Skocz do zawartości

Masz ważną informację? Prześlij nam tekst, zdjęcia czy filmy na WhatsApp - 739 008 805. Kliknij tutaj!

LM.plWiadomości"Babciny ogródek" wg Olgi Marcinkowskiej. Sielsko w mieście

"Babciny ogródek" wg Olgi Marcinkowskiej. Sielsko w mieście

Dodano:
"Babciny ogródek" wg Olgi Marcinkowskiej. Sielsko w mieście
Lato

Olga Marcinkowska na co dzień pracuje w Konińskim Centrum Kultury. Po godzinach fotografuje. Nam pokazała swój przydomowy ogród, który stał się jej kolejną fascynacją. Inspiracją były wspomnienia z „babcinego ogródka”. Udało się to nawet przy energicznych psach, które nauczyły się szanować kwiaty. Nam opowiada, ile pracy wymaga taki kwietny zakątek. 

- Zamarzył mi się babciny ogródek, pełen kwiatów – mówi mieszkanka Konina. Przygoda z ogródkiem zaczęła od rabaty koło domu. Z każdym sezonem, na kolejnych fragmentach pojawiały się nowe rośliny: hortensje, gladiole, ostróżki, tawułki czy łubiny. Ostatnio zakochała się w daliach, które mają tyle odmian i kolorów

- Co się wysieje, to wyrośnie – śmieje się Olga, opowiadając o tym, jak ogród się rozwija. - Wciąż grzebię na forach ogrodowych, szukam nowych inspiracji. W tym roku udało mi się posadzić szałwię muszkatałową, którą chciałam mieć. Uwielbiam rośliny, które pachną, przyciągają owady, które tworzą życie w ogrodzie. Większość to jednoroczne kwiaty, które kwitną i umilają każdy dzień – wyjaśnia. Przyznaje, że najwięcej pracy jest wiosną, kiedy trzeba posiać, przesadzić, a także zadbać o podlewanie i nawożenie. Ogrodniczka zbiera deszczówkę i podlewa nią kwiaty.

- Jest z tym sporo pracy, ale nie zamierzam na tym poprzestać. Wciąż planuję kolejne kwiaty, które będą kwitły na zmianę przez całe lato aż do jesieni – mówi Olga z zapałem. Niektóre okazy zyskują imiona.

Motywem ozdobnym w ogrodzie stał się również stary rower, który zyskał nowe życie jako stojak na kwiaty supertunie vista. - To taki mój sposób na wplecenie w ogród czegoś nietypowego. Rower z kwiatami dodaje ogrodowi uroku, jest wyjątkowy – mówi Olga. Domownikom udaje się nieco poskromić energiczne psy, które zwykle domagają się uwagi, zabawy i przestrzeni, ale nauczyły się respektować ogrodową przestrzeń.

Nie brakuje tam bowiem przestrzeni do odpoczynku. Powstała zadaszona wiata i letnia kuchnia, gdzie można spędzać czas w gronie rodziny i przyjaciół. - To moje miejsce na odpoczynek. Tutaj robię słoiki, spotykam się ze znajomymi, a wieczorami, gdy śpiewają ptaki, to moje miejsce wyciszenia. Maleńkie lampeczki w ogrodzie dają niesamowity klimat – mówi "ogrodniczka". To właśnie tu, w tym ogrodzie, odbył się również ślub córki, a kwiaty stanowiły piękną oprawę ceremonii.

„Babciny ogródek” Olgi Marcinkowskiej to prawdziwa oaza w mieście, która powstała dzięki pasji, pracy i miłości do natury. A każda pora roku wnosi nowe kolory i zapachy.

 

Potwierdzenie
Proszę zaznaczyć powyższe pole