Deratyzacja trwa, a ktoś zostawia jedzenie dla szczurów. Problem w Turku

Fot. Facebook/ Miasto Turek Officjal
Na Placu Wojska Polskiego w Turku trwa walka ze szczurami, ale – jak alarmują władze miasta – ktoś nadal zostawia gryzoniom jedzenie. Żywność znaleziono tuż obok stacji deratyzacyjnej. Apel magistratu wywołał dyskusję. Mieszkańcy zwracają uwagę na monitoring, częstsze sprzątanie i problem wyrzucania resztek jedzenia także w innych częściach miasta.
„Nie dokarmiajmy szczurów” – apeluje Miasto Turek na swoim oficjalnym profilu w mediach społecznościowych. Jak informuje samorząd, pomimo prowadzonej deratyzacji na Placu Wojska Polskiego nadal znajdowana jest żywność, która może być pożywieniem dla gryzoni. Miasto ostrzega, że przez takie działania cała akcja może potrwać dłużej, a nawet okazać się nieskuteczna.
Na zdjęciu opublikowanym przez magistrat pokazano resztki jedzenia znalezione na rynku tuż obok stacji deratyzacyjnej. Okazuje się jednak, że podobne sytuacje mają występować również w innych częściach Turku. W odpowiedzi na jeden z komentarzy miasto poinformowało, że rozsypany makaron i ziemniaki zauważono również w parku im. św. Faustyny. Apel wywołał dyskusję mieszkańców. Część komentujących nie ma wątpliwości, że pozostawianie żywności w przestrzeni publicznej trzeba zdecydowanie ograniczyć. Pojawiły się jednak również pytania o to, czy miasto może ustalić, kto zostawia jedzenie na rynku. Internauci przypominają, że Plac Wojska Polskiego jest objęty monitoringiem. Pojawiły się również pomysły, aby wykorzystać fotopułapki, jeśli obecny system kamer nie pozwala zidentyfikować takich osób.
Jeden z mieszkańców wskazuje, że walka ze szczurami nie powinna ograniczać się do apeli kierowanych do mieszkańców. Jego zdaniem potrzebne są także odpowiednie kosze utrudniające gryzoniom dostęp do odpadów, częstsze ich opróżnianie oraz regularne sprzątanie. Dyskusja przeniosła się poza sam rynek. Jedna z internautek zwróciła uwagę na sytuację na osiedlu 650-lecia, gdzie – według jej relacji – niektórzy mieszkańcy wyrzucają resztki jedzenia z balkonów. Jej zdaniem same tłumaczenia mogą nie wystarczyć i należałoby rozważyć konsekwencje wobec osób, które w ten sposób przyczyniają się do problemu. Inni proponują działania profilaktyczne prowadzone wspólnie przez służby sanitarne, dzielnicowych i pracowników urzędu. Jedno pozostaje bezsporne – pozostawione na ulicach, skwerach czy osiedlach resztki żywności tworzą dla szczurów łatwo dostępne źródło pokarmu.
Pogoda bywa kapryśna – kliknij teraz i sprawdź prognozę, żeby nie dać się jej przechytrzyć!








