Chodnik pełen błota obok ulicy Kolejowej wybrukowanej kocimi łbami
Konin dawniej i dziś

Zanim Zbigniew Winczewski został wiceprezydentem Konina, kilkanaście pierwszych lat życia spędził przy ulicy Kolejowej. A ten budynek na zdjęciu za nim wciąż stoi na swoim miejscu (na prawo od gmachu poczty) i ma już ponad sto lat.
Choć oboje rodzice Zbigniewa Winczewskiego pochodzili z Łowicza, to spotkali się w powstaniu warszawskim, a w marcu minie dokładnie 80 lat od chwili ich przyjazdu do Konina. Henryk Winczewski został kierownikiem kolejowej przychodni lekarskiej, więc razem z półrocznym niemowlęciem – w przyszłości konińskim wiceprezydentem - zamieszkali w jednym z bloków zbudowanych podczas wojny przez Niemców dla pracowników kolei. I to przed nim zostało zrobione to zdjęcie.
Z powodu masy parkujących samochodów (fot. 3) dokładne powtórzenie archiwalnego kadru z mniej więcej 1950 roku, może 1951 lub 1952, nie jest możliwe. Współczesne ujęcie zostało więc zrobione nieco bliżej.
Ulica Kolejowa była wtedy jeszcze wybrukowana okrągłymi kamieniami, zwanymi potocznie kocimi łbami. Zamiast chodnika natomiast ciągnął się obok niej rozjeżdżony błotnisty trakt.
Chłopiec siedzi na motocyklu, nie mam pojęcia jakiej marki, może znajdą się tu jacyś znawcy, którzy potrafią to określić.
Dziękuję Zbigniewowi Winczewskiemu za udostępnienie zdjęcia z domowego archiwum.
Szukasz pracy? Kilkaset aktualnych ofert znajdziesz w naszym serwisie ogłoszeniowym.







