Wakacyjna pułapka w sieci. Rodzice powinni natychmiast zareagować

Zdjęcie ilustracyjne
Cyberprzestępcy nie mają wakacji. Jedno zdjęcie może narazić całą rodzinę.
Wakacyjna fotografia z oznaczoną lokalizacją, logowanie do banku przez darmowe Wi-Fi albo niewinna rozmowa dziecka z nowo poznaną osobą. Wystarczy chwila nieuwagi, by urlop zamienił się w koszmar. Lekarze Porozumienia Pracodawców Ochrony Zdrowia alarmują: latem cyberprzestępcy szczególnie chętnie wykorzystują naszą beztroskę.
Młodzi ludzie podczas wakacji spędzają więcej czasu w mediach społecznościowych, publikują zdjęcia i filmy, korzystają z publicznych sieci internetowych oraz nawiązują nowe znajomości. Nie zawsze zdają sobie sprawę, że po drugiej stronie ekranu może znajdować się ktoś, kto tylko czeka na ich błąd. – Lato to czas odpoczynku, ale nie dla cyberprzestępców! Nigdy nie wiadomo, kto jest po drugiej stronie i jak wykorzysta wiedzę o nas. Chrońmy siebie, a w szczególności nasze dzieci – apeluje Bożena Janicka, prezes Porozumienia Pracodawców Ochrony Zdrowia.
Wakacyjne zdjęcie może być zaproszeniem dla włamywacza
Plaża, hotel, lotnisko, zagraniczna podróż – wakacyjne relacje często trafiają do Internetu w czasie rzeczywistym. Użytkownicy oznaczają dokładną lokalizację, pokazują miejsce pobytu, a niekiedy wprost informują, że przez kilka dni nie będzie ich w domu. To informacje niezwykle cenne dla przestępców.
– Udostępniając lokalizację lub informując, że przez kilka dni nie ma nas w domu, nieświadomie przekazujemy cenne informacje osobom, które mogą wykorzystać je w nieuczciwy sposób. W akcję mogą wkroczyć na przykład włamywacze – ostrzega Bożena Janicka.
Jedno zdjęcie może zdradzić znacznie więcej, niż się wydaje. W tle mogą znaleźć się numery rejestracyjne, nazwa hotelu, dokumenty, karty pokładowe, adres miejsca pobytu albo charakterystyczne elementy otoczenia.
Lekarze PPOZ przypominają również, że Internet nie zapomina. Nawet szybko usunięta fotografia może wcześniej zostać skopiowana, zapisana, przesłana dalej lub wykorzystana przez osoby trzecie. Szczególnie niebezpieczne może być publikowanie zdjęć dzieci. Materiały, które dla rodziców są jedynie miłą pamiątką, po trafieniu do sieci przestają pozostawać pod ich pełną kontrolą.
Darmowe Wi-Fi? Twoje dane mogą nie być bezpieczne
Publiczne sieci Wi-Fi na lotniskach, dworcach, w hotelach, restauracjach i galeriach handlowych kuszą łatwym dostępem do Internetu. Niestety, niezabezpieczone połączenie może stać się pułapką.
Cyberprzestępcy mogą próbować przechwycić loginy, hasła, wiadomości i dane płatnicze. Szczególnie ryzykowne jest korzystanie w takiej sieci z bankowości elektronicznej, poczty służbowej oraz serwisów wymagających podawania poufnych informacji. – Łącząc się z publiczną siecią, należy zachować szczególną ostrożność. Nie należy logować się do bankowości elektronicznej, poczty ani wykonywać operacji wymagających podawania poufnych danych. Dorośli także padają ofiarami internetowych oszustów i złodziei – podkreśla Bożena Janicka.
Nazwa sieci również może być fałszywa. Przestępca może stworzyć punkt dostępu wyglądający jak oficjalna sieć hotelu, restauracji czy lotniska i w ten sposób nakłonić użytkowników do połączenia.
