Skocz do zawartości

Masz ważną informację? Prześlij nam tekst, zdjęcia czy filmy na WhatsApp - 739 008 805. Kliknij tutaj!

LM.plWiadomości„Najlepiej, żeby trawników w ogóle nie było”. Sprawdziliśmy, czy to ma sens

„Najlepiej, żeby trawników w ogóle nie było”. Sprawdziliśmy, czy to ma sens

Dodano:
„Najlepiej, żeby trawników w ogóle nie było”. Sprawdziliśmy, czy to ma sens

Kosiarka samojezdna ścina trawę między blokami do samej ziemi

- Trawniki powinny być koszone jak najczęściej, a najlepiej, żeby ich w ogóle nie było – podzieliła się refleksją z naszą redakcją czytelniczka po lekturze artykułu „Kwietne łąki nie dla Konina. Kosiarki znów wygrały z naturą”. Uważa tak, ponieważ jest alergiczką i pylenie traw wywołuje u niej bardzo dokuczliwe dolegliwości.

To może być kaszel, suchość w gardle, łzawienie oczu, katar, ale też zmiany na skórze od zwykłego zaczerwienienia po jej pęknięcia. W skrajnych przypadkach pyłek może wywołać u alergika nawet wstrząs anafilaktyczny. Sprawa jest więc poważna, bo co piąty człowiek cierpi na jakiś rodzaj alergii. Postanowiliśmy zapytać fachowca: doktor Jolantę Menduś, która przyjmuje pacjentów w gabinecie alergologicznym jednej z konińskich przychodni.

- Pyłki przemieszczają się w powietrzu nawet o dziesiątki kilometrów i nawet jeśli w jednym miejscu trawa jest skoszona, to rosnąca gdzieś dalej nadal będzie na alergików oddziaływała – uważa pani doktor. - Nie wykosimy całego świata.

Nasza rozmówczyni zgadza się, że ścięcie roślin zanim zaczną pylić, pomaga. Ma to jednak sens, kiedy trawa jest skracana na pewnej wysokości a nie tuż przy glebie, jak to się powszechnie dzieje nie tylko w Koninie. Bo wtedy razem z ziemią wyrzucane są w powietrze zarodniki grzybów glebowych, co u osób na nie uczulonych wywołuje takie same objawy jak u nadwrażliwych na trawę.

Łatwiej jest zaplanować koszenie z uwzględnieniem terminów pylenia roślin przed prywatnymi domami, bo tam rośnie przeważnie sama trawa. Natomiast przed blokami i na terenach miejskich stanowi ona zaledwie część i to niekoniecznie większą wśród przeróżnej roślinności dziko się tam rozrastającej. A gdyby nawet to była czysta trawa, to różne jej gatunki pylą w różnych terminach, poczynając od połowy maja a kończąc na wrześniu, z apogeum w czerwcu i na początku lipca.

Co pozostało alergikom? Nie wychodzić z domy podczas pylenia i koszenia, ewentualnie założyć maskę i okulary, a po powrocie do domu zmienić ubranie i spłukać z siebie pyłki pod prysznicem. Poza tym śledzić kalendarze pylenia, a przede wszystkim stosować leki przeciwhistaminowe i odczulanie zalecone przez lekarza. Tych rad jest dużo więcej, ale każdy alergik doskonale je zna, więc nie widzę sensu ich tu powtarzać.

Jedno jest pewne: częste koszenie ani tym bardziej likwidacja roślinności to nie jest dobry ani skuteczny sposób na alergię. Rośliny są nam niezbędne do życia, nawet te wydawałoby się bezużyteczne, bo drzewa, krzewy i kwietne łąki dają nam ochłodę w coraz bardziej nagrzewającym się otoczeniu dzięki temu między innymi, że zatrzymują wilgoć. A to jest zjawisko tym cenniejsze, że wody, którą moglibyśmy schładzać się sami, zaczyna nam zatrważająco brakować.

Na zdjęciu: Kosiarka samojezdna ścina trawę między blokami do samej ziemi

„Najlepiej, żeby trawników w ogóle nie było”. Sprawdziliśmy, czy to ma sens
Potwierdzenie
Proszę zaznaczyć powyższe pole