Skocz do zawartości

Prześlij nam swoje filmy, zdjęcia czy tekst. Bądź częścią naszego zespołu. Kliknij tutaj!

LM.plWiadomościEwa Pajor w FC Barcelona. Żyjemy w fajnych czasach

Ewa Pajor w FC Barcelona. Żyjemy w fajnych czasach

Dodano:
Ewa Pajor w FC Barcelona. Żyjemy w fajnych czasach
Dyżur

Wczoraj Ewa Pajor podpisała umowę z FC Barcelona. To wielkie wydarzenie nie tylko w piłce nożnej kobiet, ale w ogóle w całym polskim sporcie.

Gdy się o tym dowiedziałem, to oczywiście bardzo się ucieszyłem. Ale to nie były jakieś wielkie emocje, bo przecieki, że może się tak zdarzyć pojawiły się przecież już kilka tygodni temu. Trochę trzeba było poczekać na „oficjałkę” i teraz wiemy już na sto procent, że była zawodniczka Medyka Konin będzie reprezentować barwy klubu ze stolicy Katalonii. Na razie z Blaugraną związała się trzyletnią umową. Ale przecież może tam zostać znacznie dłużej, bo np. w niemieckim VfL Wolfsburg spędziła niemal dekadę.

To wielkie wydarzenie w rodzimym sporcie, bo czy się komuś podoba czy nie piłka nożna jest najpopularniejszym sportem w Polsce. A jak piłkarka znad Wisły trafia do tak wielkiej organizacji, nie można przejść obok tego obojętnie. Laikom trzeba tylko wyjaśnić, że damska sekcja ekipy z Hiszpanii sukcesy odnosi dopiero od kilku lat. Poczyniła niesamowity postęp, w krótkim czasie dwukrotnie wygrywając kobiecą Ligę Mistrzów.

Ten transfer to także bardzo dobra wiadomość dla całej kobiecej piłki nożnej w Polsce, która w naszym kraju sprawia wrażenie niechcianej. Ciągle mówi się o rozwoju, o wzroście popularności. Tylko, że nic z tego nie wynika. Poza złotem ME do lat 17 z 2013 roku i brązem w tej samej kategorii wiekowej z maja tego roku sukcesów nasza kobieca piłka nożna nie ma żadnych. No może jeszcze poza awansem do dywizji A Ligi Narodów.

Kończąc ten wątek nie wypada nie wspomnieć o trenerze Piotrze Kozłowskim, który odkrył wielki talent Ewy Pajor i polecił ją Medykowi Konin. Resztę historii znacie.

W kalendarzu świąt nietypowych dzisiaj mamy Dzień Ewakuacji i Międzynarodowy Dzień Sushi. Choć wiem, że intencja była inna, to w tym pierwszym przypadku ewakuować się można prawie w każdej sytuacji: z pracy, ze szkoły, z nieudanej randki, z nudnego meczu, itp., itd. Taki manewr jest bardzo przydatny i umiejętnie zaplanowany przynosi wiele korzyści. Czasem warto go potrenować i wtedy wszystko wypada naturalnie. Zaś jeżeli chodzi o sushi, to dania z surową rybą podniecają mnie jak (pozostając w sportowym klimacie)... nudny mecz. Zdecydowanie bardziej wolę przyrządzić ją w inny sposób. Albo w ogóle nie jeść ryb. Tylko np. kurczaka z frytkami i sosem czosnkowym...

Dobra, za bardzo odpływam, pora wrócić do rzeczywistości. Dzisiejszy dzień zapowiada się dość spokojnie i oby tak pozostało. Wszak Euro w Niemczech trwa i mecze same się nie obejrzą. Z racji dyżuru to akurat u mnie będzie kwestia dyskusyjna, ale zawsze mogę nadrobić jutro. Powinno być ciepło, z częściowym zachmurzeniem i przelotnymi opadami deszczu.

Jeżeli macie ważne dla siebie sprawy, to piszcie i dzwońcie. Możecie się z nami łączyć za pośrednictwem WhatsAppa, lub maila: d.walory@portal.lm.pl, redakcja@portal.lm.pl.

Potwierdzenie
Proszę zaznaczyć powyższe pole