„Mam tyle samo lat co ty”. Za profilem może kryć się dorosły
Największy niepokój budzą internetowe znajomości dzieci i nastolatków. Rozmowy zaczynają się zwykle niewinnie – od muzyki, gier, szkoły, wakacji czy wspólnych zainteresowań. Z czasem nowo poznana osoba zdobywa zaufanie dziecka i coraz mocniej przekracza jego granice. – Internet daje możliwość ukrycia prawdziwej tożsamości. Zdjęcie profilowe, imię, wiek czy opis zainteresowań mogą być całkowicie zmyślone. Ktoś, kto przedstawia się jako rówieśnik, może w rzeczywistości być dorosłym człowiekiem, który celowo nawiązuje kontakt z dzieckiem – przestrzega prezes PPOZ.
Taka osoba może dobrze znać język młodzieży, interesować się tymi samymi grami, wykonawcami lub influencerami. Komplementuje, okazuje zrozumienie i cierpliwie buduje poczucie bliskości. – Nie działa przypadkowo. Często krok po kroku przesuwa granice, sprawdzając, ile informacji dziecko jest gotowe ujawnić i jak bardzo można je od siebie uzależnić emocjonalnie – podkreśla Bożena Janicka.
Z czasem pojawiają się pytania o miejsce zamieszkania, szkołę, relacje z rodzicami i prywatne problemy. Kolejnym etapem mogą być prośby o zdjęcia, nakłanianie do przeniesienia rozmowy do innej aplikacji, żądanie zachowania kontaktu w tajemnicy lub propozycja spotkania.
Prośba o tajemnicę powinna uruchomić alarm
Szczególnie niepokojącym sygnałem jest sytuacja, w której internetowy znajomy prosi dziecko, aby nie mówiło o rozmowie rodzicom. Alarmujące są również groźby, szantaż emocjonalny, nagłe wyznania miłości i presja na wysyłanie zdjęć. – W tym momencie powinna zapalić się czerwona lampka. Dziecko nie zawsze jest jednak w stanie w porę rozpoznać niepokojące sygnały. To zadanie dla rodziców i opiekunów – alarmuje Bożena Janicka.
Dziecko, które wysłało zdjęcie lub ujawniło prywatne informacje, może zacząć bać się konsekwencji. Ze strachu przed karą nie powie rodzicom, co się wydarzyło. Właśnie na to liczą sprawcy.
Zakazy nie wystarczą. Dziecko musi wiedzieć, że może poprosić o pomoc
Lekarze PPOZ apelują, by rodzice nie ograniczali się jedynie do kontrolowania telefonu czy blokowania aplikacji. Kluczowa jest regularna rozmowa i budowanie atmosfery, w której dziecko nie obawia się powiedzieć o dziwnej wiadomości, prośbie o zdjęcie lub propozycji spotkania. – Najważniejsza jest rozmowa, która sprawi, że dziecko nie będzie bało się powiedzieć o niepokojącej wiadomości, dziwnej prośbie czy propozycji spotkania. W sytuacji zagrożenia dziecko nie może zostać samo – zaznacza prezes PPOZ.
Rodzice powinni wiedzieć, z jakich aplikacji korzystają ich dzieci, z kim rozmawiają i jakie treści publikują. Warto jasno ustalić, że nie wolno przekazywać nieznajomym adresu, numeru telefonu, nazwy szkoły, aktualnej lokalizacji ani prywatnych zdjęć. Każda propozycja spotkania z osobą poznaną w sieci powinna zostać natychmiast zgłoszona zaufanemu dorosłemu.
Cyberprzestępcy liczą na wakacyjną beztroskę
Wakacje nie zwalniają z ostrożności. Chwila nieuwagi może doprowadzić do kradzieży danych, utraty pieniędzy, włamania na konto, szantażu, a nawet realnego zagrożenia dla dziecka.
– Wakacyjne wspomnienia warto zachować przede wszystkim dla siebie i najbliższych. Cyfrowy świat pełen jest pułapek. Pamiętajmy – ostrożność w Internecie jest równie ważna jak krem z filtrem czy zapięte pasy bezpieczeństwa. Nie dajmy się zwieść cyberprzestępcom i nie pozwólmy, aby ich ofiarą padło kolejne niewinne dziecko – apeluje Bożena Janicka.
Masz ważną informację? Prześlij nam tekst, zdjęcia czy filmy na WhatsApp - 739 008 805. Kliknij tutaj!







