Co kryje się w ciemnej otchłani, do której wjeżdża pociąg?
Konin dawniej i dziś

Fot. Archiwum PAK KWB
Nie udało mi się ustalić dokładnego miejsca, z którego fotograf zrobił zdjęcie terenów po odkrywce – jak przypuszczam – Morzysław. Jak pisałem dwa dni temu, kiepska jakość odbitki uniemożliwia takie jej powiększenie, żeby przyjrzeć się szczegółom.
Gdyby to była odkrywka Niesłusz, jak sugerowali niektórzy internauci, zdjęcie musiałoby zostać zrobione z okolic ulicy Gajowej, a na południowy zachód od niej, mniej więcej w okolicach dzisiejszej Galerii nad Jeziorem, nie było już wtedy żadnych zabudowań.
Sprawę przesądza zawartość archiwum PAK KWB w Koninie, bo w jego zbiorach fotografia ta podpisana jest krótko jako „Morzysław”. Większym problemem jest za to ustalenie, z którego dokładnie miejsca kopalniany fotograf zrobił to zdjęcie. Pierwsza moja myśl była taka, że to północna krawędź pierwszego zbiornika końcowego, przy której biegnie dzisiaj ulica Harcerska, oddzielając go od ogródków działkowych „Hutnik” (fot. 2). A może zdjęcie zrobiono bliżej torów na północ od przeładowni - dzisiaj biegnie tędy ulica Działkowa (fot. 3) - skąd węgiel trafiał na wózki kolejki linowej i tą drogą docierał do brykietowni?
Wątpliwości nie rozwiewa nawet majaczący gdzieś na horyzoncie – jak się wydaje – elewator. Pewność przyniosłoby dopiero rozpoznanie widocznych w kadrze domów, ale choć jeden z nich może należeć do moich dziadków, nie jestem w stanie go rozpoznać. Dlatego porównania dzisiaj wyjątkowo nie będzie.
Drugie zdjęcia z archiwum PAK KWB (fot. 4) to również ilustracja kopalnianej historii, a konkretnie przewozów kolejowych, które kilka dni temu zakończyły swój żywot. Widok wydaje się znany, ale dzisiaj zbocza nasypu są już mocno zarośnięte i nie każdy pamięta, co kryje się za gęstą zielenią.
Gdzie znajduje się ten budynek i do czego służył?
Fot. Archiwum PAK KWB











