Skocz do zawartości

Prześlij nam swoje filmy, zdjęcia czy tekst. Bądź częścią naszego zespołu. Kliknij tutaj!

LM.plWiadomościKonin. Więcej pasażerów w autobusach. „Idziemy na rekord”

Konin. Więcej pasażerów w autobusach. „Idziemy na rekord”

Dodano: , Żródło: LM.pl
Konin. Więcej pasażerów w autobusach. „Idziemy na rekord”
Darmowa komunikacja

Nawet dwanaście milionów pasażerów może w tym roku przewieźć Miejski Zakład Komunikacji w Koninie. Zdaniem jego prezeski Magdaleny Przybyły to efekt wprowadzenia od stycznia bezpłatnych przejazdów dla posiadaczy Konińskiej Karty Mieszkańca.

Od stycznia posiadacze KKM mogą z autobusów miejskich korzystać za darmo. Taką decyzję pod koniec listopada ubiegłego roku podjęli, na wniosek prezydenta, konińscy radni. MZK w Koninie przez pierwsze miesiące badał skutki tej decyzji.

Będzie rekord?

Jak się okazuje, od stycznia do kwietnia z miejskich autobusów miesięcznie korzystało średnio od 950 tys. do 1 mln 50 tys. pasażerów. To wzrost do analogicznego okresu 2023 r. Wtedy tych pasażerów średnio było od 800 do 900 tys. Oznacza to średnio kilkanaście procent więcej przewiezionych pasażerów rok do roku.

Idziemy na rekord – mówi prezeska MZK w Koninie Magdalena Przybyła. Jak wylicza, w najlepszych latach przed pandemią koronawirusa z usług miejskiego przewoźnika korzystało ok. dziewięciu, dziesięciu milionów pasażerów rocznie. W tym roku może to być nawet dwanaście milionów osób, o ile tendencja z pierwszych miesięcy roku się utrzyma.

Zainteresowanie bezpłatną komunikacją miejską potwierdzają też dane dot. Konińskiej Karty Mieszkańca. Tylko w styczniu wniosek o jej wyrobienie i przedłużenie złożyło ok. 11 tys. osób, a na początku czerwca łączna liczba wydanych kart sięgnęła ponad 19,7 tys.

Jednocześnie prezeska MZK dodała, że spółka zaobserwowała wzrost przejazdów kilkuprzystankowych, co mogłoby sugerować, że mieszkańcy rzeczywiście rezygnują z używania samochodów. W Kaliszu, w którym bezpłatna komunikacja wystartowała już w 2023 roku, pasażerów też przybyło, ale głównie jeżdżących jeden, dwa przystanki. Czyli raczej takich, którzy wcześniej wybierali spacer na nogach, niż przejazd autobusem. Przybyła zaznacza jednak: – Komunikacja miejska w Koninie i w Kaliszu trochę się różni, ponieważ Konin w dużo szerszym zakresie obsługuje gminy podmiejskie, a Kalisz bardziej skupia się na mieszkańcach i nie wyjeżdża poza granice administracyjne miasta tak licznie jak my.

Jako prezes rekomendowałabym pozostanie przy decyzji dot. darmowej komunikacji, bo to jest dobry ruch – mówi Przybyła. Decyzja radnych jest bezterminowa.

Za darmową komunikację zapłaci miasto

Bezpłatne przejazdy to mniej sprzedanych biletów i mniejsze z nich wpływy. W 2023 roku przychody ze sprzedaży biletów dla posiadaczy Konińskiej Karty Mieszkańca sięgnęły dwóch milionów złotych. Ten spadek nie obciąża jednak bezpośrednio budżetu MZK w Koninie. Wpływy ze sprzedaży biletów spółka i tak przekazywała bowiem do budżetu miasta, a następnie dostawała z niego rekompensatę, zgodnie z podpisaną umową. Ciężar dodatkowego wydatku spoczywa więc na mieście.

Jednocześnie, jak wylicza Przybyła, zmniejszyły się koszty operacyjne związane ze sprzedażą biletów. W tym roku na emeryturę odejdzie dwóch pracowników stacjonarnych punktów sprzedaży biletów, MZK płaci też mniej prowizji za płatności kartami, blikami i w aplikacjach mobilnych. Mniej trzeba też biletów drukować, spadły nawet koszty napraw biletomatów – aż o 55%.

Kontrolerzy wciąż łapią gapowiczów

Nie spadła zaś liczba… gapowiczów. Choć wydawać by się mogło, że skoro przejazdy dla sporej grupy mieszkańców są bezpłatne, to kontrolerzy też będą mieć mniej pracy. Prezeska MZK wyjaśnia, że to efekt zapominania przez pasażerów zabierania ze sobą dokumentów potwierdzających ulgowe i bezpłatne przejazdy. – Dlatego prowadzimy kampanię w autobusach z tym związaną, żeby nie zapominać tych dokumentów – tłumaczy Przybyła.

MZK w Koninie chce też skuteczniej windykować gapowiczów. Ma w tym pomóc m.in. podniesienie kary za brak biletu lub dokumentów uprawniających do bezpłatnych i ulgowych przejazdów do 200 zł. Dzięki temu osobę, która mandatu płacić nie chce, będzie można wpisać do Krajowego Rejestru Długów. Minimalna kwota należności umożliwiająca taki ruch to właśnie 200 zł. W najbliższym czasie MZK chce zaproponować takie rozwiązanie radnym.

Tutaj powinna wyświetlić się sonda
Potwierdzenie
Proszę zaznaczyć powyższe pole