Skocz do zawartości

Masz ważną informację? Prześlij nam tekst, zdjęcia czy filmy na WhatsApp - 739 008 805. Kliknij tutaj!

LM.plWiadomościGłos, który zostaje na dłużej. Michalina Maciaszek o radiu i sile opowieści

Głos, który zostaje na dłużej. Michalina Maciaszek o radiu i sile opowieści

Dodano:
Głos, który zostaje na dłużej. Michalina Maciaszek o radiu i sile opowieści
Światowy Dzień Radia

Fot. Radio Poznań 

W świecie obrazów i niekończącego się scrollowania radio robi coś, czego nie potrafi żaden ekran – zatrzymuje. Nie potrzebuje obrazu, bo wszystko dzieje się w głowie słuchacza. To medium wykorzystujące ciszę, emocje i rozbudza wyobraźnie.  

Z okazji Międzynarodowego Dnia Radia Iwona Krzyżak – przez lata związana z poznańskim eterem – rozmawia z Michaliną Maciaszek, reporterką Radia Poznań. Michalina, jeszcze niedawno pracowała w Radiu Eska, dziś opowiada historie, które zostają na długo. Jest m.in. współautorką serialu audio „O włos. Historia Jarosława Sosnowskiego” ”, wracającego do wstrząsającej zbrodni sprzed 20 lat.

Iwona Krzyżak: Pamiętasz moment, w którym poczułaś: „to jest moje miejsce”? Co Cię przyciągnęło do radia? 

Michalina Maciaszek: Na pierwszym roku studiów działałam w studenckim radiu i na początku nie do końca wiedziałam, czy to moja droga. Wszystko zmieniło się, gdy zobaczyłam plakat o spektaklu „Maria Callas. Master Class” w Poznaniu. Grała w nim Krystyna Janda – artystka, którą bardzo ceniłam. Pomyślałam: spróbuję umówić rozmowę. Nie wierzyłam, że się uda, ale bardzo tego chciałam. 

I udało się. Co więcej – to właśnie z nią przeprowadziłam swoją pierwszą w życiu rozmowę. Kartkę z pytaniami zostawiłam ze stresu w szatni… ale pani Krystyna była niezwykle otwarta i pomocna. Wtedy zrozumiałam, że w mediach rzeczy niemożliwe stają się możliwe. Że można po prostu spotkać człowieka, którego zna się tylko z ekranu. 

Co sprawiło, że zostałaś w radiu na dłużej? 

Reportaże. Słuchałam prac m.in. Wandy Wasilewskiej i Marii Blimel z Radia Poznań. One pokazały mi, że dźwięk może być jak malarski pędzel – za każdym jego pociągnięciem można pokazywać różnorodność świata, emocji, budować dramaturgię. Dzięki temu słuchacz nie tylko słyszy historię, ale ją widzi, przeżywa.

Pracujesz w regionie – blisko ludzi i ich spraw. Co jest najtrudniejsze? 

Zachowanie trzeźwego spojrzenia. Żeby nie dać się uwieść ładnym słowom, tylko dotrzeć do sedna. To wymaga cierpliwości i uważności. 

Jesteś bardzo empatyczna. To pomaga czy przeszkadza? 

I jedno, i drugie. Są historie trudne, bolesne. My możemy je tylko opowiedzieć – licząc, że odbiorca poczuje to samo i może komuś pomoże. 

Jak zdobywasz zaufanie ludzi? 

Trzeba być ciekawym drugiego człowieka. I iść do niego nie po nagranie, ale na spotkanie. To jest punkt wyjścia. 

Radio nie pokazuje obrazu. To większa wolność czy odpowiedzialność? 

Obie rzeczy. W reportażu mówi się czasem: „trzeba skłamać, żeby powiedzieć prawdę”. Ale to nie manipulacja – to sposób budowania opowieści. Jeśli bohater był nagrywany w różnych miejscach, można podłożyć odpowiedni dźwięk, żeby całość była spójna. Pod warunkiem, że nie zmienia to faktów. 

W świecie szybkich newsów reportaż ma jeszcze siłę? 

Nie jest dla każdego. Trzeba chcieć się zatrzymać. Ale to ogromna wartość – możliwość wejścia w czyjąś historię. Najlepsza recenzja? Kiedy ktoś dojeżdża do celu… i zostaje w aucie, żeby wysłuchać do końca. 

Jak wygląda Twój dzień pracy? 

Mam zarys planu, ale jestem otwarta na to, co przynosi dzień. Często to właśnie te nieplanowane momenty są najcenniejsze. 

Czego jeszcze nie słyszeliśmy o wschodniej Wielkopolsce? 

Za mało mówimy o tym, dlaczego warto tu zostać. Sama wróciłam po studiach do rodzinnego miasta i wiem, że to decyzja, która często dziwi. A przecież ten region ma ogromny potencjał. 

Czy młodzi jeszcze „czują” radio? 

Pandemia sprawiła, że odkryli audio – podcasty, audycje online. Dziś każdy może stworzyć własny „program”. To ogromna zmiana. 

W materiale reporterskim – temat, bohater czy forma? 

Wszystko. Jedno bez drugiego nie istnieje. 

Jak radzisz sobie z emocjami? 

Kontakt z naturą. Spacer z psem. I cisza. Bardzo ją cenię – daje dystans. 

Czym jest radio? 

Najbardziej intymnym obcowaniem ze światem. 

Czego dziś życzyć radiu? 

Żeby było blisko ludzi – i budziło refleksję. 

Dziś Radio Poznań to nie tylko miejsce pracy takich dziennikarzy jak Michalina Maciaszek, ale także jedna z najbardziej opiniotwórczych stacji regionalnych w kraju. Według danych Instytutu Monitorowania Mediów za 2025 rok rozgłośnia zajęła 9. miejsce w ogólnopolskim rankingu cytowalności, ustępując jedynie największym, ogólnopolskim graczom. Wśród stacji regionalnych była liderem. 

Rośnie również jej słuchalność – w ostatnim półroczu udział w czasie słuchania wyniósł 7,3 procent, co dało Radiu Poznań szóste miejsce wśród najchętniej wybieranych stacji w Poznaniu – przed m.in. ogólnopolską Trójką i Jedynką. To pokazuje, że mimo zmieniających się mediów radio wciąż ma się dobrze – zwłaszcza wtedy, gdy pozostaje blisko ludzi i ich historii. 

Potwierdzenie
Proszę zaznaczyć powyższe pole