Skocz do zawartości
LM.plSportPrzemysław Skibiszewski: „To była kluczowa decyzja, bez niej wynik byłby dwucyfrowy”

Przemysław Skibiszewski: „To była kluczowa decyzja, bez niej wynik byłby dwucyfrowy”

Dodano: , Żródło: LM.pl
Przemysław Skibiszewski: „To była kluczowa decyzja, bez niej wynik byłby dwucyfrowy”

Gdybyśmy my trenowali tyle, co oni na parkiecie i poświęcili się tylko futsalowi to może wynik byłby odwrotny – mówił o przegranym spotkaniu 1/32 finału Pucharu Polski trener KKF Automobile Torino Konin Przemysław Skibiszewski. Jego zespół przegrał u siebie z FC Reiter Toruń 3:5.

Koninianie w starciu z drużyną z Futsal Ekstraklasy zaprezentowali się bardzo dobrze. O porażce zdecydowały słabsze momenty gry gospodarzy. Na przykład początek spotkania, w którym KKF Automobile Torino stracił dwa gole. – Fajnie się budowaliśmy w szatni, każdy był fajnie nastawiony, nikt się nie przestraszył. Prosty błąd przy pierwszej bramce, przy drugiej zwód indywidualny przeciwnika, ale wiadomo, takiej klasy zawodnicy potrafią to wykorzystać. Zrobiło się 0:2. Fajnie, że się podnieśliśmy, strzeliliśmy bramkę, trzymaliśmy ton. Były fajne sytuacje, gdzie mogliśmy do przerwy wyrównać, ale schodząc na przerwę z 1:2 byliśmy pełni optymizmu – oceniał pierwszą połowę Przemysław Skibiszewski, trener KKF Automobile Torino Konin.

Podobnie wyglądała druga część spotkania. – Był taki moment w drugiej połowie, gdy wydawało nam się, że mecz jest pod kontrolą. Cały czas było 1:2. I nagle spojrzałem na tablicę i było 1:5. Gonitwa, gonitwa i jeszcze raz gonitwa. I potem w takich sytuacjach, gdy trzeba wynik gonić, z takim przeciwnikiem, to gdy ma się sytuację klarowną to niestety głowa i nogi nie niosą tak samo. Dochodzi ta nerwowość i tych sytuacji nie kończyliśmy tak, jak powinniśmy. Ale były, to najważniejsze, stwarzaliśmy sobie sytuacje.

Jak mówił Przemysław Skibiszewski, dobra postawa była efektem pracy wykonanej w ostatnich tygodniach. – Mieliśmy sobie zrobić przerwę do końca roku, ale wróciliśmy po świętach, zrobiliśmy sobie dwa treningi. To była kluczowa decyzja. Jeżeli obudzilibyśmy się po Nowym Roku z jednym treningiem i tym meczem to by tutaj był wynik dwucyfrowy. Motorycznie wytrzymaliśmy, kondycyjnie też. Chwała dla zawodników. Szkoda, że ta przygoda się kończy, bo w tym roku meczów pucharowych mieliśmy troszkę mniej.

Jak przekonuje grający trener KKF Automobile Torino Konin i strzelec dwóch bramek w czwartek, torunianie niczym jego drużyny nie zaskoczyli. – Mieliśmy odprawę, pokazywałem chłopakom filmiki z meczów ligowych, czy pucharowych. Wiedzieliśmy, jakie mają stałe fragmenty, jakie mają schematy do rozegrania. Tym nas nie zaskoczyli. Kwestie indywidualne – pojedynki jeden na jeden wygrywali, nie ma co się oszukiwać. Gdybyśmy my trenowali tyle, co oni na parkiecie i poświęcili się tylko futsalowi to może wynik byłby odwrotny. Trzeba im oddać, że jeśli jest pół sytuacji to potrafią to wykorzystać. My musimy sobie dwa razy tyle sytuacji stworzyć, żeby strzelić bramki.

Potwierdzenie
Proszę zaznaczyć powyższe pole