Odczarowuje polską wieś i dodaje jej koloru. Jego murale chwytają za serce!

Zaczynał od tworzenia instalacji przestrzennych i malowania obrazów. Teraz też maluje, ale gigantyczne obrazy na przystankach i budynkach. Ostatnie dzieło Mateusza Dryjera z Biskupic w gm. Grodziec, który aktualnie urządza swoją pracownie w Koninie, zachwyciło wszystkich. Sielsko-anielska wieś na budynku w Złotkowach, gm. Rychwał podbiła serca nie tylko lokalnej społeczności. O sztuce i kolorach w przestrzeni publicznej z Mateuszem Dryjerem rozmawiała Aleksandra Braciszewska-Benkahla.
Kiedy zajął się Pan sztuką?
Właściwie to się rozpoczęło, kiedy zacząłem studia na Uniwersytecie Artystycznym w Poznaniu. Wcześniej malowałem i rysowałem, ale od tego czasu zająłem się tworzeniem instalacji przestrzennych i dźwiękowych. Zauważyłem potencjał w grupie studentów i chcieliśmy zorganizować wydarzenie, które przyciągnęłoby ludzi z ulicy. W Poznaniu były takie pustostany, gdzie chcieliśmy zrobić galerie sztuki. Zaangażowaliśmy się jako studenci i uzyskaliśmy zgodę na adaptację tych przestrzeni. W ten sposób powstało „Gallery Weekend”, dzięki któremu na jeden weekend Poznań zyskał kilkanaście takich galerii. Jako młodzi twórcy mogliśmy w nich pokazać swoje działania. Finansowo uzyskaliśmy też wsparcie Urzędu Miasta Poznania i naszego Uniwersytetu Artystycznego.
Potem wrócił Pan do Konina, czy Grodźca?
Jestem częstym bywalcem, właściwie to już mieszkańcem Biskupic w gminie Grodziec. Stwierdziliśmy z narzeczoną, że jest tam potencjał i fajni ludzie, którzy mogą coś dać od siebie. Działały tam już dwie organizacje pozarządowe: straż pożarna i stowarzyszenie prowadzące Społeczną Szkołę Podstawową im. gen. Edmunda Taczanowskiego. Namówiliśmy też panie do założenia stowarzyszenia „Koło Kobiet”. Wspólnymi siłami przez 2 lata wyremontowaliśmy w sumie całą strażnicę i stworzyliśmy Centrum Małej Ojczyzny, gdzie zaczęliśmy działać lokalnie.
W jaki sposób?
Przy każdym działaniu od samego początku naszej aktywności zawsze staramy się definiować potrzeby lokalnej społeczności i na nie odpowiadać. Dzięki temu bardzo mocno poprawiliśmy kondycję naszej społecznej infrastruktury, a także niezbędne wyposażenie. Poza tym zrealizowaliśmy też wiele ciekawych inicjatyw, a niektóre spośród nich kontynuujemy do dzisiaj, np. Wigilię dla społeczności, czy „Biskupickie Wianki”. W 2018 roku zorganizowaliśmy też debatę z ówczesnymi kandydatami na wójta gminy Grodziec. Ku naszemu zaskoczeniu przyszła duża ilość osób, które chciały poznać programy wyborcze, ale też porozmawiać, zadać konkretne pytania. Bardzo cenne i fajne jest to, że te działania mają charakter oddolny i angażuje się w nie lokalna społeczność. Wszystkie trzy stowarzyszenia, które działają w Biskupicach doskonale się uzupełniają. Środki finansowe na te działania pozyskujemy z przeróżnych źródeł. Aktualnie jesteśmy na etapie opracowywania strategii rozwoju naszego sołectwa. Okazuje się, że mimo dość dużej aktywności mamy jeszcze wiele pomysłów.
To działalność społeczna, a gdzie sztuka?
Stwierdziłem, że na wsi brakuje obrazów wielkoformatowych. Pierwszy mural powstał na jednej ze ścian naszej strażnicy. Projekt nawiązywał do 100-lecia odzyskania niepodległości przez Polskę. Pokazałem we współczesny sposób flagę, ale też nawiązałem do wzornictwa Puszczy Pyzdrskiej, na terenie której leżą lasy znajdujące się w naszym pobliżu.





























