Jak dobrze zacząć po wakacjach? Sposoby na powrót do szkoły bez stresu

Jak wrócić do szkoły? Psycholożka z Konina podpowiada, jak spokojnie wejść w nowy rok.
Koniec wakacji dla wielu rodzin oznacza gwałtowną zmianę rytmu dnia. Późniejsze wstawanie, większa swoboda i mniej obowiązków ustępują miejsca budzikom, lekcjom, pracy domowej i codziennej organizacji. Nic dziwnego, że początek roku szkolnego może budzić napięcie. Dotyczy to nie tylko uczniów, ale także rodziców i nauczycieli. Jak więc wrócić do szkoły bez niepotrzebnego stresu i presji?
O tym mówi Julita Sobolewska, psycholożka ze Szkoły Podstawowej nr 9 w Koninie. Jej najważniejsza rada jest prosta: nie próbować od pierwszego dnia funkcjonować tak, jakby wakacji w ogóle nie było. Pierwsze dni, a nawet pierwsze dwa tygodnie, warto potraktować jako czas adaptacji. Powrót do szkolnego rytmu wymaga przestawienia się na wcześniejsze wstawanie, regularne godziny posiłków, przygotowywanie plecaka, planowanie nauki i ponowne wejście w bardziej uporządkowaną codzienność. Nie wszystko musi od razu działać idealnie.
Psycholożka zwraca uwagę, że sami często dokładamy sobie stresu jeszcze zanim rok szkolny się rozpocznie. Już w połowie wakacji zaczynamy mówić, że „zaraz koniec”, „trzeba się szykować”, „zostało tylko kilka dni”. W ten sposób zamiast korzystać z ostatnich chwil odpoczynku, zaczynamy mentalnie żyć wrześniem. Julita Sobolewska radzi, by nie przyspieszać końca wakacji i nie odbierać sobie tego czasu nadmiernym przygotowywaniem i budowaniem presji.
To nie znaczy, że do szkoły nie należy przygotować się wcale. Warto jednak zrobić to spokojnie i stopniowo. Jedną z najważniejszych rzeczy jest powrót do regularnego snu. Wakacje często całkowicie zmieniają rytm dobowy dzieci i młodzieży. Późne zasypianie i wstawanie w południe trudno z dnia na dzień zamienić na pobudkę wcześnie rano. Psycholożka podkreśla, że stałe godziny snu i posiłków pomagają organizmowi lepiej funkcjonować i ułatwiają wejście w szkolny rytm.
Początek roku wiąże się również ze stresem. Nowa klasa, nowi nauczyciele, zmiana szkoły, większe wymagania albo po prostu niepewność związana z tym, co przyniesie kolejny rok, mogą powodować napięcie. Według Julity Sobolewskiej nie należy jednak demonizować stresu. Sam fakt, że dziecko denerwuje się przed rozpoczęciem szkoły, nie oznacza jeszcze, że dzieje się coś niepokojącego. Stres przed czymś nowym jest naturalną reakcją. Ważniejsze od próby jego natychmiastowego usunięcia jest zastanowienie się, co właściwie wywołuje niepokój.
Czy chodzi o spotkanie z nowymi osobami? Obawę przed nauką? Relacje w klasie? Konkretnego nauczyciela? A może o to, że dziecko nie wie jeszcze, czego może się spodziewać? Samo nazwanie tego, co stresuje, często pomaga zmniejszyć napięcie. W przypadku młodszych dzieci dużą rolę odgrywa rozmowa z rodzicem. Zamiast mówić: „nie masz się czego bać”, lepiej zapytać, co dziecko czuje i co najbardziej je niepokoi. Psycholożka podkreśla, że zauważenie emocji dziecka i potraktowanie ich poważnie może już samo w sobie przynieść ulgę.
Jeżeli jednak stres utrzymuje się długo i zaczyna utrudniać normalne funkcjonowanie, warto szukać wsparcia. Dziecko nie powinno zostawać z takim napięciem samo. Pomóc mogą rodzice, wychowawca, pedagog albo psycholog szkolny.







