Kleczew. Kto groził dyrektorce biblioteki? Kibice Sokoła odcinają się od sprawy

Fot.Facebook/Mariusz Musiałowski
W Kleczewie narasta napięcie po nocnym incydencie przy bibliotece, gdzie ktoś zawiesił na ogrodzeniu płachtę z groźbami skierowanymi do dyrektorki placówki. Głos w tej sprawie zabrali kibice i sympatycy Sokoła Kleczew, stanowczo odcinając się od insynuacji, jakie pojawiły się w przestrzeni publicznej, sugerujących ich udział w zdarzeniu.
W mailu, który trafił do redakcji LM.pl, kibice odcinają się od baneru nawiązującego do osoby dyrektorki. Incydent miał miejsce zaledwie dzień po obchodach Święta Niepodległości w Kleczewie – wydarzeniu zorganizowanym przez fanów lokalnego klubu, w których uczestniczyli również przedstawiciele urzędu miasta oraz innych miejskich jednostek. Kibice podkreślają, że uroczystość przebiegła w spokoju, a policja oceniła ją jako „wyjątkowo bezpieczną, kulturalną i bez incydentów”.
Tymczasem ,według nich, dyrektorka placówki zaczęła rozpowszechniać na ten temat nieprawdziwe informacje, jakoby uczestnicy patriotycznego zgromadzenia zachowywali się w sposób nieetyczny i naganny. – Podczas wydarzenia był spokój, bezpieczeństwo, żadnych niecenzuralnych przyśpiewek. Mogą to potwierdzić funkcjonariusze policji. Jesteśmy poruszeni tym, że jesteśmy przypisywani do takiego czynu – mówi jeden z kibiców.
Burmistrz Mariusz Musiałowski, który jako pierwszy publicznie poinformował o groźbach, potępił akt zastraszania, podkreślając, że „nie ma miejsca na anonimową agresję, strach i próby zaszkodzenia osobom publicznie działającym na rzecz mieszkańców”. Dodał również, że dyrektorka jest osobą „niezwykle zaangażowaną w rozwój kultury gminy”. Kibice uważają jednak, że narracja stawia ich w roli winnych, a dyrektorkę – w roli ofiary. W swoim oświadczeniu sugerują wręcz, że baner mógł zostać wywieszony celowo, aby wywołać sensację.
Zespół prasowy Komendy Miejskiej Policji w Koninie potwierdził wszczęcie dochodzenia w kierunku „zmuszania do określonego zachowania”. Sprawa budzi emocje, kibice żadają wyciągnięcia konsekwencji wobec dyrektorki, która, ich zdaniem, stanowi źródło konfliktu. Liczą również na to, że ich udział w patriotycznym wydarzeniu nie zostanie obciążony „fałszywymi oskarżeniami”, bo te – jak podkreślają – uderzają w ich dobre imię oraz działalność społeczną. Dyrektorka biblioteki, której dotyczyły groźby, przebywa na urlopie i nie udało się z nią skontaktować.
Masz ważną informację? Prześlij nam tekst, zdjęcia czy filmy na WhatsApp - 739 008 805. Kliknij tutaj!



