Dzisiaj jest wtorek 20 kwietnia 2021, imieniny: Agnieszki, Czesława, Amalii WIADOMOŚCI OGŁOSZENIA (17791) SPORT FORUM FIRMY (5594) PRACA (56) KINA IMPREZY WIDEO
Login:
Hasło:
Przypomnij hasło
zamknij

POGODA

Dziśpogoda
8 / 8oC
Jutropogoda
14 / 5oC
Pojutrzepogoda
6 / 3oC
Pogodę dostarcza twojapogoda.pl

POLECANE:
Bon ton również w pracy - „Czwartkowe spotkania z ... (1)MZK Konin i pierwsze w Polsce zamówienie na autobu ... (9)

„Badanie tragedii smoleńskiej – co się dzieje?”

„Badanie tragedii smoleńskiej – co się dzieje?”

Postautor: Gość » 24 lutego 2021, 10:04

Tygodnik "Sieci" opublikował bardzo ważny tekst autorstwa Glenna Joergensena zatytułowany: "Badanie tragedii smoleńskiej – co się dzieje?". Artykuł zawiera szereg zarzutów pod adresem Antoniego Macierewicza jako szefa podkomisji smoleńskiej.
"Na publiczne zabranie głosu decyduję się po latach prób naprawy sytuacji poza zasięgiem mediów, odkąd wyraźnie widzę, że sprawa ważna dla Polski, której poświęciłem – podobnie jak inni zaangażowani w badanie – osiem lat życia, zmierza w złym kierunku" – pisze Glenn Jorgensen.
Dziękujemy za ten istotny głos niezależnego badacza katastrofy smoleńskiej!

"Wbrew publicznym zapewnieniom przewodniczącego podkomisji, że raport końcowy jest gotowy od lipca ubiegłego roku – z tego, co mi wiadomo – członkowie podkomisji deklarują, iż nie znają jego finalnej wersji" – pisze autor tekstu.- (...) mamy do czynienia nie tylko z poważnym opóźnieniem lub wstrzymaniem prac, lecz także nieodwracalnymi szkodami powstałymi w wyniku decyzji podejmowanych przez przewodniczącego" – czytamy.

Według Jorgensena, wielu ludzi postrzega Macierewicza jako "bojownika o prawdę smoleńską", ale jego zdaniem były szef MON "nie wykazał rzeczywistego, efektywnego wysiłku organizacyjnego, aby zidentyfikować wszystkie bezpośrednie i podstawowe przyczyny systemowe oraz czynniki przyczyniające się do katastrofy".

Były członek podkomisji w sześciu punktach wymienia przykłady "niezrozumiałego postępowania przewodniczącego". Pisze, że Macierewicz "w sposób zupełnie przypadkowy" kieruje "najważniejszym badaniem we współczesnej historii Polski". Ma do niego pretensje m.in. o wprowadzanie chaosu i konfliktów.

Tekst kończy się postulatem wymiany przewodniczącego podkomisji na "osobę, która oprócz woli dojścia do prawdy przyjęłaby podejście naukowe i oparte na dowodach, miałaby zdolności organizacyjne zarządzania projektami i kompetencje pozwalające przeznaczyć większość energii na dochodzenie, a nie na konflikty i sztucznie tworzone przeszkody". Jorgensen stwierdza, że osobą spełniającą te kryteria jest prof. Wiesław Binienda, polski naukowiec mieszkający w USA, który współpracuje z podkomisją smoleńską.

za wpolityce.pl dorzeczy.pl

W artykułach powiązanych przypominamy wieloletnią atywność naukową Glenna Joergensena i zaangażowanie na rzecz wyjaśnienia technicznych aspektów katastrofy smoleńskiej.
-------------------------------------------

Przypominamy Uchwałę Solidarnych 2010 na temat uzasadnionych zastrzeżeń do pracy przewodniczącego komisji w art. powiązanym.

Oto znamienny cytat:

Stowarzyszenie Solidarni 2010 wyraża głębokie zaniepokojenie faktem, że po pięciu latach sprawowania pełnej władzy w Rzeczpospolitej Polskiej przez partię Prawo i Sprawiedliwość oraz wywodzącego się z tego samego obozu politycznego Prezydenta RP, po dziesięciu i pół roku od Katastrofy Smoleńskiej, nie opublikowano pełnego Raportu Końcowego z wyników badań Podkomisji ds. Ponownego Zbadania Wypadku Lotniczego, nie zostały zakończone i upublicznione prace Prokuratury, a Państwo Polskie w wyniku prowadzonego śledztwa nie postawiło zarzutów karnych osobom odpowiedzialnym za śmierć Prezydenta RP i 95 osób.

