Prezes MZK Konin odpowiada mieszkańcom. Nowe połączenia i ekologiczne autobusy

Inwestycje w tabor: autobusy elektryczne i wodorowe
Mieszkańcy dopytywali również o nowoczesny tabor MZK Konin – zwłaszcza w kontekście głośnych ostatnio zakupów autobusów wodorowych. Magdalena Przybyła uspokoiła obawy, jakoby wymiana taboru na autobusy z jednym rodzajem napędu mogła sparaliżować komunikację (np. w razie awarii stacji tankowania wodoru). MZK stawia na dywersyfikację i zabezpieczenie alternatyw, utrzymując flotę mieszaną.
- Zapewniam państwa, że optymalizowanie pracy przewozowej i taboru polega na tym, żeby nie być tylko skoncentrowanym na jednym rodzaju napędu, tylko żeby mieć możliwości i alternatywy
– podkreśliła prezes. W praktyce oznacza to, że Konin nie polega wyłącznie na autobusach wodorowych. Gdy niedawno przez jeden dzień wystąpiła przerwa w dostawie wodoru, tabor spalinowy przejął obsługę i pasażerowie nawet nie odczuli problemu – MZK było przygotowane na taką sytuację.
Kierunek inwestycji taborowych w Koninie jest jasny: ekologia i zeroemisyjność. Zgodnie z planami, w 2028 roku już ponad połowa autobusów MZK Konin będzie bezemisyjna (elektryczna lub wodorowa), a nieco mniej niż połowa pozostanie spalinowa. Co istotne, flota elektryczna będzie nadal rozbudowywana – MZK nie poprzestaje na technologii wodorowej.
- Wśród tych autobusów zeroemisyjnych nie wszystkie będą autobusami wodorowymi. My również będziemy rozszerzali flotę pojazdów bateryjnych elektrycznych
– zapowiedziała Magdalena Przybyła. Aktualnie spółka jest w trakcie przetargu na zakup małych autobusów elektrycznych (klasy mini i midi) oraz oczekuje jeszcze w tym roku na dostawę nowego 12-metrowego autobusu elektrycznego wyposażonego w baterie najnowszej generacji. Ten nowy autobus ma mieć zasięg aż 300 km na jednym ładowaniu, podczas gdy obecnie używane „elektryki” muszą zjeżdżać do zajezdni na doładowanie przynajmniej dwa razy dziennie.
- Świat nie stoi w miejscu, świat się rozwija, a my na te potrzeby się otwieramy, sprawdzamy, testujemy i podejmujemy najlepsze decyzje
– mówiła prezes MZK o wprowadzaniu nowych technologii.
Co z kolei z autobusami przegubowymi i spalinowymi? Konin czeka na dostawę siedmiu nowoczesnych przegubowców (prawdopodobnie z silnikami diesla spełniającymi najnowsze normy emisji). W przyszłym roku ich producentem będzie firma Solaris – MZK już rozmawia z producentem o konfiguracji tych pojazdów, np. odpowiednim zaplanowaniu przestrzeni dla wózków inwalidzkich i dziecięcych w środku. Warto dodać, że obecnie ok. 70% pasażerów konińskiej komunikacji korzysta z bezpłatnych przejazdów (na mocy Konińskiej Karty Mieszkańca lub innych uprawnień), a liczba pasażerów systematycznie wzrasta. Inwestycje w tabor mają więc iść w parze ze stałym zwiększaniem dostępności transportu publicznego dla mieszkańców.
Nowa zajezdnia i stacja tankowania wodoru
Podczas rozmowy wiele emocji wzbudzał temat budowy nowej zajezdni autobusowej przy ul. Brunatnej w Koninie. To ogromne przedsięwzięcie infrastrukturalne, powiązane z projektem „Niskoemisyjny transport publiczny w subregionie konińskim”. Nowa zajezdnia ma być przystosowana do obsługi i serwisowania autobusów zeroemisyjnych (czyli z napędem elektrycznym i wodorowym), podczas gdy obecna baza MZK przy ul. Marii Dąbrowskiej ma już ponad 40 lat i nie odpowiada wymogom nowoczesnego taboru . Co więcej, w ramach inwestycji powstanie własna stacja tankowania wodoru dla autobusów.
- Będziemy budowali nie tylko nową zajezdnię autobusową z halami serwisowymi dostosowanymi do serwisowania pojazdów zeroemisyjnych, ale również stację wodorową, gdzie będziemy mogli buforowo produkować wodór, przechowywać go… co zabezpieczy nasze potrzeby na kilka dni
– zapowiedziała Magdalena Przybyła . Oznacza to, że MZK Konin uniezależni się częściowo od zewnętrznych dostaw wodoru – stacja pozwoli zarówno tankować autobusy na miejscu, jak i magazynować zapas paliwa na wypadek awarii u dostawcy.
Nowa inwestycja jest w dużej mierze finansowana ze źródeł zewnętrznych. Koszt budowy zajezdni wraz ze stacją wodoru to około 115 mln zł, z czego aż 85% pokryją fundusze unijne i dotacja z budżetu państwa. Realny wkład własny miasta Konina wyniesie około 15% tej kwoty – czyli nieco ponad 20 mln zł.
- Sądzę, że to wielka okazja, żeby za połowę rocznego budżetu na komunikację miejską zrealizować tak nowoczesną inwestycję z udziałem środków zewnętrznych
– oceniła prezes MZK, odpowiadając na wątpliwości co do opłacalności projektu. Magdalena Przybyła odparła również zarzuty, że przeniesienie bazy na obrzeża miasta spowoduje dużo „pustych kilometrów” (dojazdów autobusu z zajezdni na trasę). Nowa lokalizacja przy ul. Brunatnej także znajduje się na peryferiach (tyle że w innym kierunku niż obecna), więc liczba tzw. przejazdów technicznych nie powinna istotnie wzrosnąć.
Budowa zajezdni jest na etapie finalizacji procedur przetargowych – jak ujawniła prezes, wyłoniono wykonawcę, a protest konkurencyjnej firmy został wycofany. Zanim jednak wbita zostanie symboliczna „pierwsza łopata”, minie jeszcze trochę czasu. Pierwszy rok inwestycji pochłoną prace projektowe, przygotowanie dokumentacji, uzyskanie pozwolen i decyzji środowiskowych. Realne prace budowlane ruszą prawdopodobnie za około rok, po dopełnieniu wszystkich formalności.
Kilkaset ofert mieszkań na wynajem i sprzedaż – znajdź idealne lokum szybko, bezpiecznie i w dobrej cenie!







