Skocz do zawartości

Masz ważną informację? Prześlij nam tekst, zdjęcia czy filmy na WhatsApp - 739 008 805. Kliknij tutaj!

LM.plWiadomościFundacja Sercem Przyprawiona bez umowy w miejskim lokalu. Miasto chce eksmisji

Fundacja Sercem Przyprawiona bez umowy w miejskim lokalu. Miasto chce eksmisji

Dodano:
Fundacja Sercem Przyprawiona bez umowy w miejskim lokalu. Miasto chce eksmisji

fot.facebook.com/FundacjaSercemPrzyprawiona

Od ponad pół roku Fundacja Sercem Przyprawiona zajmuje miejski lokal przy ul. 3 Maja w Koninie bez jakiejkolwiek umowy. Organizacja ma około 11 tys. zł zaległości wobec miasta, a urzędnicy wszczęli procedurę eksmisyjną.

To nie pierwsze starcie miasta z fundacją. Jak powiedziała nam Aneta Wanjas, rzeczniczka prezydenta Konina, organizacja korzystała z pomieszczenia przy ul. 3 Maja od 2018 roku na preferencyjnych warunkach – bez czynszu; miała jedynie płacić za media. Mimo to narosły zaległości, które doprowadziły do eksmisji fundacji z tego lokalu już w 2022 roku. Przez kolejne dziewięć miesięcy lokal stał pusty, lecz w końcu Fundacja Sercem Przyprawiona zwróciła się do prezydenta Konina o ponowne udostępnienie miejsca, obiecując spłatę długu w ratach. Władze miasta przystały na taką propozycję.

Jednak fundacja nie regulowała zobowiązań i wnioskowała nawet o częściowe umorzenie długu – na co prezydent się nie zgodził. 31 maja 2025 roku wygasła druga umowa najmu i miasto odmówiło jej przedłużenia. Mimo braku tytułu prawnego organizacja nie wyprowadziła się z zajmowanego lokalu.

– Od czerwca ubiegłego roku fundacja użytkuje lokal bezumownie, a my jesteśmy w trakcie starań o usunięcie jej z tego miejsca

– podkreśla Aneta Wanjas, wskazując na trwającą procedurę eksmisyjną.

Podobnie sytuację opisuje Michał Zawadzki, prezes PGKiM Konin. Dodaje, że najemczyni była wielokrotnie wzywana do zwrotu lokalu, lecz bez skutku. Sprawa trafiła więc na drogę sądową.

– Obecnie trwa ponowna procedura eksmisyjna

– przyznaje prezes PGKiM.

Co z długiem? Okazuje się, że większość zadłużenia fundacji w tym lokalu to stare należności sprzed pierwszej eksmisji. Zawadzki informuje, że około 11 tys. zł pozostałego długu zostało uznane za nieściągalne (egzekucja komornicza okazała się bezskuteczna).

Mamy również potwierdzone informacje, że fundacja ma także długi związane z wynajmowaniem lokali od spółdzielni mieszkaniowych i prywatnych podmiotów na terenie miasta. Ma także nieuregulowane zobowiązania za prąd.

W związku z niepokojącymi informacjami, jakie pojawiają się na temat fundacji w mediach społecznościowych, dotarliśmy do dokumentów i przeprowadziliśmy wiele rozmów. Dziś chcieliśmy, aby prezeska fundacji odniosła się do szeregu wątpliwości, zarzutów oraz niejasności dotyczących organizacji i prowadzonych przez nią akcji. Niestety Marta Glanc, która pojawiła się w naszej redakcji z adwokatem, odmówiła wystąpienia przed kamerą. Zobowiązała się natomiast, że odpowie na nasze pytania mailowo w ciągu 7 dni.

Do tematu wrócimy w kolejnych publikacjach.

Potwierdzenie
Proszę zaznaczyć powyższe pole