Skocz do zawartości
LM.plWiadomościPolitycy zawsze w pierwszym szeregu. Nawet przed rodzinami ofiar

Politycy zawsze w pierwszym szeregu. Nawet przed rodzinami ofiar

KONIN JEST NASZ

Dodano:
Politycy zawsze w pierwszym szeregu. Nawet przed rodzinami ofiar
Konin jest Nasz

Krewni zamordowanych jako ostatni składali wiązanki pod pomnikiem osób rozstrzelanych 10 listopada 1939 roku, pierwszeństwo przed nimi mieli bowiem przedstawiciele władz i instytucji miasta. Przyglądałem się temu z rosnącym zdziwieniem i przykrością, bo jestem przekonany, że kolejność powinna być odwrotna.

Na miejscu organizatorów uroczystości odsłonięcia tablicy z nazwiskami ofiar („Jest już lista 53 zidentyfikowanych ofiar zbrodni z listopada 1939 roku”) zadbałbym przede wszystkim o obecność jak najliczniejszej reprezentacji rodzin osób zamordowanych. Bo dla nich, szczególnie dzieci zastrzelonych, które rosły z wyobrażeniem swoich ojców upadających po strzale w głowę do dołu pełnego martwych ciał, to było jedno z najważniejszych wydarzeń w życiu. Choć najstarsi z nich - jak Anna Kwilecka-Krzyżanowska czy Eugeniusz Wieczorek - mają ponad 80 lat, to przecież lęk i tęsknota pozbawionych ojców małych dzieci wciąż jest i pozostanie już na zawsze częścią ich jestestwa.

Dlatego to najbliższych ofiar dopuściłbym najpierw do głosu, żeby mogli wypowiedzieć swój ból i żal. I to im oddałbym pierwszeństwo w składaniu kwiatów i oddawaniu honorów ofiarom wojennego bestialstwa. Ale co tu mówić o oddawaniu pierwszeństwa rodzinom, skoro nawet nie usiłowano - na przykład przy współpracy z innymi samorządami, z których wywodziła się znacząca większość ofiar - ułożyć listy ich krewnych, którzy zostaliby zaproszeni na uroczystość. W rezultacie Anna Kwilecka-Krzyżanowska dowiedziała się o czwartkowym wydarzeniu ode mnie, a Piotr Pęcherski dopiero po fakcie.

Chcę jednocześnie podkreślić, że umieszczenie przy pomniku listy ofiar zbrodni sprzed ponad osiemdziesięciu lat jest bardzo ważne nie tylko dla ich bliskich, ale również dla naszej zbiorowej pamięci. I jest to bez wątpienia sukces obecnych władz Konina. Który został przyćmiony przebiegiem uroczystości.

Na jej otwarcie głos zabrał najpierw dyrektor Instytutu Pamięci Narodowej a po nim zastępca prezydenta Konina i to oni jako pierwsi składali kwiaty pod pomnikiem. Po nich zrobili to jeszcze przedstawiciele gmin, których mieszkańcy znaleźli się wśród zamordowanych, potem prezesi miejskich spółek (na zdjęciu) i dopiero po nich krewni ofiar.

strona 1 z 2
strona 1/2
Politycy zawsze w pierwszym szeregu. Nawet przed rodzinami ofiar
Potwierdzenie
Proszę zaznaczyć powyższe pole