Powiat koniński jak z thrillera – tajemnice z lat 70. w powieści „Konary”

Masowy egzorcyzm, tajemnicze zgony, kwarantanna całego regionu. Brzmi jak scenariusz do thrillera? Tym razem to powieść, której akcja rozgrywa się w powiecie konińskim. Jarosław Klonowski, pisarz związany z regionem, wraz z Patrykiem Boguszem, zapraszają do świata „Konarów”. Książka ta może stać się polską odpowiedzią na kultowe „Twin Peaks”.
Jarosław Klonowski, bankowiec z wykształcenia historyk, a z pasji pisarz, od lat tworzy historie, które balansują na granicy horroru i kryminału. Jego najnowszy projekt – powieść „Konary” – to literacki eksperyment. Książka, napisana wspólnie z Patrykiem Boguszem, opowiada o wydarzeniach, które rzekomo miały miejsce w latach 70. w parafii Grodziec.
Ówczesny proboszcz, przekonany o diabelskim opętaniu wiernych, zdecydował się na masowy egzorcyzm. Efekt? Seria tajemniczych zgonów, interwencja ZOMO, wywózka mieszkańców i dwuletnia kwarantanna całego okręgu. Pół wieku później do sprawy wraca dziennikarz śledczy, młody ksiądz oraz pacjentka szpitala psychiatrycznego w Warcie. Wszystko wskazuje na to, że koszmar sprzed lat wcale się nie skończył…
– Pomysł na Grodziec pojawił się przypadkiem. Trafiłem tam zaproszony na grilla, a miejscowe opowieści – o cmentarzu żydowskim czy dawnych tajemnicach – tak mocno pobudziły moją wyobraźnię, że wiedziałem: to idealne miejsce na tło do nowej książki – zdradza Klonowski.
Powiat koniński na kartach powieści
Akcja książki rozgrywa się w realnych miejscach powiatu konińskiego. Wiele wątków prowadzi do samego Konina – miasta, które autorzy potraktowali jako naturalne centrum wydarzeń. – Chcieliśmy stworzyć coś na kształt literackiego serialu, który ma swoje sezony – czyli kolejne tomy. Konary to nasza polska odpowiedź na Twin Peaks. Mała miejscowość, wielkie tajemnice, mroczna przeszłość i bohaterowie, którzy coraz bardziej wikłają się w historię sprzed lat – dodaje Klonowski
Duet autorów i radiowe „Zapiski grozy”
„Konary” to także eksperyment pisarski. To pierwsza książka Klonowskiego napisana we współpracy z drugim autorem. – Przyniosłem gotowy konspekt i bohaterów, a Patryk dostał swoje odcinki do rozwoju. Każdy z nas miał swój styl i swoje postacie, ale razem stworzyliśmy całość, która – mamy nadzieję – wciągnie czytelników bez reszty – opowiada Klonowski. Obaj panowie na co dzień prowadzą audycję radiową Zapiski grozy, w której opowiadają o mniej znanych filmowych perełkach. Nic dziwnego, że ich książka aż prosi się o ekranizację albo… słuchowisko.
Radio Islanders – polski głos na Wyspach
Choć na co dzień Jarosław Klonowski kieruje oddziałem banku w Uniejowie, po godzinach zamienia się w radiowca. Od kilku lat współpracuje z Radiem Islanders – stacją internetową skierowaną głównie do Polaków mieszkających w Irlandii, Szkocji i Anglii. Tam prowadzi autorskie audycje, m.in. wywiady z pisarzami, rozmowy o kulturze i literaturze grozy, przygotowuje również słuchowiska. – Radio daje mi możliwość dotarcia do ludzi, którzy – choć żyją setki kilometrów od Polski – nadal chcą mieć kontakt z naszą kulturą. Uwielbiam prowadzić audycje o literaturze, kinie i sztuce grozy. To trochę takie moje drugie życie – mówi Klonowski.
Studio Grozy – kreatywna kuźnia horroru
Drugim filarem twórczości Klonowskiego jest Studio Grozy, nieformalna grupa artystów, pisarzy, aktorów i pasjonatów horroru. To właśnie tu powstają słuchowiska, spektakle audio i projekty łączące literaturę z teatrem i filmem. Studio Grozy ma już na koncie m.in. adaptację „Drogi Zjednoczenia” Wojtka Guni czy „Płaczu” Anny Musiałowicz, a także oryginalny projekt „Słuchowisko z Obrazem” – wyjątkowe połączenie teatru radiowego i wizualnych projekcji. Klonowski był również pomysłodawcą konwentu grozowo-teatralnego „Dreszczówka”, który przyciągnął miłośników literatury i kina grozy z całej Polski. – Studio Grozy to przestrzeń dla ludzi z wyobraźnią. Spotykamy się, żeby tworzyć coś, co łączy sztuki audiowizualne – od słuchowisk po teatralne eksperymenty. To właśnie w tej grupie dojrzewał pomysł na „Konary”. To nie tylko książka, ale część większego projektu, w którym łączymy literaturę, radio i teatr – wyjaśnia autor.
W efekcie Konary nie są tylko powieścią – to projekt multimedialny, którego zapowiedź już dziś można usłyszeć i zobaczyć w internecie w postaci paradokumentalnego reportażu o rzekomych wydarzeniach w Grodźcu w latach 70.
Od banku po literacki horror
Choć Klonowski ma na koncie już kilkanaście książek, nie żyje wyłącznie z pisania. Na co dzień jest szefem banku w Uniejowie, a literaturę traktuje jako swoją największą pasję. – Pisanie zawsze będzie dla mnie sposobem na życie, choć nie spodziewam się z niego utrzymywać. To hobby, które nadaje sens mojej codzienności – mówi.
Premiera i spotkania z czytelnikami
„Konary” ukażą się 31 października nakładem Wydawnictwa Lingua Mortis i trafią do księgarń internetowych oraz salonów Empik. Autorzy zapowiadają liczne spotkania z czytelnikami. W planach jest także teatralne wydarzenie inspirowane jednym z „odcinków” książki. Książka ta to nie tylko mocne wrażenia dla fanów grozy i kryminału, ale też literacka podróż po dobrze znanych miejscach naszego regionu. – To historia, która mogła wydarzyć się tuż obok nas. A może… wydarzyła się naprawdę? – uśmiecha się tajemniczo Jarosław Klonowski.
Szukasz pracy? Kilkaset aktualnych ofert znajdziesz w naszym serwisie ogłoszeniowym.








