Dlaczego prezydenci nie bronią radnej Maciaszek i kto stoi za tą akcją?

Wiceprezydent Witold Nowak i radny Robert Popkowski podczas posiedzenia komisji rewizyjnej
Kiedy usłyszałem, że Urszula Maciaszek broni się przed wyrzuceniem z Rady Miasta niedługo po ustąpieniu Wiesława Steinke z funkcji jej przewodniczącego, pomyślałem, że to jakaś ogólnokrajowa akcja Koalicji Obywatelskiej rozstawania się z osobami, które mogą jej sprawić wizerunkowe kłopoty. Oto co zdołałem ustalić.
Przy czym – podkreślę to na samym początku – obie sprawy dzieli przepaść. Media ujawniły, że Wiesław Steinke zarabia jako lekarz pieniądze wielokrotnie przekraczające sumy, jakie zwykliśmy widzieć na listach płac nawet najbardziej pracowitych ludzi zamożnych. Znalazł się więc na liście lekarzy-milionerów. Ale zarabiał te pieniądze uczciwie, a przynajmniej nic nie wiadomo, żeby było inaczej. Temat zarobków lekarzy to osobna kwestia, wymagająca sążnistej analizy, więc na tym poprzestanę.
Jak udało mi się dowiedzieć, to ta kwestia miała być powodem jego wycofania się z polityki, ale nie dlatego, żeby można mu było cokolwiek zarzucić. Podobno nie spodobał mu się udział rządu w populistycznych atakach na jego profesję i zniesmaczony tym postanowił się wycofać. I jestem w stanie w to uwierzyć, bo o ile krytykowałem go niegdyś za niezbyt uprzejme potraktowanie mieszkańca podczas sesji, któremu Rada Miasta powinna służyć a nie strofować, to wierzę w osobistą uczciwość tego człowieka. Nawet jeśli ma trudny charakter.
Wróćmy do Urszuli Maciaszek. To ta sama radna, której nadzwyczaj łatwy dostęp do budżetu miasta już opisywałem, a ani władze miasta ani Platformy Obywatelskiej nic z tym wtedy nie zrobiły. I teraz nagle chcą jej odebrać mandat, bo znów złamała zasady! Tym razem prywatna firma Urszuli Maciaszek wystawiła kilka rachunków stowarzyszeniu, którego jest założycielką i szefową, a stowarzyszenie zapłaciło pieniędzmi pozyskanymi od miasta. Podobno prawnicy toczą spory, czy takich właśnie sytuacji dotyczy zapis ustawy o samorządzie gminnym, że „radni nie mogą prowadzić działalności gospodarczej (...) z wykorzystaniem mienia komunalnego gminy, w której radny uzyskał mandat”. I radni komisji rewizyjnej uchylili się wczoraj od zajęcia stanowiska w sprawie jej odwołania, bo – jak usłyszałem nieoficjalnie – w tej sytuacji każdego można posądzić o sprzeczne z prawem „wykorzystanie mienia komunalnego gminy”.
Szanowni państwo radni, w tego rodzaju przypadkach nie ma domniemania niewinności z powodu niejasności przepisów. Przelewanie na swoje prywatne konto pieniędzy z budżetu miasta, nawet jeżeli dzieje się to za pośrednictwem konta jakiejś fundacji, jest złamaniem wszelkich standardów uczciwości. Pieniądze z budżetu miasta Konina trafiły ostatecznie do rąk przedsiębiorczej mieszkanki Konina Urszuli Maciaszek, która jako radna i wieloletnia wiceprzewodnicząca partii, do której należą również rządzący naszym miastem prezydenci, miała wielki wpływ na to, komu je przyznano.
Można by mieć wątpliwości, gdyby to zdarzyło się po raz pierwszy. Ale już dekadę temu Urszula Maciaszek wzięła pieniądze za pracę jako kierownik czterech aż półkolonii, które odbywały się w Koninie w tym samym czasie! Powtórzę: ta kobieta wzięła pieniądze za to, że w czterech miejscach jednocześnie kierowała czterema różnymi zespołami opiekunów nad dziećmi, nad których bezpieczeństwem winna była czuwać!
