„Love on Top” nie wystarczyło – Julia Wasielewska pożegnała się z programem

fot. Facebook/Julka Wasielewska
Julia Wasielewska nie zaśpiewa w półfinale programu „The Voice of Poland”. Odpadła w sobotnim ćwierćfinale.
To był emocjonujący wieczór. Z trzyosobowej drużyny jedna osoba głosami widzów przechodziła do kolejnego etapu, natomiast drugą wybierał trener. Żaden z nich nie miał łatwego zadania.
Julia Wasielewska z drużyny Kuby Badacha wykonała „Love on Top” Beyoncé. Jak mówiła koninianka, ta piosenka towarzyszy jej w artystycznej drodze. Jej występ tym razem nie wzbudził zachwytu wszystkich jurorów.
– Pierwsza część była bardzo prywatna, jakbyś śpiewała to nie w tym miejscu, w którym powinnaś to robić. Druga część była wyczynem. Jesteś na tak wysokim poziomie wokalnym, że trudno to oceniać, dlatego odnoszę się do tego, co się wydarzyło w programie. Pierwszy raz nie czułem się z tobą pewnie, ale twoja skala i umiejętności są niesamowite – powiedział Michał Szpak.
– Jesteś zawsze precyzyjna w dźwiękach i chyba stres nie pozwolił wszystkiego wyśpiewać. Mimo że to słyszałaś, to się pozbierałaś, wywalczyłaś to. Jestem pod wrażeniem twojego podejścia do tego numeru, bo to trudny numer. Wybroniłaś się – dodała Margaret.
Głosami widzów do półfinału przeszedł Michael Bohm. Kuba Badach musiał wybierać między Julią Wasielewską a Łukaszem Reksem.
– Żegnanie się z kimkolwiek z was jest potwornie trudne. Jesteście grupą, która się lubi, współdzieli pasję i tworzy wysoką jakość tej edycji. Daje mi to poczucie spokoju o was, że nieważne, co się wydarzy, to będziecie działali w tej branży – mówił Kuba Badach. – Dzisiaj wydarzyły się dziwne rzeczy. Nastąpiła tzw. klątwa dobrej próby. Każde z was wspięło się na inną wysokość. Julia, poszłaś na Mount Everest bez tlenu, ta wspinaczka była z potknięciami, ale sobie poradziłaś – dodał.
Trener podkreślił, że wybrał historię, która bardziej trafiła do jego serca. Niestety, nie była to Julia Wasielewska.
fot. The Voice of Poland