Oburza nas fakt, że część badań Podkomisji ds. Ponownego Zbadania Wypadku Lotniczego została zaniechana na ostatnim etapie ich prowadzenia, przewodniczący podkomisji arbitralnie wydał zakaz przesłuchiwania świadków, a relacje z podmiotami międzynarodowymi prowadzącymi badania we współpracy z podkomisją zostały zerwane lub znacząco nadszarpnięte. [...]
Wyrażamy stanowczy sprzeciw wobec wielorakich działań, które w praktyce blokują badania i śledztwo, a w efekcie uniemożliwiają naprawę Państwa i rozliczenie winnych zagrożenia jego bezpieczeństwu.

Wzywamy władze Państwa Polskiego do:

Podjęcia działań gwarantujących sfinalizowanie prac badawczych oraz sformułowanie kompetentnego Raportu Końcowego posiadającego moc prawną Państwa Polskiego - w ramach prawidłowo zarządzanej Podkomisji ds. Ponownego Zbadania Wypadku Lotniczego.
Wyegzekwowanie wysokiego poziomu Raportu Końcowego zgodnego z uznanymi standardami międzynarodowymi, który określać będzie wszystkie bezpośrednie i systemowe przyczyny tragedii, a także zawierać konkretne zalecenia działań zabezpieczających przed jej powtórzeniem się. Dotychczasowe doświadczenie każe obawiać się, że niepodważalne dowody na zaistnienie eksplozji w polskim samolocie na terenie Federacji Rosyjskiej mogą zostać zdezawuowane poprzez zmieszanie ich z nieuprawnionymi lub błędnymi ustaleniami.
Podjęcia kroków prawnych przed polskim sądem oraz na arenie międzynarodowej w celu sprawiedliwego osądzenia sprawców największej tragedii narodowej Polski po II wojnie światowej.
Walne Zgromadzenie Stowarzyszenia Solidarni 2010,

Warszawa, 09-10 września 2020 r.
Gość
 

Re: „Badanie tragedii smoleńskiej – co się dzieje?”

Postautor: Gość » 24 lutego 2021, 12:01

Najlepszą obroną jest atak. Do tej starej maksymy sięgnął Antoni Macierewicz, by odpowiedzieć na wstrząsający artykuł, jaki opublikował w aktualnym wydaniu tygodnika „Sieci” Glenn Jorgensen, b. członek podkomisji badającej katastrofę smoleńską. Szkoda, że przewodniczący komisji ani słowem nie odniósł się merytorycznie do informacji, które Jorgensen ujawnił.

REKLAMA

Odsyłam Państwa do lektury naszego tygodnika. Nie sposób krótko omówić wszystkich nieprawidłowości, na jakie wskazał duński badacz w swoim 8-stronicowym tekście. Dość powiedzieć, że wyłania się z niego bardzo ponury obraz sposobu wyjaśniania katastrofy.

Dobrą syntezą jest ten fragment artykułu:

Antoni Macierewicz miał nie tylko nadzorować i politycznie torować drogę badaniu wobec ewentualnych przeszkód, a następnie jako przedstawiciel strony politycznej odbierać raport końcowy. Miał jednoosobowo decydować o zakresie badań technicznych, kadrze, a także narzędziach pracy badawczej. W efekcie ręcznie ingeruje w kwestie, w których brakuje mu kompetencji, często doprowadzając sprawy do absurdu na niekorzyść badania.

Kiedy Antoni Macierewicz zostaje ministrem obrony narodowej, obejmując władzę kadrową i finansową w MON na ponad dwa lata, wydaje się, że dla badania tragedii smoleńskiej przychodzi złoty czas. Przewodniczący uzyskuje nie tylko dostęp do nasłuchów wojskowych stacji radiowych, monitoringu, infrastruktury, która może stanowić potężne narzędzie w dochodzeniu do prawdy, lecz przede wszystkim ma do dyspozycji wojskowe służby specjalne i dyplomację wojskową. Może także odsunąć od stanowisk w wojsku osoby, o których powziął wiedzę, że mogły odgrywać intencjonalnie złą rolę w przypadku katastrofy Tu-154M. Zneutralizować potencjalne zagrożenie osób podległych mu zawodowo.

