Skocz do zawartości
LM.plWiadomościKiedy po rzece pływały parostatki, a do Warty skakano z trampoliny

Kiedy po rzece pływały parostatki, a do Warty skakano z trampoliny

KONIŃSKIE WSPOMNIENIA

Dodano:
Kiedy po rzece pływały parostatki, a do Warty skakano z trampoliny

Po odzyskaniu niepodległości w 1918 roku Konińskie Towarzystwo Wioślarskie mogło już swobodnie rozwijać swoją działalność. I w ciągu kilku lat stało się centrum wodniackiej rekreacji koninian i ich życia towarzyskiego.

Po czterech latach wojennego zastoju KTW pozostały jedynie dwie łodzie, więc swoją działalność rozpoczynało niemal od zera. Pierwszym po odzyskaniu niepodległości prezesem stowarzyszenia został rejent Edward Sikorski, którego dom sąsiadował z przystanią KTW przez ulicę. Wodniacy zajmowali tam miejską działkę, a siedzibę mieli w domu Władysława Rybczyńskiego przy ul. Wodnej.

Wchłonęli Unię wraz z majątkiem

Główną przeszkodą dla realizacji planów Towarzystwa był brak funduszy na zakup sprzętu, więc w 1920 roku opłatę członkowska podwyższono do 85 marek rocznie. Razem z jednorazową składką zgromadzono w sumie prawie 14 tys. marek. Dzięki temu w październiku 1922 roku KTW kupiło od miasta działkę, na której funkcjonowała przystań i kawałek przyległego do niej terenu. Za 1800 metrów kwadratowych gruntu zapłacono 25.000 marek.

W tym samym roku doszło do połączenia, a właściwie wchłonięcia przez KTW Towarzystwa Sportowego „Unia” razem z całym jego majątkiem, członkami i sekcją piłki nożnej oraz lekkoatletyki. Te dwie ostatnie miały - jak pisze Maciej Łuczak w swoim opracowaniu „Wioślarstwo w Koninie w latach 1900-1978” - charakter efemeryczny i nie przetrwały próby czasu.

Choć członków przybyło i w 1923 roku podniesiono miesięczną składkę członkowską do 3000 marek (w Polsce szalała wtedy hiperinflacja), KTW borykało się z problemami finansowymi.

Statkiem na parę w piękny rejs

Rok później, kiedy doszło do reformy walutowej i wymiany marek na złote, konińscy wodniacy, których liczba przekroczyła dwieście osób, podjęli decyzję o budowie własnej siedziby oraz zakupili jedenaście łodzi. W 1925 roku, roku jubileuszu ćwierćwiecza funkcjonowania Konińskiego Towarzystwa Wioślarskiego, jego prezesem został Władysław Stasiński. Razem z uroczystościami rocznicowymi, które zorganizowano 10 maja, odbyło się otwarcie przystani, z której odpływały statki parowe i motorówki, wożące pasażerów na wycieczki po Warcie. Znów przypomnę czytelnikom, że wtedy nie było jeszcze wałów, odgradzających miasto od rzeki i lustro wody znajdowało się na poziomie ulicy, co doskonale widać na pocztówce z 1915 roku.

strona 1 z 3
strona 1/3
Kiedy po rzece pływały parostatki, a do Warty skakano z trampoliny
Kiedy po rzece pływały parostatki, a do Warty skakano z trampoliny
Kiedy po rzece pływały parostatki, a do Warty skakano z trampoliny
Kiedy po rzece pływały parostatki, a do Warty skakano z trampoliny
Kiedy po rzece pływały parostatki, a do Warty skakano z trampoliny
1558471793-zoe7jw-ktw-1931.jpg
1558471798-s3477q-ktw-1935-09.jpg
Potwierdzenie
Proszę zaznaczyć powyższe pole