Rada Miasta wygasiła mandat Urszuli Maciaszek. Sprawę ma rozstrzygnąć sąd

Konińscy radni wygasili mandat Urszuli Maciaszek. Sprawa dotyczy naruszenia ustawy o samorządzie gminnym w punkcie, który mówi, że radny nie może prowadzić biznesu, jeśli wykorzystuje do tego mienie komunalne gminy. – Zwrócę się do sądu, który wyjaśni sprawę – komentuje decyzję Rady Miasta Konina zainteresowana.
Nieprawidłowości zostały stwierdzone podczas kontroli Stowarzyszenia Aktywności Lokalnej „Młodzi-Aktywni”, którego prezesem jest Urszula Maciaszek. Zdaniem urzędników stowarzyszenie miało dokonywać zakupów poprzez Centrum Turystyki UL-TUS Urszuli Maciaszek. Chodzi o trzy faktury na 20,2 tys. zł.
Sprawą zajęła się Komisja Statutowa, ale omawiali ją również radni pozostałych komisji. W poniedziałek uchwała o wygaśnięciu mandatu Urszuli Maciaszek stanęła na sesji. Radna po raz kolejny tłumaczyła, że jej firma nie wchodziła w relacje z miastem, i podkreślała, jak wiele działań edukacyjnych, kulturalnych oraz integrujących lokalną społeczność zorganizowała przez kilkanaście lat istnienia stowarzyszenia.
– Jestem dumna, że jestem twarzą stowarzyszenia i że mimo wielokrotnych prób szargania naszego wizerunku jesteśmy dla ludzi i działamy – mówiła Urszula Maciaszek. – Jestem świadomym samorządowcem. Stawiam czoła sytuacji, którą każdy z państwa zinterpretuje po swojemu. Moim zdaniem nie ma się czego wstydzić – dodała.
Radny Robert Popkowski podkreślił, że sprawa Urszuli Maciaszek nie jest sprawą jednej faktury.
– Chodzi o relacje pomiędzy radną, kierowanym przez nią stowarzyszeniem, pieniędzmi publicznymi i działalnością gospodarczą. Pieniądze trafiły do działalności gospodarczej pani radnej. Fakty finansowe są konkretne – mówił Robert Popkowski. – Rada podejmuje dzisiaj bardzo poważną decyzję. Nie decydujemy, kogo lubimy, a kogo nie lubimy, decydujemy o standardach – dodał.
Przewodnicząca Monika Kosińska przypomniała radnym, że uchwała ma charakter deklaratoryjny.
– Mamy potwierdzić zaistniały stan prawny, do którego nie mamy wątpliwości. Skoro Naczelny Sąd Administracyjny nie może wypracować jednolitego stanowiska w takiej sprawie, to ja mam wątpliwości – stwierdziła Monika Kosińska. – Nie odwołujemy radnej i nie oceniamy jej pracy jako radnej. Zajmujemy się tylko kwestią trzech faktów. To nie jest miejsce na oceny moralne – dodała.
Maria Królikowska, która sama jest prezesem stowarzyszenia „Razem dla Łężyna”, przyznała, że nie czuje się kompetentna do oceniania, czy doszło do naruszenia prawa.
– Powinniśmy zachować szczególną ostrożność. Rada Miasta nie powinna stawiać się w roli sądu i rozstrzygać sporu prawnego. Naszym zadaniem jest odpowiedzialne podejmowanie uchwał w granicach naszych kompetencji – powiedziała Maria Królikowska.
Natomiast Piotr Czerniejewski, odnosząc się do wypowiedzi Roberta Popkowskiego, stwierdził, że jest on ostatnią osobą, która ma prawo oceniać działania innych.
– To pan wręczał tabliczki „ziobrowskie” z Funduszu Sprawiedliwości – powiedział Czerniejewski. – W mojej ocenie zadaniem radnego jest podejmowanie decyzji w oparciu o prawo, a przedstawiona argumentacja świadczy o naruszeniu artykułu 24 F – dodał.
Pozostali radni wypowiadali się w podobnym tonie i, nie odbierając Urszuli Maciaszek zasług za zaangażowanie w pracę radnej i prezesa stowarzyszenia, proponowali, by podejść do sprawy merytorycznie.
– Rozmawiamy o tym, czy doszło do wykorzystania środków publicznych przez działalność gospodarczą pani radnej. Jestem daleki od oskarżania kogokolwiek. Pani radna jest aktywna i zaangażowana w działalność publiczną, ale musimy mieć świadomość, że Rada Miasta ma zobowiązania wobec lokalnej społeczności. Jeżeli ktoś ma wątpliwości natury prawnej, to rozstrzygnie je sąd. Nie zawsze to są proste decyzje – czasami trzeba oddzielić emocje od powagi instytucji. Nie uciekajmy od decyzji – apelował radny Krystian Majewski.
Za wygaśnięciem mandatu radnej Urszuli Maciaszek zagłosowało 12 osób, przeciw opowiedziało się 7 osób, a dwie osoby wstrzymały się od głosu.
– To jest każdego indywidualna decyzja. Szczerze to sama nie wiem, jak ja bym się zachowała – skomentowała wynik głosowania Urszula Maciaszek. – Ta sprawa jest nieoczywista. My nie widzieliśmy zależności, że te pieniądze, które przejmuje stowarzyszenie, są w rozumieniu ustawy pieniędzmi miasta. Dlatego ta faktura jest tak opisana. Jesteśmy nadal przekonani, że nie doszło do naruszenia paragrafu 24 F. Uważam, że ten temat trzeba wyjaśnić, bo moja interpretacja może być błędna. Chciałabym mieć pewność, czy naruszyliśmy zapis ustawy, dlatego będę się odwoływać – dodała.
Radna zapowiedziała, że decyzję zaskarży do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, a później, jeśli będzie taka konieczność, do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Do czasu prawomocnego orzeczenia Urszula Maciaszek zamierza uczestniczyć w pracach Rady Miasta Konina.
Masz ważną informację? Prześlij nam tekst, zdjęcia czy filmy na WhatsApp - 739 008 805. Kliknij tutaj!