Jeśli jej partyjnym koleżankom i kolegom nigdy to nie przeszkadzało, to dlaczego teraz uwierają ich trzy faktury na marne 20 tys. zł?! Przecież przez te wszystkie lata wpompowali w jej stowarzyszenie setki tysięcy złotych z budżetu Konina, a ona (tylko w latach 2014-2016) wypłaciła sobie z tych pieniędzy dokładnie 69 684,64 zł!
Wróćmy więc do pytania, dlaczego tak nagle Koalicja Obywatelska postanowiła rzucić opinii publicznej na pożarcie jedną ze swoich gwiazd? Moi rozmówcy są przekonani, że stoi za tym wiceprezydent Witold Nowak, który jest podobno z Urszulą Maciaszek skonfliktowany. A bezpośrednią realizatorką jest jakoby jego protegowana Ewa Kulczyńska robiąca porządki po objęciu przed dwoma laty posady kierownik wydziału spraw społecznych.
Sam Witold Nowak odparł na moje pytanie o swój udział w tej sprawie, że nie będzie komentował „anonimowych twierdzeń” moich informatorów, bo „z merytoryką i prawdą nie mają nic wspólnego”, a działania podjęte wobec radnej Maciaszek są jedynie reakcją na wyniki ostatniej kontroli. Natomiast wcześniej „prezydent nie otrzymał informacji na temat sytuacji, jaka zaistniała w tym przypadku, czyli wystawienia faktur przez firmę radnego/radnej dla stowarzyszenia realizującego zadanie zlecone przez miasto”.
W podobnym tonie odpowiedział prezydent Piotr Korytkowski:
„Kiedy wszedłem w posiadanie informacji o okolicznościach działalności radnej, które mogą naruszać zapisy ustawy o samorządzie gminnym, poinformowałem o tym Radę Miasta Konina. I to radni podejmą decyzję, co zrobić z tą wiedzą a nie ja. Moim zadaniem jest pilnować, by obowiązujące prawo było respektowane. Nie wyobrażam sobie, bym miał zataić informacje ujawnione podczas kontroli wykorzystania publicznych pieniędzy niezależnie od tego, kogo one dotyczą i jakie niesie to ze sobą konsekwencje. Wcześniej nie podejmowałem takich działań wobec radnej Urszuli Maciaszek, ponieważ przeprowadzone kontrole nie wykazywały tego typu okoliczności”.
Prawdziwym papierkiem lakmusowym intencji polityków KO i ich stosunku do nieetycznych zachowań Urszuli Maciaszek byłoby odwołanie jej z funkcji przewodniczącej klubu radnych i pozbawienie jej funkcji wiceprzewodniczącej struktur powiatowych partii. Ciekawe, czy się na to zdobędą. Bo pewne jest, że jeszcze długo zachowa swój mandat, nawet jeżeli Rada Miasta go uchyli. Już zapowiedziała odwołanie od tej decyzji do sądu, a takie sprawy trwają długo.
Jest jeszcze jeden wątek, na który już zabrakło miejsca w tym tekście. Zarówno na sesjach, jak i posiedzeniach komisji bardzo aktywny jest Robert Popkowski, który od końca maja, kiedy ogłoszono, że w wyniku referendum został odwołany prezydent Krakowa, usiłuje doprowadzić do podobnego głosowania w Koninie. I tu pojawiają się dwa pytania, nad którymi pochylę się w osobnym tekście. Pierwsze dotyczy kwestii, czy władze Konina zasługują na to, żeby je odwołać, a drugie: co zamiast obecnie rządzącej Koninem ekipy proponuje mieszkańcom Robert Popkowski?
Dziękujemy za Twoją obecność. Obserwuj nas w Wiadomościach Google, aby być na bieżąco.








