Skocz do zawartości

Masz ważną informację? Prześlij nam tekst, zdjęcia czy filmy na WhatsApp - 739 008 805. Kliknij tutaj!

LM.plWiadomościCzy samochody wjadą na chodniki po poszerzeniu strefy płatnego parkowania?

Czy samochody wjadą na chodniki po poszerzeniu strefy płatnego parkowania?

Strefa płatnego parkowania

Dodano:
Czy samochody wjadą na chodniki po poszerzeniu strefy płatnego parkowania?
Wysłuchaj tej informacji:

Coraz trudniej zaparkować nie tylko pod sklepem czy urzędem, ale i pod większością bloków mieszkalnych. Gołym okiem widać, że liczba samochodów w mieście wciąż rośnie. Jak podaje wydział komunikacji, na koniec ubiegłego roku było ich w Koninie już prawie 50 tys.

Wprowadzona trzynaście lat temu strefa płatnego parkowania (SPP) sprawiła, że w centrum Konina można było bez trudu znaleźć wolne miejsce dla samochodu. Za to zapełniły się nimi wszystkie pobliskie ulice i przyblokowe parkingi. Ale od kiedy kierowcy przyzwyczaili się do płacenia za postój, w godzinach szczytu również w płatnej strefie niełatwo znaleźć miejsce. Przynajmniej w godzinach pracy. Wyczerpała się również pojemność osiedlowych parkingów położonych daleko od SPP.

Władze Konina wracają więc do koncepcji poszerzenia strefy płatnego parkowania na obszar całych trzech pierwszych osiedli nowego Konina (il. 1) i centrum starej części miasta (il. 2). Informacja na ten temat w naszym portalu nie wywołała już tylu emocji co przed pierwszym wprowadzeniem SPP. Przeważają opinie niechętne temu rozwiązaniu, ale nie brakuje głosów pozytywnych („Oby to rozszerzenie doszło do skutku. Trochę to ograniczy anarchię parkingową panującą w Koninie”). Ale komentarzy było tylko osiem na niemal 50 tys. pojazdów zarejestrowanych w Koninie, więc nie ma mowy o miarodajności tych opinii.

Tymczasem za około pięć lat liczba samochodów osobowych w Koninie może przekroczyć wielkość populacji dorosłych mieszkańców miasta. Wprawdzie nie wzrasta już tak dynamicznie jak dwadzieścia lat temu, ale od 2004 roku przybywało ich średnio tysiąc w ciągu każdych dwunastu miesięcy. Ten przyrost nie był oczywiście równomierny. Rekord padł w 2005 roku, kiedy koniński wydział komunikacji odnotował ich o ponad 3,5 tysiąca więcej, za to w roku następnym już tylko niewiele ponad dwieście. W latach następnych przybywało nam po kilkaset samochodów osobowych, aż przyszedł rok 2014 i równy tysiąc nowo zarejestrowanych pojazdów, a w kolejnych latach następne rekordy: 2015 r. - 2 984 samochodów osobowych, 2016 – 3 002 i 2017 – ponad 2,5 tys. Ktoś znający rynek samochodowy potrafi zapewne to wytłumaczyć, ale nie o tym jest ten tekst, więc nie będę dociekał, dlaczego tak się działo. Faktem jest, że w 2018 liczba zarejestrowanych w Koninie samochodów osobowych wzrosła o marnych 39 sztuk, by rok później znów skoczyć o prawie tysiąc. Najciekawsze były dwa następne lata, kiedy liczba ta zmniejszyła się o ponad 1250 sztuk, po których przez kolejne 24 miesiące przybyło ich dokładnie 1761. Jest to po części związane z przenoszeniem się mieszkańców Konina pod miasto i zamianą rejestracji PN na PKN, ale w jakiejś części być może tłumaczy też to zjawisko nagły wysyp na konińskich parkingach samochodów osobowych na obcych rejestracjach. Tylko w swoim najbliższym otoczeniu odnotowałem powtarzające się rejestracje krakowskie, gdańskie i warszawskie, nie licząc tych z okolicznych powiatów.

Na wszystkich organizowanych do tej pory konsultacjach na temat strefy płatnego parkowania powtarzał się postulat zorganizowania lub zbudowania mieszkańcom miejsc, gdzie będą mogli zostawić swoje pojazdy za darmo i to w pobliżu miejsca zamieszkania. Obserwacja rozwiązań przyjmowanych w europejskich (w tym polskich) miastach prowadzi do konkluzji, że czas bezpłatnych parkingów się skończył, bo nie ma już na nie miejsca. A nawet jeśli prywatny inwestor wybuduje parking wielopoziomowy, to będzie żądał za niego zapłaty. Mieszkaniec może liczyć co najwyżej na zniżkę w konińskiej SPP i wykupić roczny abonament za 90 zł.

Zarząd Dróg Miejskich pyta więc mieszkańców, czy chcą, żeby wprowadzić strefy, gdzie będą mogli parkować tylko ich mieszkańcy. Wielu zapewne przyklaśnie temu pomysłowi, ale muszą pamiętać, że to broń obosieczna, bo nikt nie parkuje tylko pod swoim domem i zawsze może się zdarzyć, że trafi na strefę „tylko dla mieszkańców”. Dla kogo więc będzie płatna strefa parkowania? – zapyta zapewne niejeden koninianin. Dla tych, którzy chcą zapłacić za parking, ale w centrum Konina nie znajdują już wolnego miejsca. Tak jest na przykład na rynku i przed ratuszem. Ale kiedy parking między ulicami Słowackiego i Obrońców Westerplatte będzie płatny, część jego dotychczasowych użytkowników przeniesie się zapewne gdzie indziej, albo zaczną przyjeżdżać do pracy (na przykład do Urzędu Miejskiego) z kolegą czy koleżanką, a więc jednym samochodem zamiast dwóch czy nawet trzech. A może nawet zdecydują się na skorzystanie z komunikacji miejskiej.

Poszerzenie strefy płatnego parkowania zwiększy też zapewne liczbę kierowców, którzy pozostawiają samochody w miejscach do tego nieprzeznaczonych. Dzisiaj straż miejska interweniuje w takich sprawach tylko wtedy, kiedy ktoś złoży skargę. A że mało komu się chce to robić, mnóstwo pojazdów stoi na chodnikach i trawnikach. Jeśli po poszerzeniu SPP straż miejska nadal będzie mijać obojętnie zaparkowane byle gdzie samochody, parkingi będą wszędzie.

Konsultacje w sprawie zmiany granic SPP w Koninie potrwają jeszcze tydzień (do 29 listopada), a ich wyniki mają być znane do końca roku.

Czy samochody wjadą na chodniki po poszerzeniu strefy płatnego parkowania?
Czy samochody wjadą na chodniki po poszerzeniu strefy płatnego parkowania?
Potwierdzenie
Proszę zaznaczyć powyższe pole