Skocz do zawartości

Masz ważną informację? Prześlij nam tekst, zdjęcia czy filmy na WhatsApp - 739 008 805. Kliknij tutaj!

LM.plWiadomościNa ten materiał czekało wielu. Zobacz co ustali dziennikarze LM.pl

Na ten materiał czekało wielu. Zobacz co ustali dziennikarze LM.pl

Dodano:
Na ten materiał czekało wielu. Zobacz co ustali dziennikarze LM.pl
TYLKO U NAS

Dwa tygodnie pracy, dziesiątki rozmów, nagrań i wysłanych do różnych instytucji pytań. Sprawdzaliśmy, co naprawdę działo się wokół Fundacji Sercem Przyprawiona i jej prezeski Marty Glanc, wcześniej Urbańskiej.

Spis rozdziałów (kliknij, aby przejść do wybranego fragmentu):

  • 0:00 – Czołówka
  • 1:15 – Kim jest Marta Urbańska?
  • 3:25 – Początki fundacji
  • 4:51 – Odejście Kamili Sidor
  • 6:07 – Fundacja i jej otoczenie
  • 7:16 – Kontrola sanepidu
  • 11:33 – Sklepy charytatywne i długi
  • 16:56 – Sprawa w sądzie
  • 19:35 – Afera paczkowa
  • 22:50 – Redakcja LM.pl w magazynie
  • 27:26 – Obiady od miasta
  • 28:49 – Czy podopieczni istnieją?
  • 33:09 – Wątpliwości finansowe
  • 34:05 – Zadłużenie fundacji
  • 35:15 – Zbiórki i BLIK
  • 36:42 – Brak sprawozdań finansowych
  • 38:23 – Brak kontroli miasta
  • 38:40 – Policja i prokuratura
  • 39:59 – Zakończenie

Skłoniła nas do tego świąteczna „akcja paczkowa”. W sieci pojawiły się setki „Listów do Mikołaja”, a darczyńcy z całej Polski wysyłali prezenty warte nawet tysiące złotych – hulajnogi, smartfony, sprzęt AGD. Szybko jednak wyszło na jaw, że brakuje jasnych zasad: regulaminu, weryfikacji potrzebujących i odpowiedzi, co stanie się z paczkami, jeśli nikt ich nie odbierze. 

13 grudnia podczas rozdania część obdarowanych nie przyszła. Dziesiątki prezentów zostało niewydanych. Chwilę później Internet eksplodował pytaniami: gdzie są paczki i co stało się z darami? Wielu darczyńców twierdzi, że nie mogło skontaktować się z prezeską. 

Do naszej redakcji zgłosiło się wielu poszkodowanych – wszyscy prosili o anonimowość. Prezeska obiecała wyjaśnienia, ale na spotkanie przyszła z adwokatem, nie zgodziła się na nagranie rozmowy i do dziś nie odpowiedziała na nasze pytania. Czy pomoc naprawdę trafiała tam, gdzie miała trafić? Wątpliwości dotyczą też finansów: zbiórek, wpłat BLIK, internetowych zrzutek, a także zadłużenie fundacji. Policja w Koninie potwierdza, że prowadzi w tej sprawie czynności sprawdzające. 

To reportaż o zaufaniu, które pękło i o pytaniach, na które wciąż brakuje odpowiedzi.

Potwierdzenie
Proszę zaznaczyć powyższe pole