Dzisiaj jest poniedziałek 16 września 2019, imieniny: Edyty, Kornela, Kamili WIADOMOŚCI OGŁOSZENIA (19043) SPORT FORUM FIRMY (5361) PRACA (62) KINA IMPREZY WIDEO
Login:
Hasło:
Przypomnij hasło
zamknij

POGODA

Dziśpogoda
14 / 10oC
Jutropogoda
14 / 8oC
Pojutrzepogoda
14 / 8oC
Pogodę dostarcza twojapogoda.pl

POLECANE:
Konin. Wspólny kandydat opozycji. Lewica poparła M ... (0)Mistrzostwa Okręgu za nami. 50-lecie świętował KŻ ... (0)

Od miłości do nienawiści jeden krok.

Od miłości do nienawiści jeden krok.

Postautor: facet78 » 8 lutego 2019, 20:56

Zastanawialiście się kiedyś, jakie to przysłowie jest życiowe. Piszę ten post, bo sam tego doświadczam. Jestem 15 lat po ślubie. Kiedyś z zoną świata poza sobą nie widzieliśmy. Bardzo ją kochałem, a teraz aż boję się pomyśleć zaczynam chyba czuć do niej nienawiść. Tylko nie mówicie mi o motylach w brzuchu i to że uczucie przemija, a pozostaje proza życia codziennego, bo w takim razie po co w ogóle wiązać się z drugą osobą, skoro z czasem nic nas nie będzie łączyło poza dziećmi i domem.
A było tak. Na początku wielka miłość, wspólne plany i marzenia, potem ślub, dom i dzieci. Ale w międzyczasie między nami powoli, po kawałku uczucie zaczęło stygnąć i stygnąć aż do momentu w którym jesteśmy obecnie. Czyli totalnej obojętności, prawie nie odzywania się do siebie, poza tekstami w stylu, kto odbierze dzieci ze szkoły albo kup dzisiaj dwie bułki, nie trzy. O czułościach czy przytulaniu nawet nie wspomnę.
Zaraz powiecie bierz rozwód nie marnuj czasu, który Ci pozostał. Zycie jest tylko jedno. Ale to nie takie proste. Są dzieci, ale również finansowo nie jest łatwo, wynajęcie mieszkania kosztuje, do tego alimenty i na życie mało co zostanie.
facet78
 

Re: Od miłości do nienawiści jeden krok.

Postautor: Tak samo mam » 8 lutego 2019, 23:00

facet78 pisze:Zastanawialiście się kiedyś, jakie to przysłowie jest życiowe. Piszę ten post, bo sam tego doświadczam. Jestem 15 lat po ślubie. Kiedyś z zoną świata poza sobą nie widzieliśmy. Bardzo ją kochałem, a teraz aż boję się pomyśleć zaczynam chyba czuć do niej nienawiść. Tylko nie mówicie mi o motylach w brzuchu i to że uczucie przemija, a pozostaje proza życia codziennego, bo w takim razie po co w ogóle wiązać się z drugą osobą, skoro z czasem nic nas nie będzie łączyło poza dziećmi i domem.
A było tak. Na początku wielka miłość, wspólne plany i marzenia, potem ślub, dom i dzieci. Ale w międzyczasie między nami powoli, po kawałku uczucie zaczęło stygnąć i stygnąć aż do momentu w którym jesteśmy obecnie. Czyli totalnej obojętności, prawie nie odzywania się do siebie, poza tekstami w stylu, kto odbierze dzieci ze szkoły albo kup dzisiaj dwie bułki, nie trzy. O czułościach czy przytulaniu nawet nie wspomnę.
Zaraz powiecie bierz rozwód nie marnuj czasu, który Ci pozostał. Zycie jest tylko jedno. Ale to nie takie proste. Są dzieci, ale również finansowo nie jest łatwo, wynajęcie mieszkania kosztuje, do tego alimenty i na życie mało co zostanie.

Dokładnie tak...a z perspektywy kobiety z trochę dłuższym stażem powiem tak,że nie warto było wiązać się z kimś kto nie szanuje kobiet.Wczesniej czy później zostanie eks...i tak właśnie się stało.Najpiękniejsze co mam po tym związku to dzieci i to jest bezcenne.Nienawiść potem narasta i eskalacja po rozwodzie też osiąga apogeum.
Tak samo mam
 

Re: Od miłości do nienawiści jeden krok.

Postautor: facet78 » 10 lutego 2019, 20:47

Tylko jak się z kimś wiążesz to na początku jest miłość. I nie masz pojęcia że zamieni się ona w nienawiść
facet78
 

Re: Od miłości do nienawiści jeden krok.

Postautor: Gość » 10 lutego 2019, 21:43

facet78 pisze:Tylko jak się z kimś wiążesz to na początku jest miłość. I nie masz pojęcia że zamieni się ona w nienawiść



dla mnie to nie ma już najmniejszego znaczenia. ;-) DOŚĆ
Gość
 

Re: Od miłości do nienawiści jeden krok.

