Dzisiaj jest piątek 13 grudnia 2019, imieniny: Łucji, Otylii, Włodzisławy WIADOMOŚCI OGŁOSZENIA (20451) SPORT FORUM FIRMY (5434) PRACA (35) KINA IMPREZY WIDEO
Login:
Hasło:
Przypomnij hasło
zamknij

POGODA

Dziśpogoda
-1 / 1oC
Jutropogoda
3 / 3oC
Pojutrzepogoda
6 / 2oC
Pogodę dostarcza twojapogoda.pl

POLECANE:
Młoda Prawica charytatywnie. Pomoc dla konińskiego ... (1)Siatkarska kolejka: Derby regionu. Czy SPS zrewanż ... (0)

Burmistrz Wincenty Grętkiewicz był więziony we własnej piwnicy

KONIŃSKIE WSPOMNIENIA

Dodano: 20.11.2019 20:20

Był ostatnim przed drugą wojną światową burmistrzem Konina i jedynym, który pozostawił wspomnienia, przez historyków uważane za rzetelne i wiarygodne. Sylwetkę Wincentego Grętkiewicza przypomniał właśnie film dokumentalny w reżyserii Andrzeja Mosia, zrealizowany przez Muzeum Okręgowe w Koninie.

Burmistrzem Wincenty Grętkiewicz został w 1934 roku. To już był inny, szczególnie po uchwaleniu w 1935 roku konstytucji kwietniowej, urząd niż ten sprawowany przez jego poprzednika na tym stanowisku – Ludwika Ganowicza. Piłsudczycy uważali bowiem samorząd terytorialny za szczególną wprawdzie, ale jednak część administracji państwowej. Wyrazem tego było znaczne ograniczenie kompetencji rady miasta i konieczność zatwierdzenia kandydatury burmistrza, jeszcze przed objęciem przez niego urzędu, przez wojewodę.

Na czele konińskiego samorządu mógł więc stanąć głównie dlatego, że był człowiekiem obozu rządzącego: członkiem Polskiej Organizacji Wojskowej, prezesem Rady Powiatowej Bezpartyjnego Bloku Współpracy z Rządem i wreszcie – od 1935 roku – posłem na Sejm z ramienia tego ugrupowania. Ale jego pozycja nie wynikała jedynie z tego, że kiedyś tam zapisał się do partii rządzącej i robił karierę polityczną. Wręcz przeciwnie, peowiakiem został już w wieku 18 lat, kiedy trwała jeszcze pierwsza wojna światowa, a w 1915 roku razem z innymi uczniami konińskiej handlówki zakładał pierwszą w Koninie drużynę harcerską.

Pradziadek z moździerzem

Wincenty urodził się w 1898 roku jako syn Juliana i Heleny Grętkiewiczów. Była to rodzina z tradycjami rzemieślniczymi i patriotycznymi. Jego dziadek po mieczu, Jan Grętkiewicz, był mistrzem piekarskim, a babka Julianna – córką piekarza z ulicy Kolskiej Franciszka Cholewiusza. I właśnie ten ostatni był bohaterem opowieści o czasach Powstania Styczniowego, które szczególnie zapadły w pamięć kilkuletniemu Wincentemu.

Otóż na początku 1863 roku, kiedy powstanie dopiero się zaczęło, Franciszek Cholewiusz zakradł się w nocy z jednym ze swoich czeladników do zabudowań gospodarczych sąsiedniego klasztoru reformatów, gdzie przechowywane były moździerze, używane do tej pory tylko podczas Wielkanocy. Po wytoczeniu dział do przyklasztornych ogrodów, panowie urządzili w środku nocy prawdziwą kanonadę, która sprawiła, że całe stacjonujące wówczas w Koninie wojsko rosyjskie postawione zostało na nogi, gotowe do walki z rzekomo nacierającymi powstańcami.

Choć strzelanina trwała krótko, rosyjskie władze wojskowe bez trudu ustaliły, skąd prowadzony był ogień, więc pradziadkowi Wincentego nie pozostało nic innego jak przyłączyć się do powstańców. Wobec takich przykładów nie może dziwić, że Wincenty Grętkiewicz od najmłodszych lat angażował się w działalność patriotyczną.

