Skocz do zawartości

Masz ważną informację? Prześlij nam tekst, zdjęcia czy filmy na WhatsApp - 739 008 805. Kliknij tutaj!

LM.plWiadomościW sporze o market na błoniach w Koninie obie strony mówią półprawdy

W sporze o market na błoniach w Koninie obie strony mówią półprawdy

Dodano: , Żródło: LM.pl
W sporze o market na błoniach w Koninie obie strony mówią półprawdy
Starówka

Błonia mają być w połowie zabetonowane, najpewniej pod market – grzmią Obywatele Konina. Miasto odpowiada, że takich planów nie ma. Obie strony w temacie nie mówią pełnej prawdy.

  • Projekt planu ogólnego mówi o przeznaczeniu połowy błoni pod zabudowę, ale będzie mógł być jeszcze zmieniany
  • Miasto deklaruje, że błonia będą terenami zielonymi, ale w przeszłości zdarzało się już, że słowa prezydentów nie pokrywały się z rzeczywistością
  • Obywatele Konina przesadzili, tworząc wrażenie, że błonia zaraz zostaną zabudowane. A ich radny od wielu lat nie zrobił nic, by zmienić problematyczny plan miejscowy
  • Dyskusja toczona na rolki zawsze będzie prowadzić do półprawd, bo w 90-sekundowym filmiku nie da się zawrzeć pełnej informacji na skomplikowane tematy

Witamy serdecznie z terenu konińskich błoni, które, jak się okazuje, wedle obecnych planów mają być w połowie odebrane i zabetonowane najpewniej pod market – mówi w opublikowanym w poniedziałek filmie prezes stowarzyszenia Obywatele Konina Maciej Nowicki.

Obalamy mity! – odpowiada na oficjalnym profilu miejskim urząd i przekonuje, że nie ma żadnych planów, by na błoniach wybudować market.

Wyjaśniamy, kto ma rację, a raczej – że obie strony w tym temacie nie mówią całej prawdy.

Studium, plan ogólny i mpzp

Cała sprawa rozbija się o trzy dokumenty planistyczne. Studium – najbardziej ogólny dokument dla całego miasta, który obecnie obowiązuje – mówi, że całe błonia są przeznaczone pod tereny zielone. Uchwalony w 2009 r. miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego dla części starówki zezwala natomiast na połowie błoni na budowę obiektów usług handlu, gastronomii, sportu, rekreacji, rozrywki i usług publicznych.

Jest jeszcze trzeci dokument, dopiero projektowany – plan ogólny. Ma zastąpić dotychczasowe studium. W opublikowanym w marcu projekcie planu ogólnego powtórzone zostały z grubsza zapisy miejscowego planu i połowę błoń przeznaczono pod strefę usługową.

Fragment projektu planu ogólnego dot. błoni. Czerwony kolor oznacza teren usług, zielony - tereny zielone.

To tylko deklaracje

Zastępca prezydenta Konina Paweł Adamów w nagranym filmie przekonuje, że miasto nie ma planów, by sprzedać ten teren pod galerię handlową. – Chcemy w najbliższym czasie wręcz zabezpieczyć jeszcze dodatkowo w planie ogólnym ten teren, wpisując tam tylko i wyłącznie przeznaczenie na cele zieleni – dodaje.

Może to być prawda, plan ogólny będzie musiał bowiem zostać uchwalony przez radnych, trwa obecnie jego uzgadnianie i opiniowanie. Nie ma więc przeszkód, by zaproponowaną strefę usług zmienić na teren zielony. Problem w tym, że wspomniany projekt to jedyny na ten moment twardy dokument mówiący o zamiarach miasta. Reszta to tylko deklaracje.

A historia pokazuje, ze władze miasta często już jedno mówiły, a co innego robiły.