Postautor: Facet 78 » 12 lutego 2019, 08:54

Nie tak łatwo powiedzieć DOŚĆ :(
Facet 78
 

Re: Od miłości do nienawiści jeden krok.

Postautor: Gość » 5 września 2019, 19:30

Ja też ślepo byłam zakochana w mężu. Zresztą kupę lat. Aż mnie z ciekawości zdradził. i czar prysł. Od tego momentu nienawidzę go co raz bardziej. Chętnie bym go zdradzała gdzie popadnie, a niedawno jeszcze to było niewyobrażalne dla mnie. stał się dla mnie zupełnie obcym człowiekiem. Jestem z nim tylko dla wypłaty. bo łatwiej żyć z dwóch niż z jednej. Nienawidzę go. Wezmę każdego faceta, który mi wpadnie w oko, bez cienia wyrzutów sumienia.
Gość
 

Re: Od miłości do nienawiści jeden krok.

Postautor: Facet78 » 6 września 2019, 09:46

Uważaj bo po Twoim poście zaraz będziesz miała 1000 propozycji od facetów. Na pewno sami przystojniacy i zaje... w łóżku
Facet78
 

Re: Od miłości do nienawiści jeden krok.

Postautor: PICHAKU » 14 września 2019, 22:35

Opowiem wam historię, kiedys biegałem do takiej jednej czasami dzień w dzień po te 5 km wte i 5km w tamte strone. Wyzwoliłem ją z problematycznego zwiazku z nieodpowiedzialnym chamem, przyjalem jej i jego juz nienarodzone dziecko, jak swoje gdyz tatus owszem: uznal dziecko ale powiedzial przed sadem iz bedzie tylko platnikiem alimentoww a wychowaniia sie nie podejmie bo sie zwyczajnie wyparl (dzieś jestem jego tatą) zas tamten gosc znalazl sobie inna panne z dzieckiem a i tak w tej chwili uwazam ze dzieki mnie gostek uniknąl hardkoru.Natomiast w naszym zwiazku były kwiatki, motylki, zareczyny , ostatecznie Nasze dziecko drugie (nawet bylem naocznym swiadkiem narodzin bo tak ja kochalem ze nie balem sie z nia niczego doswiadczac! Zamieszkalismy razem , a teraz do puenty ...dlaczego nie doszlo do ślubu i na dzien dzisiejszy lacza nnas tylko dzieci? Objasniam : gdy wspolnie mieszkalismy okazalo sie ze nic jej nie pasuje, pracowalem...zle, bo zamiast wracac do domu od razu potrafilem tez zahaczyc po drodze (oczywiscie nie codziennie) kolegow i zdarzalo mi sie troche spoznic, nie jestem bez winy, ale nic nie jest bez przyczyny, pampersy lezaly na podlodze, talerzy masa w zlewie do tego stopnia ze pojawily sie robaki, owszem dzieci byly najedzone ubrane ale musialy sluchac awantur o spoznienie, o zapach piwka z ust, mimo ze w zyciu nie skrzywdzilem fizycznie ani jej,ani tym bardziej dzieci, dostalem od niej kiedys w pysk bo raczylem zwrocic jej uwage i rzucic w jej strone skarpetka czy czyms tam co lezalo nie uprzatniete na **** , po czym dalem jjej do zrozumienia ze nic jej nie pasuje ani tez nic nie robi procz podstawowych obowiazkow , a i tak wszystko jest us..ane i nieogarniete. Po uderzeniu mnie zadzwonila do mnie po policje, aby mi dokopac, no to kiedys nie wytrzymalem i sie znietrzezwilem totalnie poza domem policja okolo 24.00 przywiozla mnie do domu ,bo w alym belkotliwym stanie ublagalem ich ze mam tam dzieci i nie chcena dolek i strace rodzine , potulnie polozylem sie spac narabany temat wrocil nazajutrz. Nadal dom byl nieogarniety, a porzadek pojawial sie tylko wtedy gdy miala przyjea0chac do niej rodzina w odwiedziny. Nieraz sam lapalem za odkurzacz bo niemszlo wytrzymac, do tego wszystkiego uznala ze dzieciom potrzeba pupila, kupila im psa i mowila ze bedzie wychodzila z nim na spacery( ja nie moglem bo bylem do 16,17.00) w pracy . Jakiez bylo moje zdziwienie kiedy wracalem a tam kupa na kupie miedzy dzieciecymi lozkami , po ktorejs z kolei awanturze wyprowadzila sie z dziecmi na wynajem, na dodatek zostawila mi psa informujac ze jest on dzieciakow i mam sie nim opiekowac. Pies sie meczyl bo nie bylo mnie do 16 a na wynajmie nie mogla go trzymac, wiec i tak wracalem do ******, w dodtku psina potwornie piszczala cale dnie bo sasiedzi mi mowili ze mieli nawet na mnie wzywac TONZ .mialem wyrzuty o to ze pilem piwko, bo wodki nie lubie i nie moge pic , uzywam jej tylko w skrajnych sytuacjach jak wlasne urodziny badz w sylwestra, ale zrobila ze mnie typa ,, pil bil i kasy nie dawal,, jej rodzina miala mnie za potwora bo ją wyrzucilem a nawet psa,hoc tak naprawde znalazlem mu nowy lepszy dom na wsi i nie musial plakac ze nikt go nie wypuszcza do 16.00 . choc ona sama nie dzwignela zycia i moich do niej preensji i sama pojechala do matki z wynajmu (caly ten czas pomagali jej moi rodzice, robili to dla wnukow, a ja mialem ostrzal z kazdej strony jaki to zly jestem), ale po mnie splywalo jak po kaczce bo wiem co mozna mi zarzucic a czego nie, dopiero rozlaka miedzy nami(pojechalem do pracy za granice) , jej powrot do mamusi i uplyw czasu troche scalily nasza relacje, mozna bylo powiedziec ze sie skrajnie uspokoilo, ale do czasu bo nawet bedac u wlasnej mamy non stop czepiala sie mnie o wszystko. Doszlo do tego ze niedawno juz (mamy dzieci lekko starsze teraz) poklocila sie ze mna w domu moich rodzicow(czyt.dziadkow) o to ze utrzymuje maly kontakt z dziecmi mimo iz ciezko zapierdzielalem do 19.00 za graica i jedyne co moglem tam w miare prywatnie zrobic to w weekend dzwonic do nich gdyz mieszkalem w warunkach 6osobowego pokoju , no i masz ...wrocilem po kilku msc z pracy steskjiony za dziecmi, kwestia tej klotni- od slowa do slowa i w domu mojej matki znow dostalem w morde i to przy dzieciach . Dzieciaki miedzy soba w tej chwili sie biją , brzydko sie wyrazaja, a ostatnio oznajmila mi ze bede mial widzenienraz w tygodniu bo ma nowego chlopaka. Ja Ci ziomeczku nie zazdroszcze, i ciekawe kiedy bedzie u ciebie policja, robaki, psia kupa na podlodze i kiedy zrobicie sobie dzieci, ktore beda po jakims czasie mowic do ciebie ,, gamoń,, ,, stary dziad,, i ty to jeszcze w dodatku bedziesz probowal ogarnac (dla dobra dzieci oczywiscie) oraz kiedy chlopie po raz pierwszy a potem kolejny po kłotni ktora nieunikniona jest- dostaniesz przy tych dzieciach w ryja . Taka historia
PICHAKU
 

