Skocz do zawartości
LM.plWiadomościPrezydent bronił tajemnicy wynagrodzeń kierowników jak niepodległości. I przegrał!

Prezydent bronił tajemnicy wynagrodzeń kierowników jak niepodległości. I przegrał!

KONIN JEST NASZ

Dodano:
Prezydent bronił tajemnicy wynagrodzeń kierowników jak niepodległości. I przegrał!
Wynagrodzenia urzędników

Wynagrodzenia wszystkich kierowników wydziałów Urzędu Miejskiego w Koninie za 2019 rok wraz z podaniem ich imion i nazwisk muszą zostać ujawnione, orzekło Samorządowe Kolegium Odwoławcze. Konstatując, że kierownik wydziału pełni funkcję publiczną i nie przysługuje mu w tym zakresie prawo do prywatności.

Władzom Konina widać bardzo zależało, żeby te informacje nie dotarły do mieszkańców, bowiem aż dwa lata broniły się przed ich ujawnieniem. Kiedy prezydent Piotr Korytkowski odmówił ich upublicznienia, Krzysztof Pietruszewski zaskarżył jego decyzję do Samorządowego Kolegium Odwoławczego. Ponieważ i tutaj spotkał się z odmową, zaskarżył postanowienie SKO do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Autor bloga „Konin. Mam prawo wiedzieć” jak zwykle wykazał się wyjątkową wytrwałością i konsekwencją, bo kiedy sprawa wróciła do SKO i kolegium znów odrzuciło jego wniosek, odwołał się od tej decyzji jeszcze raz.

Rezultat tej długotrwałej batalii jest taki, że miasto wydało niepotrzebnie nasze wspólne pieniądze (może i nieduże, ale w obliczu budżetowej mizerii liczy się chyba każdy złoty), a informacje ujawnić i tak trzeba.

I mnie ten opór prezydenta Korytkowskiego bardzo dziwi, bo przecież nie gdzie indziej jak w jego pełnej zielonej energii strategii Konina zapisano „Konin to miasto, w którym ludzie (...) mają zaufanie do siebie i instytucji”. Dalej jest jeszcze o tym, że dzieje się tak w oparciu o „jasność i czystość relacji, dwustronną komunikację i przejrzystość intencji, odwzajemnianie i szczery kontakt” oraz że „opieramy się na ich (mieszkańców – dop. RO) kreatywności i wzajemnym zaufaniu” (więcej o strategii miasta można przeczytać w artykule: „Fontanna urzędowego optymizmu czyli strategia dla miasta Konina”).

A przecież nie ma prostszej drogi do pozyskania zaufania mieszkańców, jak pokazanie im, że nie ma się nic do ukrycia! Tymczasem internetowi i nie tylko internetowi komentatorzy konińskiej rzeczywistości nieustannie utyskują, że niepotrzebnie wyrzucamy pieniądze na armię urzędników. Z drugiej strony z konińskiego magistratu od lat słyszę, że urzędnicy zarabiają bardzo mało, wręcz na granicy świadczeń socjalnych! Jaka jest prawda nie wiem, bo – podobnie jak pozostali mieszkańcy Konina - nie mam pojęcia o płacach w urzędzie.

strona 1 z 2
strona 1/2
Potwierdzenie
Proszę zaznaczyć powyższe pole