Słowa kontra rzeczywistość

Już cztery lata temu podobna historia dotycząca zapisów w dokumentach planistycznych przetoczyła się w sprawie stadionu przy ul. Podwale. W 2020 r. prezydent Piotr Korytkowski chciał ten obiekt wyburzać, dwa lata później te zamiary potwierdził jego zastępca Paweł Adamów, a gdy rozpętała się burza zaledwie po miesiącu tym słowom zaprzeczał już drugi zastępca Witold Nowak. Miejscowy plan do dziś przeznacza ten teren pod galerię handlową.

Nie ma zainteresowania tą działką jakiegoś większego – twierdził w 2020 r. Paweł Adamów, mówiąc o gruntach koło błoni, które miasto ostatecznie wymieniło za synagogę. Zaledwie kilka dni później wykazaliśmy, że był inwestor zainteresowany terenami na błoniach, który składał oficjalne zapytania do miasta w tej sprawie. Co więcej, już po zamianie, teren został szybko sprzedany i dziś istnieje tam park handlowy.

Gdy w 2021 r. radni zgadzali się na sprzedaż nieruchomości przy ul. Błaszaka apelowali do prezydenta i jego urzędników o sztywne zabezpieczenia interesu miasta. Prezydent takie zabezpieczenia – w postaci obowiązku przedstawienia koncepcji dla tego terenu – do przetargów wpisywał. Ale gdy pawilonów nie udawało się sprzedać, wbrew obietnicom dawanym radnym, z takich zapisów zrezygnował.

W końcu – już w 2022 r. władze Konina chciały wprowadzić do obecnego studium zapis dot. przeznaczenia części błoni pod usługi. Nie stało się tak, bo zaprotestowali przeciwko temu radni.

Nikt na błoniach fundamentów nie kopie

To, że Obywatele Konina nagrali filmik informujący o planach dot. błoni – to dobrze. Źle, że sami też nie uniknęli przeinaczeń i półprawd.

Kontekst filmu jest bowiem taki, jakby na błoniach zaraz miały być już kopane fundamenty pod market. – Będziemy zbierać podpisy i sprzeciwiać się temu – mówi Maciej Nowicki w alarmistycznym tonie.

Problem w tym, że żadne podpisy nie są potrzebne. Plan ogólny będzie jeszcze, zgodnie z procedurą, konsultowany społecznie. I wtedy można będzie wyrazić swoje zdanie nt. jego zapisów. Dalej – plan muszą uchwalić radni. Obywatele Konina mają ich trzech. Co prawda będących w opozycji, ale jest to głos, który wybrzmiewa na sesjach Rady Miasta Konina.

W końcu zaś – zapisy dot. usług na błoniach istnieją w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego od… siedemnastu lat. Projekt planu ogólnego tylko je potwierdza. Czas więc może, by w końcu zrobić porządek z mpzp, a występujący w filmie Tomasz Andrzej Nowak jako radny ma narzędzia, by propozycje jego zmiany złożyć. Ale to wymaga więcej pracy niż nagranie rolki.

Rolkoza zabija dyskusję publiczną

Od pewnego czasu politycy zaczęli toczyć dyskusje za pomocą publikowanych krótkich filmów. Trudno się dziwić, skoro platformy społecznościowe promują takie treści. A nie ma dla polityka ważniejszego zadania niż autopromocja.

Problem w tym, że limit 90 sekund powoduje, że skomplikowane tematy są kondensowane i trudno wtedy uniknąć uogólnień, półprawd i uproszczeń. I to zakładając dobre intencje autora takiego filmu, których to dobrych intencji politykom zazwyczaj też brakuje.

Przekonywanie, że jedynym dobrym źródłem informacji są rzetelne media i czasem – stety lub niestety – długi pisany artykuł to trochę głos wołającego na puszczy. Nic innego jednak nie pozostaje, jak w zalewie 90-sekundowych rolek objaśniających świat poprosić, byście Państwo, nasi Czytelnicy, czerpali wiedzę z różnych źródeł, przede wszystkim niezwiązanych z politykami. Kto chciałby dowiedzieć się więcej o zapisach w planie ogólnym może przeczytać artykuł LM.pl na ten temat z kwietnia tego roku.

Potwierdzenie
Proszę zaznaczyć powyższe pole