PIP podjął decyzję ws. kolejarzy z kopalni. Co z wcześniejszymi emeryturami?

Trzy stanowiska pracy w kolejach górniczych Państwowa Inspekcja Pracy zaliczyła w zeszłym roku jako pracę w warunkach szczególnych. Mimo tego kolejarze wciąż nie mogą być pewni, czy będą im przysługiwały wcześniejsze emerytury.
- PIP w 2025 r. stwierdził, że trzy stanowiska powinny znaleźć się w wykazie, który teoretycznie uprawnia do wcześniejszej emerytury
- Przez lata spółki ZE PAK nie odprowadzały jednak za te stanowiska składek na FEP, bo kolejarze otrzymywali emerytury górnicze a stanowisk w wykazie nie było
- Czy wcześniejsze emerytury kolejarzom się należą? Nie wiadomo, bo ZUS każdą sytuację interpretuje indywidualnie
W drugiej połowie ubiegłego roku Państwowa Inspekcja Pracy przeprowadziła kontrole w PAK Górnictwo, spółce-córce ZE PAK, do której należy kopalnia. Do PIP zgłosili się pracownicy kolei, którzy wnioskowali o wpisanie do wykazu stanowisk pracy w warunkach szczególnych lub o szczególnym charakterze kilku funkcji. Inspekcja częściowo przyznała im rację i nakazała umieszczenie w wykazie maszynisty kolei górniczych na odkrywce, operatora rozjazdów transportu szynowego na odkrywce i starszego rzemieślnika wykonującego prace elektryczne na odkrywce.
Umieszczenie stanowisk w tym wykazie jest kluczowe dla pracowników, teoretycznie powinno bowiem uprawniać – przy spełnieniu jeszcze innych warunków – do wcześniejszej emerytury pomostowej. Dla kolejarzy to szczególnie ważne. W ostatnich dniach rozpoczął się proces likwidacji kopalnianych kolei. Część osób już przestała pracować, reszta pracę zakończy zapewne w przeciągu najbliższych miesięcy. Wcześniejsze emerytury to dla wielu z nich ratunek przed bezrobociem.
Problem w tym, że samo umieszczenie tych stanowisk w wykazie wcześniejszej emerytury nie gwarantuje.
ZUS: każda sprawa rozpatrywana indywidualnie
LM.pl zapytał ZUS, jak ta sytuacja – wpisanie stanowisk pracy do wykazu, ale dopiero w 2025 r. – wpłynie na uprawnienia pracowników, którzy przecież na tych stanowiskach pracowali już wcześniej, nawet kilkanaście lat przed decyzją PIP. Rzeczniczka prasowa ZUS w Wielkopolsce Marlena Nowicka jasnej odpowiedzi nie dała. – Długość udowodnionych okresów pracy w szczególnych warunkach może, w niektórych przypadkach, wpływać na uzyskanie uprawnień do emerytury pomostowej lub do urlopu górniczego – stwierdziła. Jednocześnie zastrzegła: – Każda sprawa jest jednak rozpatrywana indywidualnie.
Brak umieszczenia tych trzech stanowisk pracy w wykazie oznaczał, że przez lata spółki podległe ZE PAK nie opłacały za ich pracowników składek na Fundusz Emerytur Pomostowych. Czy ZUS będzie ich dochodził od kopalni? Też nie wiadomo.
Marlena Nowicka wyjaśniła tylko ogólne zasady prowadzenia kontroli w spółkach. Po kontroli PIP zawiadamia ZUS o jej decyzjach, a Zakład następnie analizuje prawidłowość złożonych dokumentów. – W przypadku złożenia przez płatnika składek dokumentów rozliczeniowych lub przypisania składek przez ZUS, płatnik ma obowiązek ich opłacenia. W sytuacji, gdy należności uległy przedawnieniu taki obowiązek nie istnieje – wyjaśniła rzeczniczka ZUS.
Nieoficjalnie wiadomo, że taka kontrola ZUS w ZE PAK miała miejsce w lutym. Ale jakie ustalenia zostały poczynione – tego nie wiadomo.
PIP: nie było wcześniej skarg
Sam ZE PAK w odpowiedzi na pytania dot. kontroli PIP wyjaśnił, że spółka zastosowała się do decyzji Inspekcji. Dlaczego dopiero w 2025 roku te stanowiska trafiły do wykazu?
Paulina Sakowska-Ludwiczak z biura prasowego w odpowiedzi na pytania LM.pl stwierdziła, że praca na kolei wcześniej traktowana była jako praca górnicza. – Na tej podstawie pracownicy spółki, na określonych stanowiskach w kolejach górniczych, odchodzili na emerytury górnicze, a tym samym ich stanowiska nie były stanowiskami pracy w warunkach szczególnych, czy w szczególnym charakterze. Było to zgodne z oczekiwaniami pracowników, którzy przez kilka ostatnich lat domagali się uznania ich pracy za pracę górniczą, także w postępowaniach przed sądami powszechnymi – przekazała.
Dlaczego natomiast dopiero w 2025 roku zareagował PIP? – Inspektor pracy wcześniej nie przeprowadzał kontroli u tego pracodawcy w tym zakresie, gdyż skargi w zakresie emerytur pomostowych przeprowadzane są wyłącznie na podstawie indywidualnych skarg pracowników. Wcześniej skargi w przedmiotowej pracy nie wypływały – poinformował główny specjalista Piotr Sterczała z Okręgowego Inspektoratu Pracy w Poznaniu.
Miało być nowe prawo, ale nic się nie zmieniło
O walce kopalnianych kolejarzy o wcześniejsze emerytury pisaliśmy już kilkukrotnie. W styczniu ubiegłego roku poświęcono temu tematowi posiedzenie sejmowej podkomisji ds. sprawiedliwej transformacji. Jak mówił wtedy ówczesny prezes ZE PAK Piotr Woźny – problem dotyczyć może nawet 16% pracowników ZE PAK, ale to właśnie pracownicy kolei byli najliczniejszą grupą.
Przedstawiciele ministerstw deklarowali dalsze prace w zakresie skatalogowania stanowisk górniczych i ujednolicenia ich interpretacji przez ZUS. Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej miało w tej sprawie współpracować ze związkami zawodowymi i Ministerstwem Przemysłu. To drugie w międzyczasie zdążyło już zostać zlikwidowane. Wniesienie poselskiego projektu nowelizacji ustawy, gdyby te prace nie dały rezultatów, deklarował wiceprzewodniczący komisji poseł Tomasz Nowak (KO). Jeszcze w styczniu o tę sprawę pytał poseł Michał Pyrzyk (PSL).
Ani nowego prawa, ani nawet odpowiedzi na interpelację posła Pyrzyka wciąż nie ma.
Bez działań na poziomie krajowym problem rozwiązany raczej nie zostanie. Pracownicy kopalni – nie tylko kolejarze – skarżą się na różnorodne interpretacje ZUS dot. ich emerytur. Tylko zapowiadane ujednolicenie wytycznych dla Zakładu takich sytuacji pomogłoby uniknąć.
Sami kolejarze są zdeterminowani, by o swoje uprawnienia walczyć. Podczas ostatniej Barbórki protestowali z transparentem „Niesprawiedliwa transformacja dla kolei górniczych”. – Czujemy się najbardziej poszkodowaną grupą wśród pracowników kopalni – mówili. Czasu praktycznie już nie mają.