Re: Od miłości do nienawiści jeden krok.

Postautor: PICHAKU » 14 września 2019, 22:50

I to moim zdaniem dobitny przyklad ,, od milosci do nienawisci,, . Teraz czeka mnie pewnie jeszcze walka w sadzie o kontakt z dziecmi( tego jeszcze nie zdazyla zrobic) oraz robienie mi pod gorke na kazdym kroku, oraz prowokowanie sytuacji w ktorej dzieci beda mnie nienawidziec . Juz mnie nic nie zdziwi, zycze Wam wszystkiego najlepszego, ja bylem winny ze nie wytrzymalem w takim zwiazku, zerwalem kilkakrotnie i utrzymuje z nią dzis kontakt (jakby bylo mozna to tylko przez drona, ale tylko dla dzieci) i ze raczylem sie czasem napic piwka, pilnuj sie typie bo od milosci do nienawisci w tym przypadku krotka droga a watpie ze ludzie sie zmieniaja, tak jak ja nadal bede lubil napic sie piwka z kolegami zamiast drzec koty i doswiadczac dzieci patologią, biciem i wzywaną policją wole byc sam albo z kims poukladanym ale wszystko poswiecic dla dzieci , nie dla takiego czegos
PICHAKU
 

Re: Od miłości do nienawiści jeden krok.

Postautor: PICHAKU » 14 września 2019, 23:00

Zaś kobiecie z troche dlzszym stazem pragne tylko napisac , ze owszem trzeba szanowac kobiete , ale na szacunek kazdy musi zasluzyc , oraz pozniej szanowac ten szacunek a nie byc tylko osoba roszczeniowa w sferze uczuc jaak i w sferze prozy zycia, bo rowniez kobieta taka , moze pozniej stac się tą ,,eks,, jak bylo u mnie . Zaznaczam ze to tylko moja opinia i nie jest to w Twoja strone przytyk, jedynie sugestia raczej skierowana do wszystkich , nas facetow jak i Was kobiet
PICHAKU
 


Wróć do Problemy uczuciowe

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości