Skocz do zawartości

Masz ważną informację? Prześlij nam tekst, zdjęcia czy filmy na WhatsApp - 739 008 805. Kliknij tutaj!

PILNE

Przewodniczący Rady Miasta Konina – Wiesław Steinke, ze względów osobistych, złożył dzisiaj mandat radnego.

LM.plWiadomościPowstaje cyfrowa mapa kolei górniczych. Chcą ratować ich dziedzictwo

Powstaje cyfrowa mapa kolei górniczych. Chcą ratować ich dziedzictwo

Dodano: , Żródło: LM.pl
Powstaje cyfrowa mapa kolei górniczych. Chcą ratować ich dziedzictwo
Kopalnia
Wysłuchaj tej informacji:

Wirtualny spacer liniami górniczymi, modele 3D lokomotyw, ale i fizyczne pamiątki – w taki sposób grupa pasjonatów z fundacji Lignit próbuje zachować dziedzictwo górniczych kolei w regionie. A te, już niedługo, mogą zniknąć z krajobrazu Wschodniej Wielkopolski.

  • Fundacja Lignit tworzy cyfrowe archiwum kolei górniczych. W jego skład wejdą m.in. zdjęcia, skany 3D lokomotyw czy sferyczne obrazy linii kolejowych
  • Na pomysł wpadł Jędrzej Maciejewski. Prezes fundacji ma rodzinę koło Adamowa i był świadkiem likwidacji tamtejszych kolei
  • Praca jest często żmudna, trzeba odtwarzać przebieg starych linii na podstawie archiwalnych map i schematów
  • Lignit ściga się z czasem, niedługo kopalniane linie mają być bowiem zlikwidowane

Kończące się wydobycie na odkrywce „Tomisławice” – ostatniej działającej jeszcze w kopalni PAK KWB „Konin” – powoduje, że już niedługo likwidacji ulegną koleje górnicze. 90 km torów, 200 rozjazdów i 12 stacji za chwilę może odejść w zapomnienie. Dziedzictwo tego niezwykłego fragmentu życia kopalni uratować próbują pasjonaci z konińskiej fundacji Lignit.

W jej skład wchodzą programiści, artyści i społecznicy. Ich praca już w przyszłym roku może zaowocować stworzeniem multimedialnego projektu.

Jeździli drezyną z kamerą sferyczną

Jak opowiada prezes fundacji Jędrzej Maciejewski, celem projektu jest stworzenie cyfrowego archiwum, swoistej bazy wiedzy o kolejach w regionie. Głównie kopalnianych, ale członkowie inicjatywy zbierają też pozostałości po dawnych kolejach cukrowniczych. Cyfrowe archiwum ma przypominać w swoim działaniu Wikipedię i będzie dostępne dla każdego zainteresowanego za darmo. Składać będzie się z kilku modułów.

Najważniejszym z nich będzie mapa kolejowa, na której pokazany będzie układ kolei w regionie. Nie tylko tych obecnych, ale również historycznych, po których dziś jedyną pozostałością są jedynie kreski na mapach planistycznych.

Mapowanie przebiegu kolei górniczych (mat. fundacji Lignit)

To jednak nie wszystko – członkom fundacji udało się przejechać drezyną działającymi wciąż jeszcze kolejami górniczymi. Dzięki nagraniom i zdjęciom wykonanym przy pomocy kamery sferycznej stworzony zostanie wirtualny spacer – coś w stylu Google Street View – po działających wciąż kopalnianych liniach. – Nawet gdy nastąpi już likwidacja nadal będzie można się tam wirtualnie przejść i obejrzeć główne magistrale – mówi Jędrzej Maciejewski.

Powstaną skany 3D lokomotyw

Lignit wykonuje również skany 3D kolejowych pojazdów – na razie przede wszystkim lokomotyw, w tym słynnych na cały kraj LEW EL2 czyli „krokodyli”. Pojazdy są fotografowane z wielu miejsc – zarówno na zewnątrz, jak i wewnątrz – a następnie cyfrowo tworzy się ich model. Docelowo w ten sposób utrwalone mają być również wagony węglowe oraz budynki warsztatów kolei górniczych, m.in. elektrowozownia czy wagonownia. – To są ciekawe miejsca. Szkoda, by to przepadło bez żadnego zapisu – mówi Jędrzej Maciejewski.

Skan 3D lokomotywy LEW EL2 autorstwa fundacji Lignit

Fundacja skanuje też wszelkie mapy, plany i dokumenty dotyczące kolei oraz zbiera fizyczne pamiątki, choć to raczej działalność poboczna względem tworzenia cyfrowego archiwum. Lignit ma już np. listy przewozowe kolei cukrowniczych czy worek z napisem PKP ze stacji w Sławoszewku. Docelowo przedmioty te mogłyby być udostępnione do ekspozycji we współpracy z inną instytucją.

Kolejowa archeologia

Prezes fundacji przyznaje, że pierwszym bodźcem, by górnicze koleje upamiętnić była likwidacja linii w Adamowie. Jędrzej Maciejewski ma w okolicy rodzinę. – Bywaliśmy tam, ten motyw kolejowy się przewijał. Po 2017 roku, gdy rozpoczęła się likwidacja, zacząłem myśleć, że to samo czeka sieć w Koninie i fajnie byłoby podjąć jakieś kroki w tym kierunku – opowiada.

Z koleją zawsze był blisko, bo pierwsze lata życia spędził na Zatorzu, niedaleko kolejowej magistrali. Plany udało się w końcu przekuć w konkretne działania.

Praca nad tworzeniem archiwum nie jest prosta. Oprócz działań w terenie to często żmudne przeglądanie dokumentów i planów sprzed wielu lat i nanoszenie ich na dzisiejsze mapy. Po niektórych liniach dziś bowiem nie ma nawet śladu w terenie. – Trzeba prowadzić coś, co nazywa się „archeologią kolejową”, czyli odkopywanie starych schematów, starych zdjęć lotniczych po to, by móc odtworzyć ten ślad – wyjaśnia Jędrzej Maciejewski.

List przewozowy kolei górniczych (mat. fundacji Lignit)

Ścigają się z czasem

Największym wyzwaniem są pierwsze konińskie odkrywki. Jak tłumaczy prezes fundacji, linie kolejowe prowadzone były w wykopy, by ładować wagony w samej odkrywce. Układy torów potrafiły zmieniać się z miesiąca na miesiąc. Dziś odwzorowanie tych zmian jest już praktycznie niemożliwe.

Ale czasem kopalniane linie pozostawiły po sobie zaskakujące ślady. Jak mówi Jędrzej Maciejewski niejednokrotnie działki, po których biegły tory, wciąż są w dzisiejszych planach oznaczone jako teren kolejowy. To ułatwia przenoszenie dawnych schematów na dzisiejsze mapy.

Zadań jest dużo, a czasu – mało. Fundacja stara się udokumentować jak najwięcej z wciąż pracujących kolei zanim zostaną zlikwidowane. – W pewien sposób czujemy, że walczymy z czasem, choć dużą część obecnych szlaków pozostających przy ruchu mamy zrobioną – mówi Jędrzej Maciejewski. Najbardziej żałuje, że nie udało się wykonać dokumentacji linii kolejowej do nieczynnej już odkrywki „Drzewce”. Dziś przejazd tam jest już niemożliwy. Szyny co prawda wciąż leżą, ale nie były konserwowane, część torów jest już rozmontowana. – Tutaj rzeczywiście trochę się spóźniliśmy – mówi.

Członkowie fundacji Lignit podczas wykonywania przejazdu z kamerą sferyczną (fot. fundacji Lignit)

W dokumentowaniu wciąż pracujących linii dopingują ich pracownicy górniczych kolei. – Są zaciekawieni tym, co robimy. Gdy jesteśmy na warsztatach przychodzą, podpytują się – przyznaje Jędrzej Maciejewski. Jak dodaje, duże wsparcie fundacja ma w panu Andrzeju Rudzińskim, pracowniku górniczych kolei, który sam od lat zachowuje pamiątki po nich.

Według planów wstępna wersja cyfrowego archiwum może zostać opublikowana jeszcze w tym roku. Pełna dostępna będzie zapewne w roku przyszłym. Możliwe, że stanie się jednym z kilku elementów upamiętnienia górniczych kolei. O zachowanie nastawni w Wygodzie wraz z „krokodylem” walczy sołtyska miejscowości Aleksandra Antecka. Fundacja Lignit złożyła natomiast wniosek do KBO o zachowanie jednej lokomotywy w Koninie. Tak, by kolejowe dziedzictwo kopalni nie zniknęło wraz z jej zamknięciem.

Potwierdzenie
Proszę zaznaczyć powyższe pole