Skocz do zawartości
LM.plWiadomościZ Brdowa rodem: Zdobyła Hollywood i serce Rudolfa Valentino

Z Brdowa rodem: Zdobyła Hollywood i serce Rudolfa Valentino

KONIŃSKIE WSPOMNIENIA

Dodano:
Z Brdowa rodem: Zdobyła Hollywood i serce Rudolfa Valentino

W przyszłym roku minie sto lat od przyjazdu do Los Angeles Poli Negri, megagwiazdy światowego kina o polskich korzeniach. Korzeniach, które biorą swój początek w niewielkim Brdowie w powiecie kolskim, w linii prostej oddalonym od Konina zaledwie o 35 kilometrów.

Należę do pokolenia zasiadającego co tydzień przed telewizorami, żeby obejrzeć kolejne propozycje Stanisława Janickiego w cyklu „W starym kinie”. Wprawdzie najbardziej podobały mi się już udźwiękowione przedwojenne komedie, a z filmu niemego najlepiej trafiali w mój nastoletni gust rozśmieszający widza do łez Flip i Flap, Charlie Chaplin czy Buster Keaton, ale doskonale też wiedziałem, kim była Pola Negri. Głównie to, że jej prawdziwe nazwisko miało polskie brzmienie Chałupiec. Ale ani ja, ani moi rówieśnicy nie mieliśmy pojęcia, że tak naprawdę to Chalupec, bo jej ojciec był Słowakiem.

W starym kinie

Tak czy siak Polę Negri (fot. 1) oglądałem rzadko, bo jej przerysowane kreacje dramatyczne były zbyt ciężkie do strawienia dla młodego widza. Ale w pierwszej połowie lat siedemdziesiątych nie było w Telewizji Polskiej zbyt dużego wyboru. W czwartkowe wieczory jakiś kryminał po Dzienniku Telewizyjnym, w sobotę western albo film sensacyjny, no i filmy dla młodzieży w Ekranie z Bratkiem. W tej sytuacji filmy nadawane „W starym kinie” były ciekawym urozmaiceniem niedzielnego programu, nawet jeśli główną rolę grała Pola Negri, popisująca się charakterystyczną dla filmu niemego wyrazistą grą aktorską, której komicznymi z punktu widzenia dzisiejszego widza przejawami była bogata mimika twarzy, nadmierna gestykulacja i gwałtowne ruchy całego ciała.

Być może patrzyłbym inaczej na jej aktorskie kreacje, gdybym wiedział, że jej rodzina pochodzi z naszego regionu. A tak dokładnie to w Brdowie urodziła się Eleonora Kiełczewska, matka Poli. O czym można przeczytać choćby w autobiografii hollywoodzkiej gwiazdy, w której opisała jeden z wakacyjnych pobytów w Brdowie u siostry swojej matki. Miała wtedy około dziewięciu lat i była utalentowaną uczennicą warszawskiej szkoły baletowej. Na tyle utalentowaną, dodajmy, że wkrótce zaczęła zarabiać pierwsze pieniądze, co znacząco poprawiło sytuację materialną jej rodziny.

Z gepardem na smyczy

Pola Negri była pierwszą gwiazdą europejskiego kina zaproszoną do Stanów Zjednoczonych, więc 12 września 1922 roku czekały na nią w porcie tłumy wielbicieli. A ona na tym targowisku próżności poczuła się jak ryba w wodzie, narzucając mu nowe wzory. W turbanie na głowie i odważnym makijażu na twarzy, z pomalowanymi na czerwono paznokciami u stóp, budziła sensację niekonwencjonalnymi kreacjami. Spacery z gepardem na smyczy, przejażdżki rolls roysem z białą tapicerką i luksusowe rezydencje w Beverly Hills i we Francji dopełniały jej wizerunku ekscentrycznej gwiazdy, w której kochali się Charlie Chaplin i Rudolf Valentino. Można przypuszczać, że gdyby urodziła się sto lat później, dzisiaj pełno by jej było na portalach społecznościowych.

strona 1 z 3
strona 1/3
1627320231-upzx46-pola-negri2.jpg
Czytaj więcej na temat:
Konińskie Wspomnienia, Pola Negri, Brdów
Potwierdzenie
Proszę zaznaczyć powyższe pole