Przyjmę za darmo
Ogłoszeń: 11
MOC WIARY UZDRAWIA - WIERZĘ W WAS, ŻE MI POMOŻECIE
IP: 46.112.214.196Wyświetleń: 24
region: Inny
To jedno "boom" zmieniło wszystko.
Kiedy z szalonej 28-latki niemającej żadnych większych trosk, imprezowej, pracującej zawodowo dziewczyny stałam się osobą leżącą... nieprzytomną... przykutą do łóżka.
Doznałam urazu czaszkowo-mózgowego, wystąpił u mnie krwiak mózgu, doszło do złamań kości twarzoczaszki, uszkodzenia wzroku oraz czterokończynowe porażenie spastyczne.
Miałam bardzo mało szans na przeżycie po tym wypadku.
Lekarze, rodzina walczyła o mnie, moje zdrowie i życie.????
Wierzyli we mnie. Wierzyli w to, że kto jak kto, ale ja dam radę z tego wyjść. Wierzyli, że uda mi się chociaż ruszyć palcem, może dłonią, ręką czy stopą… Że nie odejdę tak szybko z tego świata. Jak to mówili lekarze „cudem przeżyłam”.
Poruszałam się na wózku z pomocą innych osób, bo sama nie mogłam tego robić.
Miałam połamaną lewą rękę, która nie chciała się zrosnąć. Do tego przyszło mi się zmagać z niedowładem. Potem przyszła pora na poruszanie się bez wózka. Nie potrafiłam w ogóle chodzić! Powodem był, prócz niedowładu, brak zrostu kości w prawej nodze. Nie mogłam jej obciążać. Najpierw próbowałam uczyć się chodzić o kuli. Po czym nadszedł czas na naukę chodzenia z długim kijem. Służył mi on do utrzymywania pionowej postawy ciała.
Moja lewa noga z niedowładem nie chciała stać. A co dopiero zginać się czy chodzić.
Z pomocą „przyszedł mi” egzoszkielet. Dzięki niemu mogłam uczyć się chodzić. Jako dorosła osoba zaczynałam od zera jak małe dziecko. One tak szybko się tego uczą, a mi to chodzenie szło opornie.
Pozostał mi lewostronny niedowład ręki i nogi. Dodatkowo nadal mam w lewym ręku przykurcz zgięciowy i niedowład spastyczny.
Twoje 1,5% pomoże mi w dalszej rehabilitacji!
Wystarczy wpisać w PIT: KRS 272 272,
cel szczegółowy: Anna Kortas.
Dzięki Tobie mogę dalej walczyć o swoje zdrowie i swoją sprawność!☺️
Kiedy z szalonej 28-latki niemającej żadnych większych trosk, imprezowej, pracującej zawodowo dziewczyny stałam się osobą leżącą... nieprzytomną... przykutą do łóżka.
Doznałam urazu czaszkowo-mózgowego, wystąpił u mnie krwiak mózgu, doszło do złamań kości twarzoczaszki, uszkodzenia wzroku oraz czterokończynowe porażenie spastyczne.
Miałam bardzo mało szans na przeżycie po tym wypadku.
Lekarze, rodzina walczyła o mnie, moje zdrowie i życie.????
Wierzyli we mnie. Wierzyli w to, że kto jak kto, ale ja dam radę z tego wyjść. Wierzyli, że uda mi się chociaż ruszyć palcem, może dłonią, ręką czy stopą… Że nie odejdę tak szybko z tego świata. Jak to mówili lekarze „cudem przeżyłam”.
Poruszałam się na wózku z pomocą innych osób, bo sama nie mogłam tego robić.
Miałam połamaną lewą rękę, która nie chciała się zrosnąć. Do tego przyszło mi się zmagać z niedowładem. Potem przyszła pora na poruszanie się bez wózka. Nie potrafiłam w ogóle chodzić! Powodem był, prócz niedowładu, brak zrostu kości w prawej nodze. Nie mogłam jej obciążać. Najpierw próbowałam uczyć się chodzić o kuli. Po czym nadszedł czas na naukę chodzenia z długim kijem. Służył mi on do utrzymywania pionowej postawy ciała.
Moja lewa noga z niedowładem nie chciała stać. A co dopiero zginać się czy chodzić.
Z pomocą „przyszedł mi” egzoszkielet. Dzięki niemu mogłam uczyć się chodzić. Jako dorosła osoba zaczynałam od zera jak małe dziecko. One tak szybko się tego uczą, a mi to chodzenie szło opornie.
Pozostał mi lewostronny niedowład ręki i nogi. Dodatkowo nadal mam w lewym ręku przykurcz zgięciowy i niedowład spastyczny.
Twoje 1,5% pomoże mi w dalszej rehabilitacji!
Wystarczy wpisać w PIT: KRS 272 272,
cel szczegółowy: Anna Kortas.
Dzięki Tobie mogę dalej walczyć o swoje zdrowie i swoją sprawność!☺️
Galeria
Dane kontaktowe
Anna Kortas
509575229
Kamień Krajeński
Inny
