Skocz do zawartości
LM.plWiadomościWschodnia Wielkopolska jak Aleja Tornad. Czy trąb powietrznych będzie więcej?

Wschodnia Wielkopolska jak Aleja Tornad. Czy trąb powietrznych będzie więcej?

Dodano: , Żródło: LM.pl
Wschodnia Wielkopolska jak Aleja Tornad. Czy trąb powietrznych będzie więcej?
Tornada

Dziewięć trąb powietrznych odnotowanych zostało w Wielkopolsce Wschodniej w tym roku. To rekord w ostatnich dziesięciu latach. Czy nasz region stanie się polską Aleją Tornad?

Dzień 17 lutego zapamiętany zostanie we wschodniej Wielkopolsce na długo. Połamane drzewa, zerwane dachy, zniszczony dorobek życia. I krzyczące nagłówki medialne pełne „trąb powietrznych” i „tornad”. Niecałe dwa miesiące później podobne zjawisko zauważono na granicy gmin Rzgów i Golina. Czy jednak rzeczywiście silne wiatry w ostatnich miesiącach były trąbami powietrznymi? Czy musimy się przygotować na to, że nasz region stanie się polską Aleją Tornad?

Łowcy burz jak detektywi: szukają śladów

Tornado kojarzy nam się z katastroficznymi filmami prosto ze Stanów Zjednoczonych. Ale trąby powietrzne występują również w Europie, w tym w Polsce, i nie zawsze wyglądają tak, jak z kinowych plakatów. Nie każda musi być więc ogromnym lejem sięgającym od ziemi do chmur. Metody weryfikacji, czy dany wiatr był tornadem, czy nie, są dwie. Najszybsze do interpretacji są dane radarowe, ale tych jest mało – w całej Polsce takich urządzeń jest ledwo osiem, najbliższy z nich w Poznaniu i naszego regionu nie obejmuje.

Druga metoda jest trudniejsza i bardziej żmudna. Polega na ocenie szkód, które dany wiatr spowodował. Trąby powietrzne zostawiają specyficzne ślady. To np. kierunek, w jakim leżą drzewa w pasie, który pozostawia za sobą tornado. – W przypadku trąby powietrznej jest to ułożenie chaotyczne lub zbieżne do środka takiego pasa. W przypadku wiatru prostoliniowego drzewa ułożone są częściej od środka pasa na zewnątrz – tłumaczy Krzysztof Piasecki z Zakładu Meteorologii i Klimatologii UAM w Poznaniu, a także członek Polskich Łowców Burz. Tornada atakują też bardzo małe obszary, czasem wręcz punktowo: – Jeżeli sąsiadują ze sobą dwa budynki i jeden jest bardzo zniszczony, a drugi nie ma właściwie żadnych śladów to jest wskazówka, że mogła wchodzić w grę trąba powietrzna.

Tego typu obserwacje zbierają klimatolodzy, ale również łowcy burz. Bazują na zdjęciach, filmach, relacjach świadków, czy raportach strażaków. To właśnie na podstawie takich danych potwierdzonych zostało aż dziewięć trąb powietrznych we wschodniej Wielkopolsce w tym roku.

Tornad jest więcej przez… telefony?

Kluczowy był wspomniany 17 lutego. Jednego dnia przez region przetoczyło się aż osiem trąb powietrznych (!). Najwięcej w powiecie tureckim: w samym Turku i dwie w gminie Przykona. Najsilniejsze (F2 w pięciostopniowej skali Fujity, którą określa się siłę tornada) były trąby w Kosewie (gm. Ostrowite), Starej Ciświcy (gm. Grodziec) i Słomkowie Kościelnym (gm. Przykona). Po niemal dwóch miesiącach żywioł powrócił i uderzył 7 kwietnia na granicy gmin Rzgów i Golina. Tornado o sile F1 miało wtedy 67 m szerokości i pokonało dystans 310 m.

W skali Polski były to zjawiska dość silne, ale w skali świata możemy nazwać je tornadowymi… krasnalami. Dość powiedzieć, że w USA rocznie notuje się średnio niemal półtora tysiąca trąb powietrznych, a część z nich dochodzi do maksymalnego, piątego stopnia we wspomnianej skali. – Takie podręcznikowe, nazwijmy je: filmowe, też się w Polsce zdarzają, choć to nie są częste zjawiska – tłumaczy Krzysztof Piasecki. O lutowych tornadach mówi: – Były to zjawiska bardzo lokalne. Szlaki zniszczeń miały od kilkudziesięciu do stu, może dwustu metrów. W przypadku Polski, generalnie, najszersze szlaki miały około kilometra szerokości, natomiast spośród tornad na Wielkich Równinach USA najszersze miało średnicę przekraczającą cztery kilometry.

strona 1 z 2
strona 1/2
Potwierdzenie
Proszę zaznaczyć powyższe pole