Tymczasem brak jest wymiernych efektów takiego działania, za to mamy do czynienia nie tylko z poważnym opóźnieniem lub wstrzymaniem prac, lecz także z nieodwracalnymi szkodami powstałymi w wyniku decyzji podejmowanych przez przewodniczącego. Zakończenie śledztwa, udokumentowane kompetentnym raportem końcowym, usuwającym wszelkie uzasadnione wątpliwości co do obrazu zdarzeń, bez pominięcia ważnych obszarów badawczych, w formie, która organom państwa dałaby solidne narzędzie, pozostaje w perspektywie dalszej niż kiedykolwiek.

Warto przytoczyć również te akapity:

poster
Złe traktowanie, niedotrzymywanie słowa, eufemistycznie mówiąc, a w zasadzie należałoby powiedzieć oszukiwanie partnerów, także jeśli chodzi o umowy i warunki pracy, wzbudza ich nieufność, zraża i powoduje ich wycofanie się ze współpracy, buduje niepożądaną opinię w międzynarodowym środowisku śledczym.

Monopolizowanie wszelkich kontaktów zewnętrznych przez przewodniczącego przy braku jego kompetencji przynosi opłakane skutki i uniemożliwia dojście do celu.

Bezcenne i solidne wyniki badawcze niewielkiej grupy członków podkomisji niejednokrotnie są osiągane wbrew wewnętrznie kreowanym przeszkodom organizacyjnym. W dodatku wypracowane z takim trudem niezwykle precyzyjne osiągnięcia są mieszane przez przewodniczącego z nonsensownymi czy wątpliwymi ustaleniami i prezentowane publicznie w niewiarygodny sposób.

Regułą już się stało ucinanie ważnego procesu badawczego na ostatniej prostej w celu otrzymania jakichkolwiek wyników na kolejną rocznicę katastrofy smoleńskiej. Procesu podjętego najczęściej wbrew przeszkodom, w warunkach organizacyjnych niebywałego marnowania czasu.

Mogę z głęboką przykrością i bez cienia satysfakcji przyznać, że z mojej wiedzy wynika, iż wszystko co Glenn napisał, jest prawdą.

Część z tych zarzutów nie jest nowa. W „Sieci” i na portalu wPolityce.pl wielokrotnie pisaliśmy o dużych problemach z podkomisją. Wskazywaliśmy m.in. na konflikty w tej grupie, ujawniliśmy, że – wbrew twierdzeniom przewodniczącego – tzw. raport techniczny spotkał się z krytyką wewnątrz komisji i nie podpisało go kilku jej członków. Informowaliśmy o niezrozumiałym wycofaniu się przewodniczącego z zakupu samolotu TU-154M w cenie złomu, który mógłby posłużyć do przeprowadzenia eksperymentów, czy o poważnych wątpliwościach co do prawdziwości danych technicznych, jakie amerykański instytut NIAR otrzymuje od podkomisji w celu przeprowadzenia kluczowych symulacji komputerowych.

Za każdym razem spotykało nas dokładnie to samo, co teraz dotyka Glenna Jorgensena – gniew Antoniego Macierewicza, oskarżenia o próbę uniemożliwienia dojścia do prawdy, niszczenie dorobku komisji i kolportowanie insynuacji oraz kłamstw. Podczas gdy to my dowodziliśmy, że z prawdą mija się pan przewodniczący.

Pismo opublikowane dziś na Twitterze Antoniego Macierewicza (dlaczego nie na stronach podkomisji?) brzmi tak, jakby sporządził je pan przewodniczący. Lecz dlaczego się pod nim nie podpisał, a kazał (jak sądzę), sygnować je Marcie Palonek, sekretarz podkomisji, za którą nader często chowa się kierujący badaniem, a o której Glenn Jorgensen pisze tak:

Zamiast pozwolić całemu zespołowi na przyjęcie holistycznego podejścia i osiągnięcie odpowiedniego poziomu konsensu opartego na pełnym zrozumieniu wszystkich dowodów, Antoni Macierewicz zleca niezwykle ważną funkcję – tzw. investigator-in-charge – raczej przypadkowej osobie, znanej głównie zbycia blogerem, która zbiera i opracowuje osobne fragmenty dochodzeniowe od kolegów z podkomisji. Może to prowadzić do dalekiego od kompetentnego i wiarygodnego raportu końcowego, choć wiele ustaleń członków podkomisji jest kluczowych i precyzyjnych.

