Naturalny wosk pszczeli kontra syntetyczne podróbki

fot. Pasieka Łężyn
Pszczelarstwo od wieków kojarzy się z uczciwą pracą, naturalnością i wysoką jakością produktów. Miód, pyłek, propolis czy wosk pszczeli to surowce, które mają ogromną wartość odżywczą, zdrowotną i użytkową. Jak już kiedyś wspomniałem wosk pszczeli stał się nawet produktem świętym, gdyż od wieków trafia na ołtarze. Niestety, wraz z rosnącym zapotrzebowaniem na te dobra, coraz częściej pojawia się proceder fałszowania produktów pszczelich. O ile powszechnie znane są praktyki podrabiania miodu poprzez dodawanie syropów cukrowych czy wody, o tyle mniej nagłaśniany, a równie poważny, jest problem zafałszowanej węzy pszczelej.
Problem z roku na rok jest coraz głośniej podnoszony przez raptem kilka osób w naszym kraju, ale negatywne jego efekty odczuwać może prawie każdy, kto zdecyduje się kupić świece z wosku pszczelego.
Na początek - czym jest węza pszczela. Węza to cienki plaster z wosku pszczelego, odlany lub wytłoczony w specjalnej formie z wytłoczonymi na nim komórkami przypominającymi naturalny plaster miodu. Metod produkcji węzy jest kilka, ale skupie się tutaj na samej węzie, a nie na metodzie produkcji. Pszczelarze umieszczają ją w ramkach i wkładają do ula, aby ułatwić pszczołom budowę plastrów. Dzięki temu rodzina pszczela rozwija się szybciej, a gospodarka pasieczna jest bardziej wydajna. Warunek jest jednak jeden: węza musi być doskonałej jakości, wykonana z czystego, naturalnego wosku pszczelego.
Z powodu wysokiej ceny wosku pszczelego na rynku pojawiła się pokusa jego fałszowania. Najczęściej spotykane praktyki to domieszki parafiny lub stearyny (czyli substancji ropopochodnych, które są dużo tańsze od wosku), dodawanie wosków przemysłowych i tłuszczów technicznych oraz mieszanki wieloskładnikowe - trudne do wykrycia bez specjalistycznych badań laboratoryjnych, często zawierające nawet do 50% obcych domieszek.
Problem nie dotyczy wyłącznie oszustwa finansowego. Zafałszowana węza powoduje poważne konsekwencje biologiczne i gospodarcze, jak choćby utrudniona odbudowa plastrów bowiem pszczoły niechętnie odbudowują komórki z domieszkami parafiny, a wręcz często je niszczą, deformacje komórek - sztuczne dodatki zmieniają właściwości fizyczne wosku, przez co komórki są niestabilne i łatwo się niszczą pod wpływem wyższej temperatury i pod wpływem ciężaru, składowanego w nim miodu. Może to być również pośrednio zanieczyszczenie miodu i pyłku gdyż obce substancje mogą przenikać do produktów pszczelich. Z efektów niekorzystnych dla samych pszczół to jest ryzyko zdrowotne dla pszczół – parafina i stearyna mogą działać toksycznie na rozwój czerwiu, osłabiają odporność rodziny pszczelej co z kolei przekłada się na ekonomikę dla samego pszczelarza.
Zafałszowany wosk uderza również w lokalnych, niewielkich producentów węzy pszczelej. Pszczelarz kupuje węzę zafałszowaną, wkłada do ula, pszczoły ją odbudowują i po jakimś czasie ów pszczelarz takie odbudowane ramki przetapia aby odzyskać czysty wosk pszczeli. Oddaje do skupu (w zamian dostaje węzę) i taki oto pośrednio zafałszowany wosk trafia znowu do obrotu.
Jak wcześniej napisałem problem fałszowanego wosku pszczelego dotyka również Państwa! Zbliża się okres jesienny, czyli czas dłuższych wieczorów. Dłuższe wieczory to również świece w naszym domu. Coraz częściej wybierane są świece z wosku pszczelego bowiem powszechnie wiadomo, że są zdrowsze od tych „sklepowych” wykonanych z rakotwórczej pozostałości substancji ropopochodnych. Jeśli proceder fałszowania wosku pszczelego, tak mocno piętnowany, będzie się rozpowszechniał to naturalność wosku pszczelego stanie pod znakiem zapytania. Często nieświadomie przez pszczelarza bowiem pszczelarz nic nie świadom kupuje węzę lub wosk pszczeli zafałszowany lub nawet, co ostatnio zostało udokumentowane, wosk syntetyczny prosto z Chin.
Chińczycy do perfekcji opanowali sztukę podrabiania już praktycznie wszystkiego i podobnie jest w tym przypadku. Syntetyczny wosk jest trudny do odróżnienia, ma piękny kolor oraz zapach. Jak więc się ustrzec przed podróbkami i fałszerstwem? Produkować swój wosk! Zamknąć obiegu wosku w pasiece, przetapiać i produkować węzę tylko z własnego wosku lub kupować od niezależnych, niszowych producentów.
Fałszowanie węzy pszczelej to nie tylko oszustwo gospodarcze, ale także zagrożenie dla zdrowia całych populacji pszczół. W dobie, gdy owady zapylające są już narażone na liczne czynniki stresowe (pestycydy, choroby, zmiany klimatyczne), wprowadzanie do uli toksycznych substancji jest działaniem szczególnie nieodpowiedzialnym.
Jak wcześniej już napisałem problem podrabiania produktów pszczelich to realne zagrożenie nie tylko dla uczciwych pszczelarzy, ale także dla samych pszczół i konsumentów. Największym wyzwaniem staje się dziś kontrola jakości węzy pszczelej, która - zamiast wspierać rozwój rodziny - w wersji zafałszowanej prowadzi do jej osłabienia. W interesie całego środowiska pszczelarskiego (i nie tylko) jest walka z tym procederem poprzez badania, edukację oraz propagowanie uczciwych praktyk.










