Czerwona ciecz w Koninie. PWiK wyjaśnia przyczyny wycieku ze studzienek

fot. archiwum
Czerwona ciecz wypływająca ze studzienek kanalizacyjnych w starej części Konina to były ścieki przemysłowe po przetworzeniu buraka ćwikłowego. – Głównym powodem sytuacji z 31 stycznia była skumulowana ilość ścieków w bardzo krótkim czasie – wyjaśnia Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji w Koninie.
O nietypowym zjawisku, które można było zaobserwować na skrzyżowaniu ul. Kopernika i Galileusza, portal LM.pl informował pod koniec stycznia. Teraz PWiK wskazał przyczyny zdarzenia, a także poinformował o planowanych dodatkowych kontrolach podmiotów korzystających z sieci. Jak wyjaśnia Waldemar Jaskólski, prezes PWiK w Koninie, monitoring z przepływomierzy jednoznacznie wskazał na zlokalizowany przy ul. Dąbrowskiego zakład przetwórstwa owocowo-warzywnego.
– Były to ścieki przemysłowe, pochodzące z procesów technologicznych przetwórstwa owocowo-warzywnego, w tym przypadku po przetworzeniu buraka ćwikłowego. Oprócz typowego dla tego procesu rodzaju cieczy do kanalizacji dostały się również zanieczyszczenia stałe, głównie w postaci piasku – podkreśla Waldemar Jaskólski. – Ścieki po intensywnym wypływie ze studni sieci kanalizacji sanitarnej na powierzchnię jezdni częściowo przedostały się do wpustów ulicznych sieci kanalizacji deszczowej, nie czyniąc dalszych szkód i zagrożeń – dodaje.
PWiK zapewnia, że zdarzenie nie stanowiło zagrożenia dla zdrowia mieszkańców ani dla środowiska. Przedsiębiorstwo zamierza jednak przeprowadzić dodatkowe kontrole podmiotów gospodarczych korzystających z sieci kanalizacyjnej i podjęło już działania mające zapobiec podobnym incydentom w przyszłości.
– W omawianym przypadku PWiK Sp. z o.o., oprócz niezawinionych strat wizerunkowych, poniósł również koszty materialne związane z koniecznością usunięcia szkód spowodowanych przez nadmierny wypływ ścieków oraz wyczyszczeniem instalacji z zanieczyszczeń stałych, mogących stwarzać zatory – informuje Waldemar Jaskólski.
Przypomnijmy, że styczniowy wyciek nie był jedynym. Do podobnego zdarzenia doszło w tej samej okolicy dwa lata temu.
Pogoda bywa kapryśna – kliknij teraz i sprawdź prognozę, żeby nie dać się jej przechytrzyć!



