Skocz do zawartości

Masz ważną informację? Prześlij nam tekst, zdjęcia czy filmy na WhatsApp - 739 008 805. Kliknij tutaj!

LM.plWiadomościNa końcu taśmociągu, cz. III: w kabinie operatora

Na końcu taśmociągu, cz. III: w kabinie operatora

Dodano: , Żródło: LM.pl
Na końcu taśmociągu, cz. III: w kabinie operatora
Kopalnia

Kopalnia „Konin” – choć jej praca dobiega już końca – wciąż jeszcze żyje. Dzięki uprzejmości PAK KWB „Konin” mogliśmy zajrzeć do jej wnętrza.

To ostatnia odsłona trzyodcinkowego cyklu zrealizowanego przy współudziale Adama Jarońskiego i górników z Fundacji Dolores. Pierwszą, „Tutaj jeszcze kopią węgiel”, przeczytać możecie tutaj. Druga, „Po skończonej zmianie” dostępna jest w tym miejscu.

Jak koparka kopała to rzeczywiście wtedy można było zobaczyć, jak to wszystko funkcjonuje. To było ciekawe doznanie, szczególnie jak się siedziało w kabinie operatora – mówi nadsztygar Tomasz Lewandowski.

Dziś Dolores już nie kopie, ale podobnie jak lata temu, wciąż budzi podziw.

Obsługa musiała być czujna

Podziw budzi również praca ludzi, którzy tą prawie 2,7-tysięcznotonową maszyną zawiadowali. – Ta względność ruchu, zmieniająca się skarpa, położenie koła, w pewnym momencie człowieka zdezorientowało – kontynuuje swoją opowieść Tomasz Lewandowski. – Operatorzy, wiadomo, po latach pracy już to wiedzieli, doskonale wyczuwali. Ale dla takiej osoby, która przyszła obejrzeć jak ten proces wygląda faktycznie, to było ciekawe doznanie.

Koparka Dolores w przyszłości ma zostać udostępniona do zwiedzania

Siedzący w kabinie operator ruchami Dolores kierował za pomocą paneli z przyciskami. W orientowaniu się w otoczeniu pomagał nie tylko widok przez okno na koło czerpakowe, ale również monitory z poglądem z kamer umieszczonych na koparce oraz drugi operator, który kierował podawarką. W ten sposób nadkład – bo Dolores nie kopała węgla tylko zalegającą nad nią ziemię – transportowany był z odkrywki.

Praca trwała non-stop, niezależnie od pory dnia i roku. Choć, jak mówi Tomasz Lewandowski, koparkę można było zaprogramować tak, by kopała automatycznie, to przeważnie operator kontrolował pracę maszyny. – Dlatego, że w skarpie były różnego rodzaju niespodzianki i musiał być na to przygotowany. Kiedy coś się działo, musiał maszynę zatrzymać, bo kilkakrotne uderzenie w kamień mogło spowodować połamanie czerpaka. Obsługa musiała być czujna – wyjaśnia.

Co nie znaczy, że w pracy nie było przyjemniejszych momentów, np. w kabinie socjalnej. – Życie towarzyskie, można powiedzieć, też kwitło. Jak była dobra brygada, która potrafiła sobie dobrze czas zorganizować, to wspólnie zjedli obiad, wypili kawę. Brygady to były takie małe rodzinki, rzeczywiście byli ze sobą zaprzyjaźnieni – wspomina nadsztygar.

Chcą ocalić dziedzictwo

Takiego życia na Dolores już nie będzie, ale górnicy walczą, by koparka tętniła życiem w inny sposób. Dzięki ich staraniom maszynę udało się wyprowadzić na powierzchnię. Docelowo przejąć Dolores pod swoje skrzydła ma urząd marszałkowski, a koparka stanie się dziedzictwem kopalnianej historii regionu.

Będzie można ją zwiedzać i, co najważniejsze, poczuć i zobaczyć, jak wyglądała praca na niej. Wszystko to dzięki tysiącom zdjęć i nagrań wykonanych przez Adama Jarońskiego. Dokumentalista uwieczniał ostatnie miesiące pracy Dolores oraz odkrywki „Jóźwin IIB”.

Grzegorz Przebieracz o pracy Adama Jarońskiego

Oprócz Dolores górnicy walczą też o zachowanie pozostałości po jej bliźniaczej siostrze – Carmen. Druga z największych koparek, które pracowały w konińskiej kopalni, została już rozebrana, ale udało się pozostawić kabinę operatora. – Kabina będzie całkiem odnowiona. Będą monitory, będzie można obejrzeć te wszystkie filmy Adama Jarońskiego z dużą historią Kopalni Węgla Brunatnego „Konin”. Chcemy to uzyskać, żeby każdy się poczuł, siadając w tym fotelu, jak operator, żeby mógł zobaczyć, jak to kiedyś się kopało i obejrzeć naszą opowieść – mówi Grzegorz Przebieracz.

By tak się stało, potrzebne są fundusze. Fundacja Dolores zbiera cały czas pieniądze modernizację kabiny. Zbiórkę wesprzeć można na portalu zrzutka.pl.

Na końcu taśmy, cz. III: w kabinie operatora
Na końcu taśmy, cz. III: w kabinie operatora
Na końcu taśmy, cz. III: w kabinie operatora
Na końcu taśmy, cz. III: w kabinie operatora
Na końcu taśmy, cz. III: w kabinie operatora
Na końcu taśmy, cz. III: w kabinie operatora
Na końcu taśmy, cz. III: w kabinie operatora
Na końcu taśmy, cz. III: w kabinie operatora
Na końcu taśmy, cz. III: w kabinie operatora
Na końcu taśmy, cz. III: w kabinie operatora
Na końcu taśmy, cz. III: w kabinie operatora
Na końcu taśmy, cz. III: w kabinie operatora
Na końcu taśmy, cz. III: w kabinie operatora
Na końcu taśmy, cz. III: w kabinie operatora
Na końcu taśmy, cz. III: w kabinie operatora
Na końcu taśmy, cz. III: w kabinie operatora
Na końcu taśmy, cz. III: w kabinie operatora
Na końcu taśmy, cz. III: w kabinie operatora
Na końcu taśmy, cz. III: w kabinie operatora
Na końcu taśmy, cz. III: w kabinie operatora
Na końcu taśmy, cz. III: w kabinie operatora
Na końcu taśmy, cz. III: w kabinie operatora
Na końcu taśmy, cz. III: w kabinie operatora
Na końcu taśmy, cz. III: w kabinie operatora
Na końcu taśmy, cz. III: w kabinie operatora
Na końcu taśmy, cz. III: w kabinie operatora
Na końcu taśmy, cz. III: w kabinie operatora
Na końcu taśmy, cz. III: w kabinie operatora
Na końcu taśmy, cz. III: w kabinie operatora
Na końcu taśmy, cz. III: w kabinie operatora
Na końcu taśmy, cz. III: w kabinie operatora
Na końcu taśmy, cz. III: w kabinie operatora
Na końcu taśmy, cz. III: w kabinie operatora
Na końcu taśmy, cz. III: w kabinie operatora
Na końcu taśmy, cz. III: w kabinie operatora
Na końcu taśmy, cz. III: w kabinie operatora
Potwierdzenie
Proszę zaznaczyć powyższe pole