Bez cenzury w klubie książki

Michał Witkowski gościł w Dyskusyjnym Klubie Książki w Koninie. Spotkanie, podobnie jak twórczość pisarza, odbyło się bez cenzury.
- Nie jestem pisarzem, ale sobą– przekonywał czytelników Michał Witkowski i odżegnywał się od blichtru, celebryctwa, tzw. wielkiego świata. Chce być poza nim, przede wszystkim ze swoją twórczością, dlatego nagrody, czy nominacje nie mają dla niego znaczenia. Interesuje go półświatek, margines, czy stworzony przez niego „polski luj”, który zasiedla polska prowincję. Szuka swojego „Lubiewa”, które jest równocześnie mitem i rzeczywistością.
Michał Witkowski był kolejnym gościem Dyskusyjnego Klubu Książki w Koninie, który mieści się przy Domu Kultury Oskard. Jego działalności zainaugurowało spotkanie z pisarką młodego pokolenia – Sylwią Chutnik. Zamiarem klubowiczów jest propagowanie czytania, dobrej literatury, spotkania z twórcami.
- Serial przedstawia statystyczne życie statystycznego Polaka, byle od tego jak najdalej – deklarował pisarz. - Literatura to obrona przed życiem codziennym, można w nią uciekać od tego, co nas otacza.
Pisarz zdradził, że tworzy kolejne części „Drwala” z wątkiem kryminalnym. Sam jet pożeraczem kryminałów i uwielbia spotkania z twórcami tego gatunku. - Jest we mnie zwykły pożeracz kryminałów. To bezpretensjonalne środowisko – powiedział o gronie autorów.
Jego nadbałtycki „Drwal” też ma mroczne historie, które będą kontynuowane w kolejnych częściach. Tak powstanie trylogia. - Odrzuciło mnie od literatury wysokiej, Szukam czegoś normalnego. Nie potrzebuję nagród czy nominacji. Dla książek trzeba z czegoś zrezygnować. Potrzebowałem 10 lat, aby się przebić. W tym czasie szukałem własnego stylu. Teraz nie chcę stracić tej otoczki pisarza artystycznego.
Dziękujemy za Twoją obecność. Obserwuj nas w Wiadomościach Google, aby być na bieżąco.












