Nieoczekiwany zwrot ws. smrodu w Turku. Starostwo uderza w PGKiM

fot. PGKiM w Turku
Przeglądu ekologicznego oczyszczalni ścieków będzie domagał się od PGKiM w Turku starostwa turecki. Spółka jest zaskoczona takim obrotem spraw, bo jeszcze wczoraj poinformowała o rozpoczęciu procedury odłączenia firmy DeVeris od kanalizacji.
Kolejne instytucje wydały kolejne oświadczenia i zapowiadają kolejne działania ws. problemu smrodu w Turku. Jeszcze w czwartek poinformowaliśmy o odpowiedzi firmy DeVeris na zarzuty wystosowane przez władze Turku i PGKiM. Tego samego dnia miejska spółka zapowiedziała rozpoczęcie procedury odłączenia DeVeris od kanalizacji.
To jednak nie koniec. Nieoczekiwany zwrot w sprawie spowodowało oświadczenie starosty tureckiego, który o nieprawidłowości oskarżył… PGKiM.
Co się stało z protokołem?
Jak czytamy w piśmie, Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej kontrolował turkowską oczyszczalnię ścieków i nie stwierdził nieprawidłowości. Ale WIOŚ potwierdził odór, którego źródłem miała być kanalizacja miejska lub oczyszczalnia ścieków.
Swoją kontrolę przeprowadziło też starostwo. – W wyniku kontroli stwierdzono – przy komorach tlenowych oraz w pobliżu przepompowni osadu – występowanie silnego zapachu charakterystycznego dla oczyszczalni ścieków, a ponadto pewne nieprawidłowości w zakresie gospodarowania osadami ściekowymi – czytamy w oświadczeniu. Z kontroli sporządzono protokół, ale przedstawiciele PGKiM mieli go nie podpisać.
Tej wersji zaprzecza spółka. Jej zdaniem protokół nie zawierał „konkretnych nieprawidłowości ani sformułowanych zarzutów”. Przedstawiciel starostwa miał go zabrać w celu uzupełnienia i do dzisiaj nie dostarczył spółce.
Starosta zapowiada dalsze działania, spółka zaskoczona
Starostwa turecki zapowiedział już dalsze działania. Jego zdaniem wyniki dwóch kontroli są podstawą do zobowiązania PGKiM w Turku do sporządzenia przeglądu ekologicznego. Treść przeglądu może być podstawą do dalszych działań starostwa względem spółki.
PGKiM te zapowiedzi przyjął „z zaskoczeniem”. – Trudno nie zauważyć, że przez lata Starostwo Powiatowe nie podejmowało takich działań wobec firmy DeVeris, pomimo licznych skarg mieszkańców na uciążliwości zapachowe, pomimo kilkunastu pism Burmistrza Turku w tej sprawie, oraz informacji z WIOŚ o takim uprawnieniu Starosty – twierdzi spółka.
Kto jest winny całej sytuacji?
Problem odorów od wielu miesięcy budzi ogromne emocje wśród mieszkańców Turku i okolic. Podczas jednej z sesji Rady Powiatu Tureckiego radni mówili o osobach skarżących się na bóle głowy, nudności i znaczące pogorszenie komfortu życia. Padały nawet określenia, że mieszkańcy stali się „zakładnikami smrodu”.
Przez długi czas podejrzenia kierowano w stronę miejskiej oczyszczalni ścieków. PGKiM przekonywało, że obiekt działa zgodnie z pozwoleniami i obowiązującymi normami, a spółka prowadzi własne działania mające ustalić rzeczywiste źródło odorów.
W ostatnich dniach jako źródło uciążliwych zapachów wskazano firmę DeVeris. Zdaniem PGKiM miała ona wykorzystać substancje Ultrasil 620 oraz P3-hypochloran, które – według miejskiego komunikatu – mogą stanowić zagrożenie dla środowiska oraz prawidłowego funkcjonowania oczyszczalni ścieków. Stąd decyzja o odłączeniu spółki od sieci. Firma tym oskarżeniom zaprzeczyła i zaproponowała powołanie dwóch niezależnych zespołów eksperckich, które skontrolują zakład.
Wybierz niezawodny samochód spośród niemal 1000 ogłoszeń – szybko, bezpiecznie i w dobrej cenie!







