Pokonała przeciwności i stworzyła markę. Serownia Kuchary pełna smaku

To niewielka serownia, która stawia na prostotę i jakość. Za jej rozwojem stoją lata pracy w rodzinnym gospodarstwie.
W Kucharach Borowych, w gminie Rychwał (powiat koniński), powstają sery, które mają w sobie coś więcej niż tylko smak. To efekt pracy, wiedzy i doświadczenia, ale też emocji i życiowych historii. „Sery warzone z miłością” to nie tylko hasło Serowni Kuchary, lecz rzeczywistość, którą każdego dnia tworzy Ilona Michalak razem z córką Zosią.
Niedawno właścicielka została laureatką ogólnopolskiego konkursu „Rolniczki motorem innowacji w gospodarstwach rolnych w Polsce”, organizowanego przez Krajową Radę Izb Rolniczych oraz Radę ds. Kobiet i Rodzin z Obszarów Wiejskich przy KRIR, zdobywając pierwsze miejsce. Do Biura KRIR wpłynęło 16 zgłoszeń z 14 województw, prezentujących innowacyjne i inspirujące gospodarstwa prowadzone przez kobiety. To wyróżnienie potwierdza, że za lokalną manufakturą stoi coś znacznie więcej niż rodzinny biznes.
Od rodzinnego gospodarstwa do serowarskiej pasji
Historia gospodarstwa sięga trzech dekad wstecz. To właśnie wtedy Ilona Michalak przejęła ziemię od rodziców. – Z mężem sukcesywnie powiększaliśmy, dokupowaliśmy ziemię i ukierunkowaliśmy w stronę produkcji mlecznej – wspomina.
Dziś to nowoczesne gospodarstwo o powierzchni 160 hektarów, z 200 sztukami bydła, w tym setką krów dojnych. Jednak serowarnia nie była oczywistym krokiem od początku. Impuls przyszedł niespodziewanie. – Byłam członkinią rady nadzorczej w mleczarni Konin. Podczas jednego z wyjazdów poznałam panią z Dolnego Śląska, która zainspirowała mnie do serowarstwa. Zbiegło się to z wyjazdem do Austrii zorganizowanym przez Ośrodek Doradztwa Rolniczego w ramach propagowania krótkich łańcuchów dostaw. Zachwyciłam się tym i pomyślałam, że też się tym zajmę – opowiada.
Od pomysłu do realizacji prowadziła długa droga: kursy, szkolenia, również we Francji i Hiszpanii, aż w końcu zdobycie tytułu serowara farmerskiego na Uniwersytecie Przyrodniczym we Wrocławiu. – Stwierdziłam, że skoro mam dostęp do dobrej jakości mleka, na które pracowaliśmy latami, to warto to wykorzystać i zrobić z tego coś więcej – dodaje.
Mamy swój kanał nadawczy. Dołącz i bądź na bieżąco!


