Pierwszy harcerz

Wiosną 1915 roku razem z kolegami ze szkoły handlowej założył męską drużynę skautów, której został pierwszym zastępowym. Dla porządku warto dodać, że inicjatorem jej utworzenia był Zdzisław Wojciechowski, który z Łodzi przywiózł stosowne instrukcje i regulaminy. Rok później Wincenty Grętkiewicz razem z tymi samymi szkolnymi kolegami współtworzył konińską Polską Organizację Wojskową.

następna
strona 1/2
Burmistrz Wincenty Grętkiewicz był więziony we własnej piwnicy
Slajd 1/7

Wincenty Grętkiewicz w harcerskim mundurze

Burmistrz Wincenty Grętkiewicz był więziony we własnej piwnicy

slajd 1 z 7

Wincenty Grętkiewicz w harcerskim mundurze

Burmistrz Wincenty Grętkiewicz był więziony we własnej piwnicy

slajd 2 z 7

Wincenty Grętkiewicz (pierwszy z prawej) z kolegami z Polskiej Organizacji Wojskowej

Burmistrz Wincenty Grętkiewicz był więziony we własnej piwnicy

slajd 3 z 7

Dom Wincentego Grętkiewicza do dzisiaj stoi na rogu ulic Szarych Szeregów i Wodnej. Podczas wojny tutaj miało swoją siedzibę gestapo.

Burmistrz Wincenty Grętkiewicz był więziony we własnej piwnicy

slajd 4 z 7

Hanna Jarodzka i Andrzej Moś podczas realizacji filmu

Burmistrz Wincenty Grętkiewicz był więziony we własnej piwnicy

slajd 5 z 7

Zdjęcia do filmu kręcone były w konińskim Archiwum Państwowym. Z lewej Andrzej Moś, któremu Piotr Rybczyński, kierownik Archiwum, pokazuje stronice przedwojennego Głosu Konińskiego.

Burmistrz Wincenty Grętkiewicz był więziony we własnej piwnicy

slajd 6 z 7

Zdjęcia do filmu kręcone były w konińskim Archiwum Państwowym

następny slajdpoprzedni slajd

autor: Robert Olejnik
e-mail: r.olejnik@redakcja.lm.pl, tel. 730 000 130

Chcesz nas zainteresować tematem? Czekamy na sygnały/materiały. Piszcie na alert@lm.pl.

DODAJ SWÓJ KOMENTARZ

KOMENTOWAĆ MOGĄ TYLKO OSOBY ZALOGOWANE

max 1000 znaków (0)
max 28 znaków (0)

Twój komentarz może zostać przeczytany przez tysiące osób. Wydawca portalu LM.pl spółka LM LOKALNE MEDIA Sp. z o.o. nie bierze odpowiedzialności za jego treść. Komentarze zniesławiające lub mogące naruszać dobra osobiste osób trzecich grożą odpowiedzialnością karną i cywilną. Osoby pokrzywdzone mogą skutecznie dochodzić swoich praw w organach ścigania i w sądach. Zgodnie z ust. 16 Regulaminu Twój komentarz może zostać opublikowany nie tylko na tej stronie, ale również w innych mediach.
Komentarze nie na temat są usuwane.

KOMENTARZE

No,to chyba o komune chodzi,bo żeby gestapo???
Dodano: 21.11.2019 15:42    Przez: Grzech Walerian

NAJPOPULARNIEJSZE WIDEO

UWAGA
zamknij

Próbujesz wgrać za duże zdjęcie.

Wgrywane zdjęcie nie może być większe niż 500 kB.
Spróbuj zmniejszyć zdjęcie jakimś darmowym programem np. dostępnym w systemie Windows programem Paint lub skorzystaj ze strony internetowej: zmniejszacz.pl.
Jeżeli tego nie zrobisz, ogłoszenie zostanie dodane bez zdjęć. Będziesz je mógł dodać później.