Skocz do zawartości
LM.plWiadomościLekarze PPOZ promują szczepienia przeciwko COVID-19

Lekarze PPOZ promują szczepienia przeciwko COVID-19

Dodano:
Lekarze PPOZ promują szczepienia przeciwko COVID-19

Wakacje na półmetku, szczepienia jedyną szansą na wyjście z pandemii - przekonują lekarze rodzinni. 

Wakacje właśnie dobiegają do półmetka. - Czas, który nam pozostał powinniśmy wykorzystać nie tylko na zasłużony wypoczynek, ale także na zabezpieczenie się przed podstępnym, uśpionym wrogiem, który ciągle jest z nami. Nie dajmy mu wygrać. Tylko wtedy bezpiecznie wrócimy do pracy, a młodzież do szkół – apeluje Bożena Janicka, prezes Porozumienia Pracodawców Ochrony Zdrowia, organizacji która bez ustanku promuje szczepienia przeciwko COVID-19. Lekarze rodzinni skupieni w PPOZ zachęcają do szczepień i uruchamiają punkty, do których nie trzeba się rejestrować. Wystarczy tylko przyjść i wyrazić zgodę.

Może i niełatwo zapomnieć o tym co złe. Ale kto nie chce? Kto nie pragnie powrotu do normalności? Bez masek, ze swobodnym wejściem do kina, sklepów, nieograniczonych spotkań ze znajomymi? - Od czasów dżumy, tyfusu, hiszpanki, potem ospy, odry, krztuśca, dzięki błogosławieństwu jakim są szczepionki, nie wiedzieliśmy co to epidemia. Dla nas był to tylko jakiś horror opisywany w książkach. Umieranie na ulicach, masowe groby, strach, niemoc. Nikt by się nie spodziewał, że kiedykolwiek w czasach, kiedy medycyna wyszła poza eksperymenty i stała się nauką, znów zaczniemy się bać wroga, którego nie widać i który nie wiadomo skąd się wziął. Drobnoustrój, który nie ma prawa myśleć i mieć planów, sparaliżował świat. Atakuje i zbiera ofiary. Nie mamy żadnych innych metod obrony poza szczepieniami. Tylko one dają nam szansę na życie – mówi Bożena Janicka, prezes PPOZ.

Lekarze PPOZ zachęcają, żeby pełną piersią cieszyć się słońcem. Przypominają jednocześnie o ochronie. Maskach nie tylko w sklepach, ale także na zatłoczonych nadmorskich deptakach, piknikach, biwakach. - Jako lekarze obawiamy się, że za lekkomyślność i rozluźnienie słono zapłacimy już we wrześniu. Choć liczba zachorowań na razie nie napawa strachem, jesienią możemy doznać szoku. Już teraz w niektórych krajach europejskich przyciągających turystów, takich jak np. Hiszpania, wzrasta liczba nowych przypadków. Czy znów czeka nas taki scenariusz? – pyta Bożena Janicka.

Choć punkty szczepień w naszym kraju cieszą się popularnością, nadal stopień zaszczepienia populacji jest zbyt niski. - Ciągle zastanawiamy się jak przekonać „nieprzekonanych”. Czy fakt, że szczepionka chroni przed ciężkim przebiegiem choroby często kończącej się zgonem, to za mało? Czy fakt, że chronimy nie tylko siebie, ale także innych, też nie ma znaczenia? A co z najmłodszymi? To nie tylko roznosiciele, ale także przyszli dorośli, którzy przez koronawirusa mogą borykać się z problemami kardiologicznymi. Słuchajmy lekarzy, naukowców, epidemiologów. Szczepmy się! To w pandemii jedyna droga do wyrwania się ze szponów ciężkiej choroby, a niestety także śmierci – mówi Bożena Janicka.

Potwierdzenie
Proszę zaznaczyć powyższe pole