Pielgrzymka Honorowych Dawców Krwi. „Najcenniejszy dar płynie z dobroci”

fot. E. Szymański (Sanktuarium Matki Bożej Licheńskiej)
Honorowi Dawcy Krwi z różnych stron Polski spotkali się w sobotę, 12 września, w sanktuarium Matki Bożej Licheńskiej. Tegorocznej XXIII Pielgrzymce towarzyszyło hasło „Najcenniejszy dar płynie z dobroci”.
XXIII Pielgrzymkę Honorowych Dawców Krwi swoją obecnością uświetniły poczty sztandarowe. Mszy św. przewodniczył oraz homilię wygłosił ks. kanonik Mirosław Frankowski, kapelan Honorowych Dawców Krwi oraz proboszcz parafii św. Barbary w Turku. Kapłan w swoim słowie nawiązał do tajemnicy krzyża, postaci Matki Bożej Bolesnej oraz ofiarnej służby krwiodawców.
O darze, który płynie z dobroci
W homilii ks. kanonik Mirosław Frankowski zwrócił uwagę na postać Matki Bożej Bolesnej, która pod krzyżem Chrystusa stała się świadkiem cierpienia i ofiary swojego Syna. Wskazał, że Maryja pomaga człowiekowi odkrywać sens cierpienia i uczy, jak w trudnych doświadczeniach nie tracić nadziei.
Przypomniał również postać św. Maksymiliana Marii Kolbego, który oddał swoje życie za współwięźnia, Franciszka Gajowniczka. Ta heroiczna ofiara stała się przykładem całkowitego poświęcenia dla drugiego człowieka.
W tym kontekście szczególnie mocno wybrzmiało przesłanie tegorocznej pielgrzymki. Honorowe krwiodawstwo również jest konkretnym znakiem gotowości do podzielenia się cząstką siebie z osobą, której dawca często nawet nie znał. Dar krwi staje się w ten sposób wyrazem miłości bliźniego – darem, który rzeczywiście płynie z dobroci.
Dary, które przypominały o służbie
Ważnym momentem Eucharystii była procesja z darami ołtarza. Przyniesione przed ołtarz dary nawiązywały do codziennej misji Honorowych Dawców Krwi oraz do tegorocznego hasła pielgrzymki. Wraz z chlebem i winem w darach przedstawiciele Klubów HDK przynieśli akcesoria służące do ratowania ludzkiego życia jako symbol czujności i gotowości do niesienia pomocy.
Szczególną uwagę zwróciły ciastka w kształcie kropli krwi. Ich obecność przy ołtarzu miała przypominać o więzi łączącej krwiodawców z osobami chorymi oraz o radości płynącej z bezinteresownego dzielenia się cząstką siebie. Przyniesiono również bochenki chleba, które stały się znakiem jedności krwiodawczej wspólnoty. Modlono się, aby nikomu na świecie nie zabrakło zarówno chleba powszedniego, jak i braterskiej miłości.
Kropla, którą można się podzielić
Przed końcowym błogosławieństwem zgromadzeni w bazylice pielgrzymi otrzymali zaniesione wcześniej w darach ciastka w kształcie kropli krwi. Miały być one czymś więcej niż słodkim upominkiem. Ks. Sławomir Homoncik MIC, kustosz sanktuarium, zachęcał pielgrzymów, aby wzajemnie podzielić się tym małym ciasteczkiem i poczuć znaczenie wielkiego dzieła, jakim jest krwiodawstwo.
Kropla krwi, choć niewielka, może mieć ogromną wartość. Może stać się częścią transfuzji, dzięki której ktoś otrzyma szansę na zdrowie lub życie. Podobnie jest z dobrem – pojedynczy gest może wydawać się niewielki, ale dla drugiego człowieka może mieć znaczenie, którego nie sposób przecenić.
Przygotowaniem tych wyjątkowych słodkich symboli zajęły się: pani Agata Kwieryng, Koło Gospodyń Wiejskich w Przykonie oraz Koło Gospodyń Wiejskich w Grąblinie.
Mamy swój kanał nadawczy. Dołącz i bądź na bieżąco!



















