Dziwi fakt, że dziś, gdy Jorgensen ujawnił, jakimi metodami posługuje się Antoni Macierewicz, b. szef MON ogłasza, iż Duńczyk został usunięty z podkomisji za „wielokrotne łamanie prawa”. Dlaczego zatem przewodniczący nie złożył zawiadomienia o przestępstwie?

Dziś może i Jorgensen naruszył przepisy ujawniając kulisy funkcjonowania podkomisji pod przewodnictwem Macierewicza (teoretycznie zabrania mu tego Prawo lotnicze). Ale nie sposób go za to ścigać, jeśli weźmie się pod uwagę nadrzędną zasadę polskiego prawa – że nie popełnia przestępstwa ten, kto łamie przepisy działając w stanie wyższej konieczności. Jak w przypadku człowieka, który przekroczył prędkość jadąc samochodem, by na czas dowieźć do szpitala rodzącą kobietę, albo aby ugasić pożar. To ostatnie porównanie jest w tej sytuacji wyjątkowo adekwatne.

Pożar wybuchł dawno. Sam nie zgaśnie. Antoni Macierewicz na pewno go nie ugasi.
Gość
 

Re: „Badanie tragedii smoleńskiej – co się dzieje?”

Postautor: Gość » 24 lutego 2021, 15:15

Antoni Macierewicz: Zbrodnia smoleńska. Zrobimy wszystko, by upublicznić wiedzę

Czytaj więcej na https://wydarzenia.interia.pl/raporty/raport-lech-kaczynski-nie-zyje/aktualnosci/news-antoni-macierewicz-zbrodnia-smolenska-zrobimy-wszystko-by-up,nId,5069666#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=chrome
Gość
 

Re: „Badanie tragedii smoleńskiej – co się dzieje?”

Postautor: Gość » 24 lutego 2021, 16:16

Skończ człowieku ze swoim destrukcyjnym bełkotem. Idź na emeryturę i nie pojawiaj się w przestrzeni publicznej. Drugiej takiej zakały na szczęście nie mamy. Zjedz parówki i spadaj. Może kiedyś i walczyłeś z komunizmem. Ale zostaniesz zapamiętany jako bredzący oszołom. Nikogo już nie obchodzi Twój raport smoleński bo widzieliśmy już te paróweczki i "ekspertów". Nie dotrzymałeś słowa przynajmniej kilkanaście razy w tym temacie. Po prostu lecz się człowieku bo w głowie masz nieźle nawalone
Gość
 

Re: „Badanie tragedii smoleńskiej – co się dzieje?”

Postautor: jareczek matol » 24 lutego 2021, 19:11

Kaczynski zamordował 95 osób czego kacza menda nie rozumiesz?
jareczek matol
 


Re: „Badanie tragedii smoleńskiej – co się dzieje?”

Postautor: Piłsudski » 28 lutego 2021, 11:25

A może by tak zająć się największą tragedią w dziejach jaka spotkała Polskę? A mianowicie rządami PIS. Obawiam się, że po tej tragedii nasz już się nie podniesie.
Piłsudski
 

Re: „Badanie tragedii smoleńskiej – co się dzieje?”

Postautor: BabaJędza » 3 marca 2021, 00:13

A co tu rozumieć. Zginął brat, by mógł rządzić brat. A Mydliciewicz ma tylko rozmydlić sprawę, żeby nie było wiadomo o co chodzi w tej całej sprawie. Gdyby nie Tupolew PiS nie doszłoby do władzy. Nikomu nie zależy na wyjaśnieniu. Trzeba tylko zmylić trop, puścić sforę psów w różnych kierunkach, pokazać kilka wybuchających butelek po Coli i dezodorancie, popłakać przed kamerą i to wszystko.
BabaJędza
 

Re: „Badanie tragedii smoleńskiej – co się dzieje?”

Postautor: Gość » 3 marca 2021, 12:04

Nic się nie dzieje wariat od praówek musiał zejść w cień to mu dali posadkę i doją ten kraj ile wlezie.
Gość
 


Wróć do Konin

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 32 gości