Skocz do zawartości
LM.plWiadomościW małej ewangelickiej parafii... Żychlin w książkowym romansie

W małej ewangelickiej parafii... Żychlin w książkowym romansie

Dodano:
W małej ewangelickiej parafii... Żychlin w książkowym romansie

Pod koniec stycznia ukazała się debiutancka powieść obyczajowa Annie Jackson pt. "Russell". Z opisu wynika, że książka opowiada o trudnej miłości. Bohaterem jest także parafia ewangelicka w Żychlinie, koło Konina. O ile opisane wydarzenia są fikcyjne, to miejsce prawdziwe. Drogą mailową zapytaliśmy więc tajemniczą autorkę o książkę i miejsce akcji.

- Kim jesteś autorze? Skąd ten światowy pseudonim?

Jestem byłym szczurem korporacyjnym, pracoholikiem mieszkającym na odludziu i piszącym pod pseudonimem Annie Jackson, a tak naprawdę jestem jednym z tych szarych ludzi, których codziennie mijacie na ulicy, zupełnie zwyczajną kobietą, która poza książkami, kocha zwierzęta, lubi fotografować przyrodę, długie samotne spacery i podróże po Polsce, a także dobre filmy i muzykę. Sam pseudonim nie ma żadnego ukrytego znaczenia.

- O czym jest ta książka?

Najogólniej można powiedzieć, że do małej parafii ewangelickiej w Polsce przyjeżdżają filmowcy, by nakręcić film o Janie Kalwinie. Przy okazji ekipa postanawia przeprowadzić eksperyment społeczny, polegający na tym, że każdy aktor mieszka ze swoją asystentką w jednym baraku. I tak Annie zostaje asystentką dużo starszego, niezwykle popularnego aktora Russella. Nie przypadają sobie do gustu, wybuchają kłótnie, dochodzi do rękoczynów. Z czasem jednak coś zaczyna się zmieniać…

Relacje między bohaterami są główną osią powieści, ale przeplatają się one z życiorysem wspomnianego reformatora, opisami miejsca akcji, a także z życiem innych osób. Co istotne - postacie, choć fikcyjne to ich charaktery inspirowane są na autentycznych osobowościach. Być może czytelnikom uda się odszyfrować kto jest kim.

- Dla kogo jest "Russell"?

Książka, ze względu na emocjonalne nacechowanie, adresowana jest przede wszystkim do kobiet, ale że pojawiają się w niej również sceny erotyczne – do dorosłych kobiet. Mężczyźni, którzy lubią powieści o miłości, też znajdą w niej coś dla siebie. Z pewnością jest to książka dla osób, które szukają w romansach czegoś więcej niż tylko ckliwej historii miłosnej.

- Jak się tam znalazła parafia ewangelicka w Żychlinie? Czy autor zna to miejsce?

Osadzenie miejsca akcji na terenie parafii ewangelickiej w Żychlinie jest następstwem pomysłu na fabułę. Przeczytałam kiedyś w pewnym dzienniku artykuł o tym, jak zmienił się wygląd aktorów na przestrzeni lat i jak łatwo się domyślić przeważała w nim krytyka, że po nastu latach nie przypominają już bożyszczy nastolatek. Tak narodził się pomysł na temat przewodni książki – historia miłosna dojrzałego aktora i dla kontrastu młodej kobiety. Oczywiście w tą historię wmieszani zostają inni bohaterowie, pojawiają się problemy, wątpliwości, nagłe zwroty akcji, itd. Chciałam by akcja toczyła się na planie filmowym i szukałam oryginalnego miejsca wydarzeń. Przypomniałam sobie, że kilka lat temu byłam w Żychlinie i miałam przyjemność zwiedzać parafię i tereny wokół niej. Uznałam, że będzie to idealne miejsce akcji – oryginalne, niespotykane, a może ze względu na niektóre sceny wręcz szokujące. Wybór, aby film kręcony był o Janie Kalwinie również nie był przypadkowy, ale o tym przeczytacie już w samej książce.

 

Czytaj więcej na temat:Russell , książka , Annie Jackson
Potwierdzenie
Proszę zaznaczyć powyższe pole