie pójdziemy w tym kierunku – powiedział.
Co, jeśli mieszkańcy powiedzą twarde „nie” zmianom? – Będziemy
Kilkaset ofert mieszkań na wynajem i sprzedaż – znajdź idealne lokum szybko, bezpiecznie i w dobrej cenie!













