Skocz do zawartości

Masz ważną informację? Prześlij nam tekst, zdjęcia czy filmy na WhatsApp - 739 008 805. Kliknij tutaj!

LM.plWiadomości„Saksy” z Konina mają ponad 100 lat historii. Popularność wyjazdów do pracy nie maleje

„Saksy” z Konina mają ponad 100 lat historii. Popularność wyjazdów do pracy nie maleje

Dodano:
„Saksy” z Konina mają ponad 100 lat historii. Popularność wyjazdów do pracy nie maleje
RYNEK PRACY

Wyjazdy „za chlebem” z Konina i regionu konińskiego to nie tylko wspomnienie lat 90.  Jak pokazuje najnowsze opracowanie Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Poznaniu, mieszkańcy regionu wyjeżdżali do pracy w Niemczech już od pokoleń, a skala tego zjawiska wciąż należy do najwyższych w kraju.  

Dziś temat wraca w zupełnie nowym kontekście. Z raportu WUP o sytuacji rynku pracy wynika, że powiat koniński ma obecnie najwyższe bezrobocie w Wielkopolsce. Na koniec 2025 roku stopa bezrobocia wyniosła tu 8,5 proc., podczas gdy średnia dla województwa to 3,5 proc., a dla kraju — 5,7 proc. Powiat koniński znalazł się także w grupie miejsc z największym wzrostem bezrobocia rok do roku. Autorzy opracowania o migracji przypominają, że jeszcze w latach 90. tysiące mieszkańców Konina, Koła, Turku czy Słupcy regularnie pracowały sezonowo w niemieckim rolnictwie, ogrodnictwie i gastronomii. W 2004 roku z pracy sezonowej w Niemczech skorzystało niemal 290 tys. Polaków, a region koniński był jednym z miejsc, z których wyjazdów było szczególnie dużo.  

Raport podkreśla, że w regionie konińskim przez lata powstały silne „sieci migracyjne”. W praktyce oznaczało to, że do pracy za granicą wyjeżdżały całe rodziny, znajomi i kolejne pokolenia mieszkańców. Często o wyjeździe decydowało po prostu to, czy ktoś „miał już człowieka” w Niemczech.  

Opracowanie przypomina też realia transformacji gospodarczej. Szczególnie mocno wyjazdy dotknęły byłych pracowników przemysłu i kopalń odkrywkowych węgla brunatnego. Po redukcjach zatrudnienia w latach 90. dla wielu mieszkańców regionu sezonowa praca w Niemczech była jedyną szansą na utrzymanie rodziny. Inni wyjeżdżali w czasie urlopów, by dorobić do pensji. W opracowaniu znalazły się również mniej znane historie mieszkańców regionu pracujących jeszcze w czasach NRD. Polacy z Konińskiego trafiali m.in. do zakładów przemysłowych w Dreźnie, Lipsku czy Berlinie. Praca w Niemczech Wschodnich była wówczas traktowana niemal jak przywilej — jednak wówczas kandydatów sprawdzano także pod względem „postawy moralnej” i opinii Milicji Obywatelskiej. Co ciekawe, do dziś do konińskiego oddziału Wojewódzkiego Urzędu Pracy zgłaszają się osoby, które potrzebują potwierdzenia dawnych okresów zatrudnienia w NRD lub RFN do celów emerytalnych. Problemem często okazuje się brak dokumentów sprzed kilkudziesięciu lat.  

Autorzy raportu zwracają uwagę, że choć dziś emigracja wygląda inaczej niż przed laty, region koniński nadal pozostaje miejscem silnie związanym z migracją zarobkową. Skala wyjazdów jest jednak trudna do dokładnego oszacowania, bo część osób pracujących za granicą nie figuruje w żadnych rejestrach. 

Potwierdzenie
Proszę zaznaczyć powyższe pole